Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9363
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
-
Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1317
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
Pierwszy dzień nie przyniosł ani jednego rozczarowania, za to, przynajmniej dla mnie, trzy koncerty, które zasługują na mocne wyróżnienie: otóż crust-wąs-death Harrowed mnie przemaglował doszczętnie, szczególnie że w podróży raczyłem się ich nowym znakomitym krążkiem. Potem Obliteration, którego chyba nigdy nie widziałem wcześniej, a zwolnienia miał takie, że klekajcie narody, i wspomniany przez kolegę wyżej Siege Column, pewnie też przez efekt świeżości, bo nigdy na żywo nie widziałem. Oczywiście cała reszta, poza ingrowing, który odpuściłem, nie odstawała od najlepszej trójki,.ale ze już wcześniej widziałem, to nie było takiego opadu szczęki. Świetny pierwszy dzień, dziś powinno być równie znakomicie.
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- masterful
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1631
- Rejestracja: 07-11-2001, 13:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
Jesteś jak wuj Matt z podróży z fraglesów, a ta relacja to jak pocztówka na którą się czeka!
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17627
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
Tak jak wspomniał kolega przedmówca, Harrowed, tutaj byliśmy zgodni, ile tam upchane zostało, niejednorodnie stylistycznie, w sensie, że def, krast, hejwi, nawet mnie tam moment letką psychodelią na gitarkach zapachniało. Też byłem bardzo ciekawy co tam oni na żywo sobą reprezentują. Czuję, że jeszcze nie jeden raz będziemy cmokać, jakie to dobre jest.
Może nie z rozczarowań, a pewnego dysonansu poznawczego, umiarkowanie dobrze zrobiło wykonanie od CO. Jak dla mnie za bardzo "slam-owe" to wykonanie. A, że ja za slam-ami nie za bardzo, to pewnie stąd. Zresztą po przerwie technicznej było sążniście.
Co do Obliteration. Widziałem ich drugi raz. Wspomnienia mam takie, że nie miałem wówczas efektu wow. Teraz nic nie odświeżałem, lata nie słuchałem, właściwie z zamysłem to zrobiłem, i tak mówię teraz do siebie: mnie tam rozkurwili. W szczególności w tych transowych, wyciągniętych na maksa partiach, na zwolnieniu i takim quasi-doom;ie. To chyba był ostatni kawałek, jak go ciągnęli i ciągnęli, niestety go zakończyli, jak dla mnie mogli go jeszcze kilka minut wydłużyć. Rewelacja. Co do niesłuchania przez lata. Zdążyłem zapomnieć, jak postawny Norwego, co mnie Harrowed z kolegą gitarzysta zasłaniał, ma konkretny wokal. Te skrzeko-krzyki, właściwie to nie def metylowe, a może blekowe (co by biorąc pod uwagę skąd jest) są jedyne w swoim rodzaju. Dodają niepowtarzalnego charakteru ich graniu.
ps. Ciekawe, czy dzisiaj jeszcze powiększy się eksterytorialne polskie na terenie Smichova. Tak z 50 typa z PL to na lajcie jest. Budujące.
Ja tam k-wa ślepy jestem. Faktycznie, jak se ich zoom-owałem, to widzę, że wąs tym def metalem trząsł:

Kolejność, od mielonki, po ala'slam, po koncert wieczoru, a dalej bulgoty i bezklasyzznejspinywarmetyle.





Może nie z rozczarowań, a pewnego dysonansu poznawczego, umiarkowanie dobrze zrobiło wykonanie od CO. Jak dla mnie za bardzo "slam-owe" to wykonanie. A, że ja za slam-ami nie za bardzo, to pewnie stąd. Zresztą po przerwie technicznej było sążniście.
Co do Obliteration. Widziałem ich drugi raz. Wspomnienia mam takie, że nie miałem wówczas efektu wow. Teraz nic nie odświeżałem, lata nie słuchałem, właściwie z zamysłem to zrobiłem, i tak mówię teraz do siebie: mnie tam rozkurwili. W szczególności w tych transowych, wyciągniętych na maksa partiach, na zwolnieniu i takim quasi-doom;ie. To chyba był ostatni kawałek, jak go ciągnęli i ciągnęli, niestety go zakończyli, jak dla mnie mogli go jeszcze kilka minut wydłużyć. Rewelacja. Co do niesłuchania przez lata. Zdążyłem zapomnieć, jak postawny Norwego, co mnie Harrowed z kolegą gitarzysta zasłaniał, ma konkretny wokal. Te skrzeko-krzyki, właściwie to nie def metylowe, a może blekowe (co by biorąc pod uwagę skąd jest) są jedyne w swoim rodzaju. Dodają niepowtarzalnego charakteru ich graniu.
ps. Ciekawe, czy dzisiaj jeszcze powiększy się eksterytorialne polskie na terenie Smichova. Tak z 50 typa z PL to na lajcie jest. Budujące.
Ja tam k-wa ślepy jestem. Faktycznie, jak se ich zoom-owałem, to widzę, że wąs tym def metalem trząsł:

Kolejność, od mielonki, po ala'slam, po koncert wieczoru, a dalej bulgoty i bezklasyzznejspinywarmetyle.





Ostatnio zmieniony 18-04-2026, 10:46 przez Ascetic, łącznie zmieniany 1 raz.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1317
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
masterful pisze:Jesteś jak wuj Matt z podróży z fraglesów, a ta relacja to jak pocztówka na którą się czeka!

Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4138
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: Tones Of Decay IV 17-18.04.2026 Prague, MeetFactory
Siege Column to byłby dla mnie występ wieczoru gdyby nie problemy brzmieniowe niestety, poprzednim razem ścinało to głowy..ale i tak zabawunia była przednia, luz i wyjebka lały się ze sceny szerokim strumieniem, że tak powiem. szkoda że tech problemy dotknęły też Corpus Offal, po uporaniu się z nimi było już lepiej ale i tak rozbiło to nieco ciągłość seta. Harrowed widziałem ze dwa numery..Ingrowing ok choć bez ekscytacji, Obliteration klasa. Undergang obejrzany w całości, tam na garach był w zastępstwie chyba nawet nie ziomek z Chaotian/sequestrum a koleś z którejś kapeli ze Stanów (Mortiferum, mortal wound?) nie jestem pewien..w każdym razie nadawał tym numerom nieco odmiennego oblicza co też było całkiem spoko


