MORGOTH - CURSED (1991)

chronologiczna pralnia - czyli co dziobały wróbelki żeby wyrosnąć na orłów

Moderatorzy: ultravox, Heretyk, Nasum, Sybir, Gore_Obsessed, Skaut

Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 16:02

Obrazek



Jeśli spojrzałbym wstecz na sam początek lat 90-tych, to wśród płyt które odcisnęły na mnie największe piętno, prócz "Human", "Beneath the remains", "Deicide","Harmony corruption", "False" musiałbym umieścić także "Cursed". "Cursed" to właściwie debiut długogrający niemieckich młodzieńców którzy zachwycili się rodzącym się wtedy death metalem, albowiem dwa poprzedzające wydawnictwa to po prostu epki. Jak sobie przypominam, pierwszy raz spotkałem się z tą nazwą w programie Vanessy Warwick na kanale MTV, wtedy, kiedy ta stacja emitowała jeszcze muzykę a nie jakieś badziewiaste programy pseudo rozrywkowe. Kumpel nagrywał na VHS "Headbangers ball" po czym kaseta krążyła wśród spragnionych mocnych wrażeń młodych adeptów death metalowej sztuki. Wtedy też moje gały ujrzały teledysk do "Isolated" i "Sold baptism". Zwłaszcza ten pierwszy, ze swoim mocarnym zwolnieniem i jeszcze lepszą solówką zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Byłem kupiony.


W tamtych czasach niepodzielnie na rynku rządziły kasety z Barona i Taktu, więc po trwających troszkę czasu poszukiwaniach udało mi się dorwać ich nagrania. Wszystko, począwszy od świetnej okładki, poprzez otwierające album złowieszcze intro, na szlagierze "Isolated" skończywszy, który to stał się niemal hymnem moim i kumpla, wszystko to sprawiało, że ten album gniótł nam jaja bez żadnego znieczulenia. Co sprawiało, że "Cursed" tak mocno wbił się w podświadomość metalowej gawiedzi mimo tak ogromnej i trzeba to przyznać, wydającej kultowe w tej chwili materiały, konkurencji? Może fakt, że Morgoth był czymś oryginalnym na tamtejszej scenie - to znaczy, owszem, grali death metal, ale na swoją modłę, nie kopiowali innych, mieli swoją recepturę i chętnie ją wykorzystywali. Ich muzyka zawarta na tym krążku w porównaniu do wcześniejszych epek, okrzepła, stała sie bardziej dojrzała, to już nie tylko samo naparzanie, ale także majestatyczne zwolnienia, doskonałe, chociaż trzeba przyznać, proste solówki, i przede wszystkim to co sprawiało, że włos się jeżył na głowie podczas słuchania - cmentarny klimat.


Muzyka którą znajdziecie na tym albumie nie powala na kolana techniką, nie aspiruje do miana kamienia milowego gatunku, nie jest też pozycją która ze względu na swoją brutalność czy nieokiełznaną szybkość wpisałaby się w annały metalu wyjątkowymi zgłoskami. Nie, death metal który tu usłyszycie, nadal toporny, w średnich tempach, dzisiaj już nieco archaiczny, zachwyca tyle prostotą, co właśnie doskonałym wyważeniem brutalnej muzyki, niezbyt nachalnych melodii, doskonałych riffów , świeżych pomysłów i wspominanego już wcześniej klimatu. To album z którym mam masę wspomnień, a podejrzewam że spore grono czytelników i użytkowników Masterfula darzy go prawdziwym sentymentem. To chyba opus magnum tej kapeli, płyta która pokazała, że Niemcy też potrafią grać taką muzykę i potrafią zaznaczyć swoją obecność na scenie. Szkoda, że nie poszli za ciosem. Wydany później "Odium" jakoś mnie nie zachwycił, albo, by być uczciwym nie trafił do mnie należycie, może musiałbym do niego powrócić i przesłuchać kilka razy. Natomiast "Feel sorry for the fanatic" to bardzo odważny krok w kierunku eksperymentów albo klasyczny przykład znudzenia ciężką muzyką i chęcią grania czegoś nowego, zgodnego z nowymi trendami, tyle że moim zdaniem, eksperyment nieudany. Po tej wątpliwej przygodzie z nieco nowoczesnym i zmieniającym zupełnie profil kapeli brzmieniu, zespół poszedł do piachu.


