kenediusze pisze:zobaczyłem, że mam jakąś śmieszną bliznę na dłoni. Poszedłem kiedyś na koncert Tomasza Stańki, najebałem się jak zwierze, urwał mi się po koncercie film i rano obudziłem się w łożu pełnym krwi i z rozwaloną ręką. Co się stało, Bóg raczy wiedzieć albo i on nawet nie, bo go nie ma jak sądzę. Nuda. Ale zawsze jak patrzę na dłoń to mi się tamten koncert przypomina i dobrze, bo był naprawdę niezły.
Tak, nawiedziła Cię niewidzialna ręka wolnego rynku i dokładnie tak ona zwykła działać.
Ja bardzo chętnie pochwaliłbym się swoimi skarsami, no ale jest jedno małe ALE:
Nie mogem, bo mam niewyjsciowa morde, a moje blizny znajduja sie na trzy/czwartej (3/4) jak nie wiecej twarzy. Jestem jak filmowy Maczeta, a dla bardziej wymagajacych jestem jak wspolczesny Bukowski i bdb mi z Tym.
Zazdrosc temperamentu?
a no i jakas popierdolka na lokciu od szkla, rozcietej brody nie licze specjalnie tez, bo to czesc mordy. Do tego dwie(2) blizny po wycieciu wlokniaka na plecuszkach i na karku po wycieciu kaszaka (tzalkiem spora, bo chujowo sie zagoilo).