Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11895
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Nie. W dzienniku ma nieobecność usprawiedliwioną.
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
-
Wuja
- postuje jak opętany!
- Posty: 428
- Rejestracja: 15-10-2012, 21:44
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Dobry start.
Highlightem oczywiście Phrenelith ale Warp Chamber także bdb.
Co się stało z tym gościem który w trakcie koncertu Duńczyków leżał bezwładnie niedaleko wejścia do klubu i udzielana mu była pomoc? Wszystko ok?
Highlightem oczywiście Phrenelith ale Warp Chamber także bdb.
Co się stało z tym gościem który w trakcie koncertu Duńczyków leżał bezwładnie niedaleko wejścia do klubu i udzielana mu była pomoc? Wszystko ok?
I didn't hear voices. It was a conscious decision on my part.
- jesusatan
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2523
- Rejestracja: 11-12-2013, 21:11
-
patogen
- zaczyna szaleć
- Posty: 223
- Rejestracja: 18-02-2018, 11:47
- Lokalizacja: Mielec
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Mam nadzieję że szybko wróci do zdrowia !
-
Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1349
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Warp Chamber królowie wieczoru, Degraved i Phrenelith ociupinkę niżej. Piękny wieczór.
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- wonsz
- zahartowany metalizator
- Posty: 3763
- Rejestracja: 18-02-2018, 14:59
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Warp Chamber i Golem of Gore najlepiej, Degraved i Phrenelith nudyy 
rzułf
-
Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1349
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Prowokatorek
)
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17676
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Mam nadzieję, że z Andrzejem wszystko dobrze, wyglądało to poważnie. Długość przyjazdu karetki to jakaś kpina, dobrze, że na miejscu był Sybir. Kurde, spojrzałem na forum, z myślą, że może ma ktoś dobre wieści. Ci co są bliżej lubianego przeze mnie kolegi - jak coś wiecie, dajcie krótkie info.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17676
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Z wiadomych względów i z tytułu szeroko omawianego wczoraj zakulisowo i zakuluarowo, specjalnie się nie będę rozwodził, ale …
Po pierwszym dniu podtrzymuję zdanie. Czeskie Tones of niżej jeżeli chodzi o line-up. Gniewko chciałby więcej headliner-ów, mnie koncept świeżynek, które być może tylko z raz (kurwa. Jaki zraz? Tutaj w hotelu podają jeszcze gorsze gówna, ale nie o zrazach miało być ...)zagrają blisko nas, bardzo bangla. Takie przecież nieodkrycia, bo raczej znany & znamy Degraved to raczej by wielu nie chciało się na nie tylko pchać przez pół Polski, a tu dla mnie gig wieczoru. Ok, to mój prime styl grania DM, tak lubię i takim mieleniem się napawam, choć główny głos/ argument na "nie" od kolegów - monotonne - mnie wybitnie pasuje stąd takie a nie inne oceny. Oczywiście WC wykonawczo, muzycznie, koncepcyjnie - tak pewnie obiektywnie, najlepszy koncert. A te zwolnienia ala'najlepszy'Morbid Angel, paluszki lizać. U nóg i dłoni. Phrenelith, widziałem lepiej, widziałem mroczniej, widziałem klimatyczniej. Perkusja mnie też nie wchodziła, albo jak już gubiłem rytm, albo ...
Zmyłem się w połowie Duńczyków, a przez wiadomą sytuację, spanie odhaczone o 3ciej. K-wa. Jakoś tak się inaczej zrobiło, bo przecież, też od innej, równie ważnej strony, nie wiem, czy też nie topka-towarzyskiego gigu. Z 20 uśmiechniętych (wybitnie do drugiej połowy dnia był udany klimatem i nastrojem ludzi gig)), radosnych mordek, w tym też tych z 10 lat nie widzianych albo znany i uznany twórca def-dum'owy, dzielący się planami wydawniczymi, a że to najlepsze co Polska wydała w tym klimacie od zawsze, to jakby podwójnie ciekawe i radosne, bo wiadomo, że będzie nam znów dołami pod Grechutę lirycznie bulgotał. No i ... Kolego I.. wiem, że czytasz, już wiem, że jesteś moją bratnią duszą. Tak jak to w takich sytuacjach, człowiek wie, że strata 10 lat życia na forume miała, niewielki, bo niewielki, ale sens. Uwielbiam pasjami takie spotkania i rozmowy o życiu i śmierci.