I fajnie że powrócili - chciałbym usłyszeć na żywo szlagier mojej młodości, czyli "Isolated". Na nowy album jednak nie czekam z niecierpliwością, a jeżeli już jakiś mają zamiar nagrać, to z obawami i niepokojem. Nagrywając album zachowawczy i taki który zadowoliłby fanów, pewnie musieliby stworzyć mieszankę "Cursed" i "Odium", a szczerze powiedziawszy nie wiem, czy mają na tyle sił, by wykrzesać z siebie dobry kawał muzyki. Natomiast jeśli chodzi o opisywany tu album, to radziłbym go mieć w swojej kolekcji, bo w tej chwili to po prostu klasyk, którego wstyd nie mieć na półce, zwłaszcza jeśli ktoś nazywa się fanem death metalu.
Lurtz
postuje jak opętany!
Posty: 573
Rejestracja: 07-11-2012, 22:57

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 16:35

ja o Morgoth pierwszy raz uslyszalem w programie 'strych' na tv katowice na poczatku lat 90tych. Bozydar Iwanow przeprowadzal wtedy wywiad z Markiem Grewe, wokalista zachwalal wtedy album Possessed 'Seven churches'. Mam to jeszcze gdzies nagrane na vhs. pozniej polecialo video 'Isolated' i....szczena mi opadla. Kupilem kasete z MG bodajze i katowalem ja non-stop. Z tego co pamietam to na kasecie byly inaczej ustawione utwory, ale to bylo wtedy normalne u polskich piratow.
Ciesze sie ze sie reaktywowali i mam nadzieje ze nagraja i wydadza nowa plyte i ze znowu szczena mi opadnie...albo choociazby poczuje raz jeszcze ciarki tak jak po zapoznaniu sie z 'Cursed' w latach 90tych :)
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 16:41

A pamietasz jeszcze kalendarze Rock? Na każdym kalendarzu znajdowało się 12 okładek płyt - swoją drogą chciałbym wiedzieć kto i jakim kryterium się kierował umieszczając te a nie inne płyty - na kalendarzu z roku '92 była okładka "Cursed" w towarzystwie chociażby Deicide czy Sarcofago "Rotting". Wspaniale się prezentowały na ścianie.
Lurtz
postuje jak opętany!
Posty: 573
Rejestracja: 07-11-2012, 22:57

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 17:24

mam jakies wycinki z kalendarzy powieszone na scianie i suficie w pokoju, ale nie wiem czy o te kalendarze chodzi.
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10567
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 19:00

Kalendarze Rock - mam gdzieś to jeszcze :D Razor, Sodom, Vendetta, Ozzy Osbourne... takie kwiatki tam były. I raczej nie chodziło o płyty wydane w danym roku.

Co do MORGOTH - to "Cursed" zajebistą płytą był, (Sold Baptism, Isolated...), aleee... i tak ich hit wszechczasów to zdecydowanie "Pits of Utumno" z MLP "The Eternal Fall" + mini LP "Resurrection Absurd" które to nie wiedzieć czemu zawsze przez piratów wydawane były razem na kasecie (ALF, RC, MG, ELBO...). "Cursed" to już w przyciemnianym pudełku było wydane przez TAKT :D

Świetna muza! Do tej pory mam skobelek z puszki, którą Mark rzucił w tłum na Sthrashydle. Rozerwana została na strzępy, a koncert pamiętam do dzisiaj. To był powiew czegoś niesamowitego. A jak grali "Pits..." to nawet pijaki-zdechlaki siedzące na murku na przeciw sceny próbowali robić headbanging.
Niezaprzeczalny fakt - jeden z lepszych Death Metalowych zespołów.
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10567
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 19:10

Z tamtym okresem kojarzą mi się kapele które płyt, demówek słuchałem mniej więcej równolegle: ASPHYX "The Rack", PESTILENCE "Consuming Impulse", INCUBUS ("Beyond the Unknown"), IMMORTALIS ("Indicium De Mortuis"), DARK MILLENIUM "Ashore the Celestial Burden", INSANITY REIGNS SUPREME demówka, ACHROSTICON "Dehumanized", INCUBATOR "Symphonies of Spiritual Cannibalism"... Aż sobie chyba zrobię wspominkową playlistę dzisiaj :)

edyta: Zapomniałem o CELEBRATION "Dead Bodies Massacre" demówce z Białegostocku pod Klepaczami...
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

12-05-2014, 23:42

trup pisze:Kalendarze Rock - mam gdzieś to jeszcze :D Razor, Sodom, Vendetta, Ozzy Osbourne... takie kwiatki tam były. I raczej nie chodziło o płyty wydane w danym roku.


