20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Heretyk, Nasum, Sybir, Gore_Obsessed, ultravox

Awatar użytkownika
COFFIN
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7261
Rejestracja: 23-11-2005, 21:28

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

10-12-2019, 09:35

Co prawda dwadzieścia jeszcze nie, ale i tak czasem wierzyć się nie chce, ile już zleciało. Tak więc skoro:
pr0metheus pisze:
mamy taki temat odpowiedni pod koncertowe wspominki , wrzuciłbyś pare slow
Proszę bardzo:-)


Obrazek


Obrazek


Jeden z wielu wyjazdów do stolicy Rzeszy. Bywały tygodnie, że jechało się dwa razy, bo trasa za trasą przewalała się wtedy przez Berlin. Obsługa K17 zaczynała już powoli mówić po polsku:D Urgehal z Shining grali też na drugi dzień w Krakowie, więc 130 km od Szczecina to był prosty wybór. Jak pisałem wczoraj - dla mnie Urgehal w szczytowej formie, z nowym basistą, zajebali tak, że nie było co zbierać - większość kawałków z 'TTFTD' z brzmieniem prawie, jak na płycie, nowy numer z nadchodzącego wtedy 'Goatcraft Torment', 'Blood Hunt' z jedynki + coś tam z 'Atomkinder'. Przynajmniej tyle pamiętam:-) Towarzysko, co potwierdzi pewnie jedyny z ekipy, która pojechała, udzielający się jeszcze tutaj Duvelor, było świetnie. Browary z kolesiami z Urgehal przed klubem, potem na bekstejdżu no i wyciąganie głowy dobrze zrobionego już Nefasa ze spaghetti:D W między czasie ktoś tam biegał w kolczatce Enzifera, ogólnie wesoło było. Niklas z Shining nie miał fajek, dałem mu zajarać czerwonego Sobieskiego i się prawie chłopak udusił:D
'Come the Blessed Madness'
Awatar użytkownika
pr0metheus
zahartowany metalizator
Posty: 5897
Rejestracja: 08-04-2005, 16:54
Lokalizacja: pisze neonem

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

10-12-2019, 18:50

tak, polskie papieroski budzily kiedys groze wsrod delikatniejszych osob z krain dobrobytu:)
o gustach się nie dyskutuje- dlatego na forum od wielu lat to robimy
Awatar użytkownika
COFFIN
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7261
Rejestracja: 23-11-2005, 21:28

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

10-12-2019, 21:54

Sporo w tym klubie się działo. Bylem kiedyś na Gorgoroth z 1349 i wymiękłem, jak zobaczylem na żywo, co Frost robi z garami;)
'Come the Blessed Madness'
Awatar użytkownika
SODOMOUSE
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8421
Rejestracja: 21-06-2006, 20:27
Lokalizacja: SZURLANDIA - 4 falla napierdalla! (od 10.10.21)

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

07-06-2020, 14:57

20 lat nie minęło, ale w kwarantannie gigsowej, wspominam ostatnie koncerty U Bazyla. Znalazłe:) kilka biletów-wyjściówek.
Obrazek
Awatar użytkownika
pr0metheus
zahartowany metalizator
Posty: 5897
Rejestracja: 08-04-2005, 16:54
Lokalizacja: pisze neonem

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

07-06-2020, 16:01

na truppensturm/ bestial raids/ temple desecration tez bylem w poznaniu
o gustach się nie dyskutuje- dlatego na forum od wielu lat to robimy
Awatar użytkownika
Stoigniew
rasowy masterfulowicz
Posty: 2626
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

