Thrash metal - historia pewnego kryzysu
: 15-04-2026, 17:00
Jest to wprawdzie temat historyczny, ale z pewnością mający wpływ na współczesne oblicze thrash metalu czyli gatunku, który ukształtował się i rozwinął swoje skrzydła w latach 80-ych, dając muzyce metalowej nowy wymiar, inspirując do powstania innych gatunków, w tym głównie death metalu.Należy podkreślić, że do końca lat 80-ych wszystko szło znakomicie. Prekursorzy i liderzy nagrywali kolejne kamienie milowe, powstawały nowe zespoły, a fani szaleli na koncertach kapel, z których wiele miało swój niepowtarzalny styl. Rok 1990 był czasem największej liczby pemier thrashmetalowych monumentów, dzieł, czy po prostu bardzo dobrych albumów, w tym Slayer „Season in the Abyss”, Megadeth „Rust in Peace”, Anthrax „Persistence of Time”, Forbidden „Twisted into Form”, Testament „Souls of Black”, Death Angel „Act III”, Kreator „Coma of Soul”, Annihilator „Never, Neverland”, Exhorder „Slaughter in the Vatican”, Artillery „By Inheritance”, Sadus „Swallowed in Black”, Exodus „Impact is Imminent”, Razor „Shutgun Justice”, Vio-lence „Oppressing the Masses”, Xentrix „For Whose Advantage?”, Sacred Reich „The American Way”, Demolition Hammer „Tortured Existence”, Believer „Sanity Obscure”, Sodom „Better Off Dead”, Atrophy „Violent by Nature”, Anacrusis „Reason”, Astharoth „Gloomy Experiments”, Destruction „Cracked Brain”, Sacrifice „Soldiers of Misfortune”, Mekong Delta „Dances of Death”, Defiance „Void Terra Firma”, Flotsam & Jetsam „When the Storm Comes Down”, Despair „Decay of Humanity”, Cyclone „Inferior to None”, Abomination „Abomination”, Kazjurol „Dance Trantella”, Pyracanda „Two Sides of a Coin”, Acid Reign „Obnoxious”, Morbid Saint „Spectrum of Death, Tankard „The Meaning of Life”, Mezzrow „Then Came the Killing”. Obiektywnie było świetnie ze znakomitymi widokami na przyszłość. Jakby na potwierdzenie tych słów kolejny rok przyniósł konkretne ciosy, w tym Devastation „Idolatry”, Sepultura „Arise”, Coroner „Mental Vortex”, Heathen „Victims of Deception”, Overkill „Horrorscope”, Dark Angel „Times Does Not Heal”, Anacrusis „Manic Impressions”, Razor „Open Hostility”, Metal Church „The Human Factor”, Invocator „Excursion Demise”, Dead Head „The Feast Begins of Dawn”, Evildead „The Underworld”, Nuclear Assault „Out of Order”, Asphyxia „Exit: Reality”, Living Death „Killing in Action”, Accusser „Double Talk”, A.R.G. „One World Without the End”, Sabbat „Mourning Has Broken”, Slammer „Nightmare Scenario”, Rigor Mortis „Rigor Mortis vs. The Earth”, ale było tego już wyraźnie mniej i nie aż tak dobrze jak kilka miesięcy wcześniej. Co gorsza thrashmetalowi herosi pod wpływem jakiegoś impulsu zaczęli odchodzić od wcześniej zdefiniowanego gatunku i podążać w innych kierunkach: Testament „Ritual”, Flotsam & Jetsam „Quatro”, „Drift”, „High”, Megadeth „Countdown to Extinction”, „Youthanasia”, „Cryptic Writings”, „Risk”, Sepultura „Chaos A.D.”, „Roots”, Forbidden „Distortion”, „Green”, Anthrax „Sounds of White Noise”, „Stomp 442”, „Volume 8”, „We’ve Come for You All”, Coroner „Grin”, Slayer „Diabolus in Musica”, „God Hates Us All”, Exodus „Force of Habit”, Demolition Hammer „Time Bomb”, Overkill „I Hear Black”, Annihilator „Set the World on Fire”, Invocator „Dying to Live”, Kreator „Renewal”, Sodom „Tapping the Vein”, „Get What You Deserve”, Destruction „The Least Successful Human Cannonball”, Xentrix „Kin”, „Scourge”, Sacred Reich „Independent”, „Heal”, Exhorder „Law”, Despair „Beyond All Reason”.
Niektórzy zakończyli lub zawiesili działalność:
Forbidden (1997), Razor (1992), Dark Angel (1992), Death Angel (1991), E-X-E (1991), Holy Terror (1991), Exumer (1991), Exodus (1993), Coroner (1996), Demolition Hammer (1996), Atrophy (1993), Acrophet (1991), Minoatur (1993), Heathen (1993), Sacrifice (1993), Blood Feast (1993), Defiance (1995), Morbid Saint (1994), Rigor Mortis (1991), A.R.G. (1994), Darkness (1991), Metal Church (1995), Asphyxia (1992), Devastation (1991), Evildead (1995), Nuclear Assault (1995), Sabbat (1991), Anacrusis (1993), Astharoth (1994), Xentrix (1997), Vio-lence (1993), Believer (1994), Exhorder (1994), Acid Reign (1991), Cyclone (1993), Abomination (1993), Despair (1993), Mezzrow (1993), Slammer (1992), Artillery (1993), Onslaught (1991), Mortal Sin (1992).