Ten o którym mówisz był chyba z 91 roku - Był tam jeszcze DRI, Destruction, Death... fajnie że ktoś to jeszcze pamięta ;D


A co do płyt z tamtego okresu - dobrze że mi przypomniałeś Incubus, świetna "Beyond the unknown", ja zasłuchiwałem się jeszcze w Agressorze i "Neverending destiny". Ech, wspomnień czar... Zazdroszczę Ci że widziałeś Morgotha w czasach jego świetności.
Heretyk
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8890
Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
Lokalizacja: beskidy

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

13-05-2014, 10:18

nie przepadam za tym zespołem. nie bijcie
SCREAMBLOODYGORE
weteran forumowych bitew
Posty: 1319
Rejestracja: 27-08-2011, 20:35

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

13-05-2014, 11:00

Heretyk pisze:nie przepadam za tym zespołem. nie bijcie
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

13-05-2014, 13:15

Bić ani przekonywać na siłę nie zamierzam, ale dzięki za wypowiedzenie własnego zdania. Dotyczy to całości ich twórczości, czy tylko opisywanej przeze mnie płyty?
Awatar użytkownika
Rattlehead
zahartowany metalizator
Posty: 3648
Rejestracja: 16-02-2006, 19:38

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

13-05-2014, 13:25

Jestem pełen obaw co do nowego materiału, w sumie tak jak z każdym powrotem znaczącej kapeli. W większości przypadków wychodzi niepotrzebny banał. Co do wydanych albumów, to zdecydowanie na pierwszym miejscu stawiam Odium, mimo iż początkowo wydawała mi się nie do przejścia. Nigdy natomiast do końca nie przekonałem się do Feel Sorry for the Fanatic i niech już tak zostanie.
support music, not rumors
Awatar użytkownika
Blackult
rasowy masterfulowicz
Posty: 2170
Rejestracja: 01-12-2004, 23:00

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

13-05-2014, 16:52

"Pits of Utumno" miazgunia. Z drugiej strony "Feel Sory..." też :)
Heretyk
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8890
Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
Lokalizacja: beskidy

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

14-05-2014, 09:30

Nasum pisze: Dotyczy to całości ich twórczości, czy tylko opisywanej przeze mnie płyty?
całość
Awatar użytkownika
Phantom
zaczyna szaleć
Posty: 197
Rejestracja: 11-08-2013, 13:30

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

22-06-2014, 20:43

Jeden z klasycznych albumów ktore byly molestowane i jak do tej pory chetnie wracane i sluchane.Jedna z klasycznych plyt u boku Entombed,Grave,Unleashed,Obituary,Cannibali itp.Mus dla kazdego ktory zaczyna z przygodą def maniaka:))
535

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

23-06-2014, 01:18

Cursed to bardzo solidna pozycja, ale jeżeli o mnie chodzi to w Encyklopedii bardziej widziałbym miejsce dla dwóch epek chodzących w parze nawet "we" firmie Starling...
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

23-06-2014, 18:31

Z punktu widzenia historii death metalu pewnie bym sie zgodził, ale jak napisałem w pierwszym zdaniu, chciałem opisać płytę, która odcisnęła na mnie największe piętno wśród całej masy wydających się wtedy albumów z death metalem, które w chwili obecnej sa klasykami. Niemniej obydwa mini albumy są również doskonałe i warto je mieć w swojej kolekcji.
Awatar użytkownika
nicram
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 12109
Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
Lokalizacja: Litzmannstadt

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

23-06-2014, 18:36

Lubię Cursed, no bo jak mógłbym nie lubić? Tym niemniej Odium, Odium, Odium to jest to co tygrysy lubią najbardziej! :-)
all the monsters will break your heart
Awatar użytkownika
empir
zahartowany metalizator
Posty: 4066
Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
Lokalizacja: silesia

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

19-07-2014, 16:49

Nasum, very good recka. Aż sobie Cursed odpaliłem.
Sam już nie wiem gdzie pierwszy raz usłyszałem kapelę. Opcję są dwie: u Vanessy albo na Strychu.
Kolejne dwie nie przypadły mi do gustu w chwili premiery ale polubiłem je po czasie.
Chętnie zobaczyłbym Morgoth na żywo.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

19-07-2014, 21:53

Dzięki za miłe słowo, fajnie wiedzieć że ktoś sięgnął po tę płytę czytając moje wypociny ;-)
Awatar użytkownika
Mol
zahartowany metalizator
Posty: 3365
Rejestracja: 03-02-2003, 22:26
Lokalizacja: Chocianów

Re: MORGOTH - CURSED (1991)

21-07-2014, 15:33

empir pisze:Chętnie zobaczyłbym Morgoth na żywo.
polecam, w sobote na OEFie rozjebunda konkretna. Pieknie wszystko siedzialo.
Obrazek

Obrazek
ODPOWIEDZ