20-06-2020, 21:12

Obrazek

czas leci, 20 lat minęło jak z bicza strzelił....
na pewno było sporo osób z forume więc proszę się wykazać i nadawać jak się podobało :)

ja ze swojej strony napisze że to były moje pierwsze Irony, Spodek był najebany pod sufit. Siedziałem na czerwonym sektorze i dobrze bo na płycie było dość ciasno. Obok mnie na trybunie jacyś starsi panowie w koszulach, jakby prosto z pracy w biurze przyszli, jeden chyba z żoną, która przez prawie cały koncert zatykała sobie uszy rękami :) Fakt, było głośno, a na dodatek brzmienie pozostawiało wiele do życzenia, pojawiały się sprzeżęnia i zgrzyty, ale ogólnie było ok.
co do setlisty to w ramach promocji zagrali chyba z połowę "Brave...", a z klasyków na pewno był "Halowed...", "2 minutes...", "Fear...", "The Trooper", "The number..." oczywiście "Iron Maiden", pamiętam że zagrali też Clansmana z Virtuala.
fajny koncert... a później powrót równie najebanym fanami pociągiem do Krakowa :) powrót na chatę około czwartej nad ranem, a rano pobudka, garniak i myk na egzamin z fundamentowania małych budowli wodnych.... na szczęście ładnie zdany na 4,5, ale nie pytajcie mnie o czym to było bo już ni chuja wie pamiętam o co kaman :D
na szczęście wspomnienia z koncertu mam żywsze niż z egzaminu, hehe
Awatar użytkownika
Żułek
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8216
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

30-06-2020, 22:59

co prawda nie 20 ale 15 ;)

30 czerwiec 2005 Slayer w Stodole :twisted:
mój debiut koncertowy, fartowny bo już nie było biletów ale wygrałem w konkursie w MH 8)

takiego rozpierdolu już nigdy potem nie widziałem, warto było :P
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
Awatar użytkownika
Stoigniew
rasowy masterfulowicz
Posty: 2626
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

30-03-2021, 19:32

Obrazek

nie ma nowych koncertów to powspominajmy stare
Mój drugi King
Klub 38 na miasteczku studenckim, późniejszy klub Studio.
Nie trzeba mówić że frekwencja dopisała, koncert zajebisty a i supporty niczego sobie. Konkhra niekoniecznie dla mnie, ale Einherjer zobaczyłem z dużą ciekawością. Miałem wrażenie że pan przy suwakach ich trochę przyciszył, ale poza tym było git. Na chyba ostatnim numerze wyskoczyli na scenę ludzie z Konkhra, w tym jeden w ręczniku na głowie oraz Hal Patino... fajnie, luźno i bez kija w dupie.

A King ?
jak to King - klasa sama w sobie. Promował wtedy fenomenalną "House of God", ale koncert był przekrojowy. Było wszystko - było coś z Abigail, była babcia na scenie, był King na wózku, było z Graveyard, z Voodoo z The eye, z pająka... chyba żadnej płyty nie pominął jeśli dobrze pamiętam. Na bisa King wyskoczył przebrany za Mikołaja i mimo że już było dawno po gwiazdce to zaśpiewał "No present for Chritmas"
Świetny koncert, nie było mi na razie dane zobaczyć Mistrza ponownie, a nie powiem - baaardzo bym chciał


dobra, tyle ode mnie, jak ktoś był to niech się podzieli tym co pamięta
Awatar użytkownika
Oferma
weteran forumowych bitew
Posty: 1160
Rejestracja: 02-05-2017, 09:03

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

30-03-2021, 20:11

Hehe, jeden z moich pierwszych koncertów.... niezapomniany, magiczny, wrył mi się w pamięć na całe życie. Były jakieś podjazdy frajerni z Młodzieży Wszechpolskiej w kwestii odwołania koncertu, bo satanizm.
Chłopy z Konkhry przy przedstawianiu zespołu przez Kinga wbiły na scene i zaczęły bic pokłony Andy’emu LaRocque.
How entranced we are by the fire
Or enslaved to our own desires
Human - all too fucking human!
Awatar użytkownika
Kilgore
weteran forumowych bitew
Posty: 1121
Rejestracja: 21-12-2010, 20:34

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

17-06-2021, 08:57

Obrazek
To już trzy lata, ale zapierdala czas. Zamiast się wygłupiać po internetach nagrali by coś.
Dopytywany, o co chodzi z tym częściowo płaskim dachem, wyjaśnił, że "to wynika z zasad bezpieczeństwa budowlanego - duży, stromy dach wymaga dużo droższej konstrukcji, innych rozwiązań konstrukcyjnych, ostrzejsze są zasady bezpieczeństwa".
Awatar użytkownika
Medard
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7379
Rejestracja: 22-04-2017, 19:15