Dzisiaj dzień zaproponowanych jak wyjawił Grzegorz, propozycji od Grzegorza właśnie i Artura. Sprawy nieoczywiste, ciekawe, intrygujące, może na raz w życiu do zobaczenia (u mnie bez wątpienia). Ja tam najbardziej jestem ciekawy psychodelicznych Niemców z H., liczę na lepszy wykon U. niż w Pradze, na mroczek od Brytoli. Generalnie dojebany dzisiaj skład, i każdy kapel może położyć na glebę. A, że lubię zwroty akcji i nieoczywiste sytuacje, liczę na jakieś topki pokoncertowe, których pierwotnie się nie zakładało.
Logówy jako tako widać, kolejność planowa, powinno być jasne, co jest co.



A i plus za sceniczność w WC. Nie było to staticenigmatic. Dobrze się te emocje oglądało.
/// Gadżetowo dzień taki se. Tylko LS od DGVD złapany. Niby człowiek muzycznie wszystko ma, ale dzisiaj powinno być wydatniej. Pewnie nie przebije Pragi, ale coś tam na pewno się jeszcze zwiezie bo ładna garderoba bywa w asortymencie, a i Hrob by się też chciało mieć.
<<
Całościowo rzecz ujmując, bo pewnie drugiego dnia u mnie nie będzie w klepaniu na klawirze, wpadnę, spojrzeć, jak nie będzie wiadomo na gigu, co z Gelo- świetny, rozwijający się feścior. Najlepszy z najlepszych, z tych subgenrowych w PL. Dobór kapel świetny, przez i od specjalistów dla specjalistów. Znikoma ilość przypadkowych osób. Bombastyczny klimat w sferze towarzyskiej. Miejsce to wiadomka, dla mnie zawsze podróż sentymentalna, do tego stopnia, że tym razem jak jestem bez kierowcy, proszę taximan'a o objechanie tu i tam dodatkowo, poza trasą punkt-punkt, a jutro będzie szwendacz biskupińsko-ołbiński bo się nie udało być od czwartku. Wszystko mnie się składa w jedną, kompletną całość. Trzymam za to kciuki, aby taka jak w tym roku a najlepiej większą ekipa, pojawiła się na kolejnej wrocławskiej edycji. Kilka mordek ciągle ma jakieś krzywe wymówki, i się nie stawia. Jest to kardynalny błąd, który można a wręcz należy naprawić. Kończąc, mamy duże szczęście, że jest kilka zaangażowanych osób, którym się chce i się tym dzielą.
>>
KROPKA.
Bym zapomniał. Kolejny post będzie o hajlajf w NORGE. Czyli już w czerwcu, sztuk raz, możeli lipcu też, a na pewno sierpniu.
Po pierwszym dniu podtrzymuję zdanie. Czeskie Tones of niżej jeżeli chodzi o line-up. Gniewko chciałby więcej headliner-ów, mnie koncept świeżynek, które być może tylko z raz (kurwa. Jaki zraz? Tutaj w hotelu podają jeszcze gorsze gówna, ale nie o zrazach miało być ...)zagrają blisko nas, bardzo bangla. Takie przecież nieodkrycia, bo raczej znany & znamy Degraved to raczej by wielu nie chciało się na nie tylko pchać przez pół Polski, a tu dla mnie gig wieczoru. Ok, to mój prime styl grania DM, tak lubię i takim mieleniem się napawam, choć główny głos/ argument na "nie" od kolegów - monotonne - mnie wybitnie pasuje stąd takie a nie inne oceny. Oczywiście WC wykonawczo, muzycznie, koncepcyjnie - tak pewnie obiektywnie, najlepszy koncert. A te zwolnienia ala'najlepszy'Morbid Angel, paluszki lizać. U nóg i dłoni. Phrenelith, widziałem lepiej, widziałem mroczniej, widziałem klimatyczniej. Perkusja mnie też nie wchodziła, albo jak już gubiłem rytm, albo ...
