Strona 1 z 1

60 FPS

: 04-05-2024, 23:23
autor: hcpig
Coraz wiecej filmów można obejrzeć w 60 klatach i tak jak zwiększanie rozdzielczości jest procesem naturalnym, oczywistym i zrozumiałym tak nabijanie dużej liczby klatek już niekoniecznie. Co sadzidzicie o tym zabiegu? Dla mnie zdejmuje to ten odwieczny efekt 'filmowości', do którego przyzwczaiły nas filmów do tego czasu i zdjecie filtra w postaci limitu fpsów wywołuje taki nieprzyjemny kontrast, coś jakby oglądać teatr na żywo albo jakieś kulisy kręcenia filmu, dystant pomiędzy i fikcją a rzeczywistością zaciera się.

Czy są jacyć zwolennicy ultrapłynnego obrazu a jeżeli tak to w jakich rodzajach filmów i co to daje?

Re: 60 FPS

: 05-05-2024, 00:55
autor: uglak
Może przy jakimś karate to by się sprawdziło, ale też nie wiem, bo nie oglądam takich filmów od co najmniej dwóch dekad.

Większa ilość klatek odbiera filmom miękkość i filmowość.

Re: 60 FPS

: 05-05-2024, 11:14
autor: Rejwan
ja tą opcję sobie wyłączyłem w telewizorze bo wszystko wyglądało jak jakiś teatr telewizji, którego nie znoszę

Re: 60 FPS

: 05-05-2024, 13:19
autor: Godplayer
Dla mnie nie do zaakceptowania, nie mogę na to patrzeć , dlatego upłynniacz w TV mam na off.
Najlepsze jest to, że sporo ludzi w ogóle nie zauważa różnicy między obrazem z wyłączonym i włączonym efektem upłynnienia ruchu :)
Na szczęście część kumatych filmowców zareagowała i wymusiła na producentach TV wprowadzenie trybu filmmaker mode, który ma to gówno od razu wyłączone. Warto korzystać!

Re: 60 FPS

: 05-05-2024, 14:06
autor: shagwest
https://en.m.wikipedia.org/wiki/List_of ... rame_rates

"Coraz więcej" - no może semantycznie prawda, bo ich nie ubywa, ale trendu jakiegoś tu nie widzę. Powiedziałbym nawet, że po Hobbicie temat jest martwy.

Bo właśnie Hobbit pokazał, jaki to jest zły pomysł. Może w takim stuprocentowym renderze jak Avatar jeszcze to wygląda, ale w klasycznym filmie wszystkie rekwizyty nagle zaczynają wyglądać jak leciutki plastik (czym oczywiście są).