Siadło już na 100%. Wydaje się generyczne na pierwszy rzut ucha, ale to pozory. Pełno bujania, zajebiste riffy i dość dużo nietypowego klimaciku. No i solówki też takie demoniczno-90sowe. Kawałek "Boiled at Birth" jest obleśny
Siadło już na 100%. Wydaje się generyczne na pierwszy rzut ucha, ale to pozory. Pełno bujania, zajebiste riffy i dość dużo nietypowego klimaciku. No i solówki też takie demoniczno-90sowe. Kawałek "Boiled at Birth" jest obleśny
<3
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
Siadło już na 100%. Wydaje się generyczne na pierwszy rzut ucha, ale to pozory. Pełno bujania, zajebiste riffy i dość dużo nietypowego klimaciku. No i solówki też takie demoniczno-90sowe. Kawałek "Boiled at Birth" jest obleśny
Bo jest to czyste złoto, prawdopodobnie ta płyta już rozdała na ten rok w death metalu. Tak jak FAKE DUST w swojej kategorii.
Pani się mnie pyta czy ja słucham? Ja słucham na okrągło. Są fuzzy. Długie rozbudowane kompozycje. Jest gęsto, walcowato. Na granicy dobrego smaku. Jest histeryczny wokal. Wszystko co lubię. Totalny odlot.
Ta płyta przypomina mi inną, ukochaną przeze mnie. Doskonałą.