Zmyłem się w połowie Duńczyków, a przez wiadomą sytuację, spanie odhaczone o 3ciej. K-wa. Jakoś tak się inaczej zrobiło, bo przecież, też od innej, równie ważnej strony, nie wiem, czy też nie topka-towarzyskiego gigu. Z 20 uśmiechniętych (wybitnie do drugiej połowy dnia był udany klimatem i nastrojem ludzi gig)), radosnych mordek, w tym też tych z 10 lat nie widzianych albo znany i uznany twórca def-dum'owy, dzielący się planami wydawniczymi, a że to najlepsze co Polska wydała w tym klimacie od zawsze, to jakby podwójnie ciekawe i radosne, bo wiadomo, że będzie nam znów dołami pod Grechutę lirycznie bulgotał. No i ... Kolego I.. wiem, że czytasz, już wiem, że jesteś moją bratnią duszą. Tak jak to w takich sytuacjach, człowiek wie, że strata 10 lat życia na forume miała, niewielki, bo niewielki, ale sens. Uwielbiam pasjami takie spotkania i rozmowy o życiu i śmierci.
Dzisiaj dzień zaproponowanych jak wyjawił Grzegorz, propozycji od Grzegorza właśnie i Artura. Sprawy nieoczywiste, ciekawe, intrygujące, może na raz w życiu do zobaczenia (u mnie bez wątpienia). Ja tam najbardziej jestem ciekawy psychodelicznych Niemców z H., liczę na lepszy wykon U. niż w Pradze, na mroczek od Brytoli. Generalnie dojebany dzisiaj skład, i każdy kapel może położyć na glebę. A, że lubię zwroty akcji i nieoczywiste sytuacje, liczę na jakieś topki pokoncertowe, których pierwotnie się nie zakładało.
Logówy jako tako widać, kolejność planowa, powinno być jasne, co jest co.



A i plus za sceniczność w WC. Nie było to staticenigmatic. Dobrze się te emocje oglądało.
/// Gadżetowo dzień taki se. Tylko LS od DGVD złapany. Niby człowiek muzycznie wszystko ma, ale dzisiaj powinno być wydatniej. Pewnie nie przebije Pragi, ale coś tam na pewno się jeszcze zwiezie bo ładna garderoba bywa w asortymencie, a i Hrob by się też chciało mieć.
<<
Całościowo rzecz ujmując, bo pewnie drugiego dnia u mnie nie będzie w klepaniu na klawirze, wpadnę, spojrzeć, jak nie będzie wiadomo na gigu, co z Gelo- świetny, rozwijający się feścior. Najlepszy z najlepszych, z tych subgenrowych w PL. Dobór kapel świetny, przez i od specjalistów dla specjalistów. Znikoma ilość przypadkowych osób. Bombastyczny klimat w sferze towarzyskiej. Miejsce to wiadomka, dla mnie zawsze podróż sentymentalna, do tego stopnia, że tym razem jak jestem bez kierowcy, proszę taximan'a o objechanie tu i tam dodatkowo, poza trasą punkt-punkt, a jutro będzie szwendacz biskupińsko-ołbiński bo się nie udało być od czwartku. Wszystko mnie się składa w jedną, kompletną całość. Trzymam za to kciuki, aby taka jak w tym roku a najlepiej większą ekipa, pojawiła się na kolejnej wrocławskiej edycji. Kilka mordek ciągle ma jakieś krzywe wymówki, i się nie stawia. Jest to kardynalny błąd, który można a wręcz należy naprawić. Kończąc, mamy duże szczęście, że jest kilka zaangażowanych osób, którym się chce i się tym dzielą.
>>
KROPKA.
Bym zapomniał. Kolejny post będzie o hajlajf w NORGE. Czyli już w czerwcu, sztuk raz, możeli lipcu też, a na pewno sierpniu.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11895
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Gwoli ścisłości, to tutaj świadkowie zdarzenia (czyli Kasia i ekipa z Lublina) zabezpieczyli gel0 i wezwali ZRM, później już - po wywołaniu mnie przez kol. esta - monitorowaliśmy stan i przekazaliśmy zespołowi ratowników, więc była to "praca" zespołowa (także tych bdb Kolegów, którzy pilotowali karetkę do poszkodowanego). Inna sprawa, że - pomijając czas dojazdu - dyspozytor wysłał zespół dwuosobowy, no ale może nie miał innego wolnego.Ascetic pisze:Mam nadzieję, że z Andrzejem wszystko dobrze, wyglądało to poważnie. Długość przyjazdu karetki to jakaś kpina, dobrze, że na miejscu był Sybir. Kurde, spojrzałem na forum, z myślą, że może ma ktoś dobre wieści. Ci co są bliżej lubianego przeze mnie kolegi - jak coś wiecie, dajcie krótkie info.
Co do koncertów, to Warp Chamber pany i tyle w temacie.
Bawcie się tam dzisiaj dobrze i w miarę grzecznie. Oczywiście, zazdroszczę w chuj wszystkim obecnym, choć gwiazdy wieczoru widziałem przecież niedawno w Pradze.
