Strona 1 z 1

CZARNE REWIRY - Wrocław 24-25 lipca 2026 r.

: 13-02-2026, 12:07
autor: Dragazes
Nowy fest we Wrocławiu.

https://www.czarnerewiry.pl/pl/
Zaczynamy odsłanianie kart i od razu wjeżdżamy z ciężkim kalibrem!

W pierwszej kolejności z ogromną dumą i przyjemnością prezentujemy:

Christ Agony - legenda polskiego black metalu i absolutna klasyka gatunku powróci do Wrocławia po latach nieobecności,
Magoth - bezkompromisowy ekstremalny metal i potężna energia tego zespołu zawita po raz pierwszy do naszego kraju,
Terrordome - thrashowy rollercoaster inspirowany klasyką gatunku,
Okrutnik - surowe brzmienie i bezlitosny przekaz młodego pokolenia.
To dopiero początek, a już robi się piekielnie gorąco!

Szykujcie się na dużą dawkę metalowych emocji i energii pod sceną.

📍 Wrocław, 24-25.07.2026

📆 Wydarzenie: https://fb.me/e/aqXvbHZOX

🎟️ Bilety i kolejne ogłoszenia wkrótce!

Re: CZARNE REWIRY - Wrocław 24-25 lipca 2026 r.

: 24-02-2026, 13:37
autor: Dragazes
:roll: +
Damnation
Elektrytuał
Synapsa
Atonement

Re: CZARNE REWIRY - Wrocław 24-25 lipca 2026 r.

: 24-02-2026, 15:39
autor: Hellrocker
Dragazes pisze: ↑
24-02-2026, 13:37
:roll: +
Damnation
Elektrytuał
Synapsa
Atonement
Damnation bardzo chetnie, o ile bede w kraju. Reszty nie znam, nie musze, Damnation starczy w tym przypadku.

Re: CZARNE REWIRY - Wrocław 24-25 lipca 2026 r.

: 27-07-2026, 09:27
autor: Duban
Byłem w oba dni. Brzmienie poza gwiazdami - katastrofa. Organizacyjnie - tak sobie. Może i wychodzili ze skóry, żeby było super, ale palarnia na wejściu do sali, która zasysałą cały smród to jest, kurwa, skandal. I te gigantyczne obsuwy, szczególnie w sobotę. Na Hate nie zostałem, bo widziałem ich kilka miesięcy wcześniej i nie jest to mój ulubiony typ napierdalania. Dość powiedzieć, że z tego, co aktualnie grają, znam tylko "Hex" :)

Widziałem za to:
- Lilla Veneda - poprawnie, płąsko brzmieniowo, taka trzecia liga z pomysłem na siebie. Tylko po chuj ten cover?
- Sznur - gówno obsrane i obszczane z fatalnym nagłośnieniem (bas i bębny w chuj z przodu, brak gitar). Taki nocny kochanek dla tych, którzy twierdzą, że nocny kochanek to gówno.
- Okrutnik - no fajnie się starali, ale głuchy realizator zabrał im pazura.
- Christ Agony - sentyment na pełnej, wreszcie poprawne brzmienie. Bawiłem się znakomicie.
- Synapsa - nie moje granie, głośno w chuj.
- Terrordome - casus Okrutnika. Tylko numery znam lepiej :)
- Magoth - głuchy chuj w akcji, ale na szczęście coś tam było słychać. Mi się podobało.
- Dragon - własny realizator poszlał i heble poszły do góry. No, napierdalało to po uszach niemiłosiernie. Dobór utworów taki sobie, choć hity poleciały, ale bis to już była jakaś popłuczyna popłuczyny. Najlepszy dowód na to, że głośniej wcale nie znaczy lepiej.
- Damnation - najlepszy obok Christ Agony występ. Bawiłem się świetnie. BTW, jakieś 2/3 głośnościa Dragona.

W sumie warto było dać te dwie stówy za sentymentalną podróż. Ale lepiej coś takiego zrobić w Łączniku, albo nawet Liverpoolu. Zaklęte Rewiry ssą ostatnio pałę po same kule.