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

22-07-2021, 21:53

Pierwszy koncert w życiu zawsze się pamięta, szczególnie, że mogłem być jedynie z dorosłym już wtedy bratem i jego kumplem.
Nie była to typowa sala koncertowa, tylko wielki namiot na Woli/ granicy z Bemowem rozbity na imprezy typu dyskoteki, a przy okazji jakieś koncerty się tam odbywały. Pamiętam, ze nagłośnienie było słabe, trochę byłem zawiedziony, chciałem mieć jak na kasetach.
Nie widzieliśmy dwóch pierwszych kapel, ale Dog Eat Dog znaliśmy i lubiliśmy, zagrali repertuar z pierwszej płyty i chyba jakiś jeden nowy kawałek, więc byliśmy fest zadowoleni. Ale czekaliśmy głownie na Biohazard, nagłośnienie było przeciętne, ale wtedy wyglądało się koncertów, jak teraz w pandemii, czyli rzadko były kapele zagraniczne. Set był przekrojowy. To też już były wakacje, ciepły wieczór, więc można było bez spiny długo wracać tramwajem do mieszkania :)

Obrazek
Die Welt ist meine Vorstellung.
535
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 21849
Rejestracja: 20-12-2010, 15:13

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

22-07-2021, 22:16

Downset....kapela promowana w eremefie przez tego bubka metza. Nigdy nie pojmę fenomenu.
Awatar użytkownika
Medard
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7379
Rejestracja: 22-04-2017, 19:15

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

22-07-2021, 22:22

535 pisze:
22-07-2021, 22:16
Downset....kapela promowana w eremefie przez tego bubka metza. Nigdy nie pojmę fenomenu.
Tyle lat minęło, a ja do tej pory nie wiem, co grają.

Wtedy wydawało się, że dog eat dog będzie gwiazdą, a chyba nigdy nie prześcignęli pierwszej płyty. Ale ten saksofon to był dobry pomysł i kawałki bujają.

Biohazard nie słuchałem od wielu lat, gdzieś tylko czytałem, że jeden zaczął grać w pornolach i miał żonkę gwiazdę tych filmów.

Dopiero kolejne koncerty bardziej wryły się w banię, Iggy Pop na Torwarze. Metallica to już byłem sam na Gwardii.
Die Welt ist meine Vorstellung.
535
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 21849
Rejestracja: 20-12-2010, 15:13

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

22-07-2021, 22:27

Medard pisze:
22-07-2021, 22:22
535 pisze:
22-07-2021, 22:16
Downset....kapela promowana w eremefie przez tego bubka metza. Nigdy nie pojmę fenomenu.
Tyle lat minęło, a ja do tej pory nie wiem, co grają.
No widzisz. Tyle lat minęło a ja nadal pamiętam jakie to było g....o i jak metz się tym brandzlował.
Dead But Rimming
rozkręca się
Posty: 33
Rejestracja: 01-04-2021, 13:17

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

22-07-2021, 22:32

Zawsze wydawało mi się, że kapela jedzie na tym, że wokaliście zabito ojca, w wyniku jakichś rozruchów, czy czegoś takiego. Nawet na płycie (tytuł bodajże "Anger") w tytułowym numerze było coś w stylu "yes, they killed my daddy". I to w sumie jedyne, co pamiętam odnoście tej kapeli, muza była turbo przeciętna.
Awatar użytkownika
Sgt. Barnes
rasowy masterfulowicz
Posty: 2331
Rejestracja: 13-07-2012, 07:37

Re: 20 lat minęło, czyli koncertowy wspomnień czar....

23-07-2021, 11:37

Za to Dub War zajebista kapela, dwie płyty które nagrali to tak fajna muza, że chyba sobie dziś zapuszczę. Potem to się chyba Skindred nazwało, ale to już nie to samo.
Prawdziwy mężczyzna powinien być...ogolony i ciut, ciut pijany.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
ODPOWIEDZ