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
- Dragazes
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1065
- Rejestracja: 27-02-2012, 00:24
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
O rany, nie wiedziałem, że to kol. z MM tam leżał. Powodzenia w poworcie do zdrowia...
Mnie Feral Forms rozjebał, Warp i Degraved też sztos. Na Phrenelith już trochę odlatywałem, ale to co słyszałem było git.
Nie zapomnijcie dziś odebrać koszulek festiwalowych.
Mnie Feral Forms rozjebał, Warp i Degraved też sztos. Na Phrenelith już trochę odlatywałem, ale to co słyszałem było git.
Nie zapomnijcie dziś odebrać koszulek festiwalowych.
Should the compact Disc become soiled by fingerprints, dust or dirt, it can be wiped with a clean and lint free soft, dry cloth. If you follow these suggestions, the Compact Disc will provide a lifetime of pure listening enjoyment.
- wonsz
- zahartowany metalizator
- Posty: 3763
- Rejestracja: 18-02-2018, 14:59
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Powodzenia z wujasami i trzymaniem soe czasowki
rzułf
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11895
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Panie Kolego, ponoć każdy całusek ma określony timing. 
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17676
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
Hellrocker
- w mackach Zła
- Posty: 873
- Rejestracja: 17-07-2010, 11:58
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Oooo, dobry timing mieli na zrobienie tej fotki, pozdrawiam!
-
patogen
- zaczyna szaleć
- Posty: 223
- Rejestracja: 18-02-2018, 11:47
- Lokalizacja: Mielec
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Pozdrawiam wszystkich spotkanych uczestników ! Do następnego !
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11895
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Do następnego!
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
-
Asterix
- zaczyna szaleć
- Posty: 122
- Rejestracja: 25-02-2018, 13:57
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Było znakomicie....Do następnego razu.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9420
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Zajebiaty festiwal, zajebiste towarzystwo, fajnie zobaczyc Was było Mordeczki. Pierwsze dnia cos kiepsko nagłosniony był wokal, wczoraj wsio na tip top.
Koncerg festiwalu? Obiektyenie chyba DEAD CONGREGATION, choć woje serducho najbardziej biło na WARP CHAMBER, które zrobiło mi taki trip back to 90s, że mogłem płakać ze szczęścia. Generalnie drugi dzień dużo lepszy od pierwszego, bo Hrob, Hallucinate, Coscradh, Undergang i DC wszyscy miodzio!
Rozczarowania? Dla mnie Abysmal Desscent - bardzo drętwo na scenie. Oprócz tego piwo festiwalowe - niestety okropne i ciężkie. Dobrze, że nepomuceny ratowały sprawe.
Szczalnik bdb, z korytem problemu nie było, merczyk jaki był kazdy widział.
Koncerg festiwalu? Obiektyenie chyba DEAD CONGREGATION, choć woje serducho najbardziej biło na WARP CHAMBER, które zrobiło mi taki trip back to 90s, że mogłem płakać ze szczęścia. Generalnie drugi dzień dużo lepszy od pierwszego, bo Hrob, Hallucinate, Coscradh, Undergang i DC wszyscy miodzio!
Rozczarowania? Dla mnie Abysmal Desscent - bardzo drętwo na scenie. Oprócz tego piwo festiwalowe - niestety okropne i ciężkie. Dobrze, że nepomuceny ratowały sprawe.
Szczalnik bdb, z korytem problemu nie było, merczyk jaki był kazdy widział.
Ostatnio zmieniony 10-05-2026, 11:02 przez Harlequin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Panopticon
- w mackach Zła
- Posty: 903
- Rejestracja: 25-06-2009, 21:33
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Fajny festiwal. Warp Chamber, Undergang, Dead Congregation i Hrob najlepsze dla mnie.
Fajnie, ze sie zalapalem na LP i demo Hrob bo szybko sie wyprzedali.
IPA po 10zl z Nepo bo konczyl sie termin waznosci tez bardzo spoko
W sobote mialem wrazenie, ze duzo luzniej, mniej osob przyszlo chyba.
Fajnie, ze sie zalapalem na LP i demo Hrob bo szybko sie wyprzedali.
IPA po 10zl z Nepo bo konczyl sie termin waznosci tez bardzo spoko
W sobote mialem wrazenie, ze duzo luzniej, mniej osob przyszlo chyba.