Parę wybitnych kapel nie dotrwało do etapu nagrania albumu, np. Recipients Of Death, Sindrome, Rotting Corpse.
Rodzi sie zatem pytanie: skoro było aż tak dobrze to dlaczego skończyło się to tak nagle i już nigdy nie wróciło do swojej formy choćby w 1/3 stanu posiadania przed wyżej opisanym tąpnięciem?
Stawiam tezę, że momentem granicznym, który zainicjował ten kryzys był 12 sierpnia 1991 r. i premiera czarnego albumu zespołu Metallica. Piąty krążek jednego z filarów thrash metalu był manifestacją trzech osobliwości. Po pierwsze - można swobodnie odejść od thrashowej ortodoksji bez szkody dla zespołu. Po drugie - można zarobić na tym ogromną kasę. Po trzecie - można dzięki temu stać się bardzo sławnym.
To musiało podziałać na wyobraźnię innych zespołów, co zresztą przewija się między zdaniami w wywiadach udzielanych ówcześnie przez niektórych muzyków. Niektóre zespoły temu nie podołały nie widząc się w nowej roli lub nie mając ochoty dalej grać czasu, część poszła w innych kierunkach, a nieliczni pozostali przy swoim. Na potwierdzenie, że thrash jednak może żyć jak dawniej niech będzie fakt powrotu w dobrej formie (do thrashu z dawnych lat i/lub w ogóle do życia) takich ekip jak Exodus, Destruction, Anthrax, Megadeth, Slayer. Z bólem trzeba przyznać, że scena thrashmetalowa już nigdy nie będzie taka jak dawniej, a przyczyną może być przełom lat 90-ych i brak właściwej kontynuacji, czego inne gatunki metalu nie doświadczyły w takim stopniu.
Niektórzy zakończyli lub zawiesili działalność:
Forbidden (1997), Razor (1992), Dark Angel (1992), Death Angel (1991), E-X-E (1991), Holy Terror (1991), Exumer (1991), Exodus (1993), Coroner (1996), Demolition Hammer (1996), Atrophy (1993), Acrophet (1991), Minoatur (1993), Heathen (1993), Sacrifice (1993), Blood Feast (1993), Defiance (1995), Morbid Saint (1994), Rigor Mortis (1991), A.R.G. (1994), Darkness (1991), Metal Church (1995), Asphyxia (1992), Devastation (1991), Evildead (1995), Nuclear Assault (1995), Sabbat (1991), Anacrusis (1993), Astharoth (1994), Xentrix (1997), Vio-lence (1993), Believer (1994), Exhorder (1994), Acid Reign (1991), Cyclone (1993), Abomination (1993), Despair (1993), Mezzrow (1993), Slammer (1992), Artillery (1993), Onslaught (1991), Mortal Sin (1992).
Parę wybitnych kapel nie dotrwało do etapu nagrania albumu, np. Recipients Of Death, Sindrome, Rotting Corpse.
Rodzi sie zatem pytanie: skoro było aż tak dobrze to dlaczego skończyło się to tak nagle i już nigdy nie wróciło do swojej formy choćby w 1/3 stanu posiadania przed wyżej opisanym tąpnięciem?
Stawiam tezę, że momentem granicznym, który zainicjował ten kryzys był 12 sierpnia 1991 r. i premiera czarnego albumu zespołu Metallica. Piąty krążek jednego z filarów thrash metalu był manifestacją trzech osobliwości. Po pierwsze - można swobodnie odejść od thrashowej ortodoksji bez szkody dla zespołu. Po drugie - można zarobić na tym ogromną kasę. Po trzecie - można dzięki temu stać się bardzo sławnym.
To musiało podziałać na wyobraźnię innych zespołów, co zresztą przewija się między zdaniami w wywiadach udzielanych ówcześnie przez niektórych muzyków. Niektóre zespoły temu nie podołały nie widząc się w nowej roli lub nie mając ochoty dalej grać czasu, część poszła w innych kierunkach, a nieliczni pozostali przy swoim. Na potwierdzenie, że thrash jednak może żyć jak dawniej niech będzie fakt powrotu w dobrej formie (do thrashu z dawnych lat i/lub w ogóle do życia) takich ekip jak Exodus, Destruction, Anthrax, Megadeth, Slayer. Z bólem trzeba przyznać, że scena thrashmetalowa już nigdy nie będzie taka jak dawniej, a przyczyną może być przełom lat 90-ych i brak właściwej kontynuacji, czego inne gatunki metalu nie doświadczyły w takim stopniu.
