Strona 1 z 4

GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 12:37
autor: Alsvartr
Obrazek

No nie! Nie wierzę, że nie ma tutaj tematu o tym zespole. Przedstawiac ich chyba nie trzeba, 3 panowie grający od 2002 roku instrumentalny post-rock, mający na koncie 4 pełne albumy, 1 EP i kilka singli. Nie słyszałem EP-ki i ich przedostatniego albumu, czyli "Far From Refuge" (z pewnościa niebawem nadrobię), ale to co Ci goście stworzyli na dwóch pierwszych płytach, to jest jebane mistrzostwo. Muzyka końca świata. Apokaliptyczna rozpacz pomieszana z melancholią zaklęta w dźwięki. Wystarczy posłuchac takich utworów jak "The End of the Beginning", "All is Violent, All is Bright", "Fragile" czy "Forever Lost", wypic butelkę wódki i czekac na meteoryt zbiżający się do ziemi, albo inną wojnę nuklearną ;)
Niestety na ostatnie płycie panowie troche dali dupy, ale nie moge się jednoznacznie okreslic, bo słuchałem jej jedynie parę razy zaraz po premierze. Tak czy owak, za dwa pierwsze longi należą im się pokłony.Znacie?Lubicie?Słuchacie?Czu uważacie, że to przepitolone gówno dla targanych burzami hormonalnymi nastolatków? Piszta.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 13:12
autor: Triceratops
Ostatni album wysmienity, uwolnili sie z tego postrockowego ogona w strone bardziej nieokreslonego grania, nie ma juz Mogwai ani Sigur Ros

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 13:18
autor: Alsvartr
A do mnie jakos to właśnie nie może trafic. Ale zassam i sprawdzę, moze mi się odmieni.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 13:25
autor: streetcleaner
The End of the Beginning i All Is Violent, All Is Bright kiedyś tam mnie wynudziły klasycznym do bólu post rockowaniem (przepitolone gówno dla targanych burzami hormonalnymi nastolatków,tak!), Innych nie słyszałem. Ktoś kiedyś o nich powiedział Good background music. I może tak jest, ale jakoś nie czuję, że muszę wchodzić z nimi bardziej w interakcję.
Choc dam im jeszcze szansę za sprawą ostatniego albumu, bo jednemu się podoba, drugiemu nie, więc coś może w nim byc ;)

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 14:28
autor: grot
Nasłuchałem się tego trochę w poprzednie wakacje. Szału nie ma, ale określenie Good background music. bardzo mi do nich pasuje.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 14:42
autor: Nerwowy
Przyjemny post - rock, fajnie się snuje w tle. Na żywo trochę ciężej, bardziej energetycznie panowie grają.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 19:34
autor: twoja_stara_trotzky
klasyka nudziarstwa i przepitolenia.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 19:48
autor: Alsvartr
Ehh kurwa, z wami to rozmowa jak z dupą w nocy Obrazek

;)

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 01-02-2010, 22:38
autor: Triceratops
No a co jeszcze mozna dodac oprocz tego ze swietny zespol, ten typ sie albo lubi albo nie. Niestety nie ma szatana, nie ma okladki z bomblodziobem rozrywajacym noworodka ani nawet biblii nie cytuja wiec z deka lipa jedzie. Swietnie sie odnajduja na obrzezach i caly czas ewoluuja dzieki czemu nie gonia w pietke jak znane nudziarskie ekipy typu Explosions In The Sky, Isis, Sigur Ros i tym podobne dlugie nazwy trudne do zapamietania.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 03-05-2010, 21:04
autor: Karkasonne
Nowa płyta po pierwszych kilku godzinach bardzo dobra. Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, gdzie za cholerę nie potrafiłem znaleźć jakiejś ciekawszej melodii (poza pierwszym utworem, ale to i tak nie było to, co np. 'The end of the beginning'). O dziwo dużo surowszych fragmentów nieco odartych z efektów, którymi przecież ten gatunek stoi... Taki ten krążek bardziej rockowy, ale wciąż bardzo przyjemny i nieprzeciętny.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 03-05-2010, 21:27
autor: Nerwowy
A mnie znudził ten nowy album trochę. Niewiele z niego zapamiętałem w ogóle.

: 03-05-2010, 21:27
autor: Skaut
Triceratops pisze:Ostatni album wysmienity, uwolnili sie z tego postrockowego ogona w strone bardziej nieokreslonego grania, nie ma juz Mogwai ani Sigur Ros
o, to może w końcu coś dla mnie.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 04-05-2010, 20:17
autor: Triceratops
xyyz pisze:Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, gdzie za cholerę nie potrafiłem znaleźć jakiejś ciekawszej melodii (poza pierwszym utworem,
No wlasnie dlatego ni chuja, poprzednia to ich najlepsza plyta a ten brak melodyjnosci w tym oklepanym gatunku sie okazal zbawienny

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 04-05-2010, 20:41
autor: Karkasonne
No ale ten gatunek właśnie od melodii jest. To trochę tak, jakbyś powiedział, że skoro jakaś kapela death metalowa nagrała miękką płytkę to było to dla nich zbawienne, bo w końcu odeszli od napierdalania.
Poprawka do "The age...": wydaje mi się dość nierówna, co jest dość dziwne jak na taki zespół jak GiaA, który dotąd nagrywał same równiutkie płyty. Mam nadzieję, że to, co jest w necie, to na razie wersja bez masteringu...

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 04-05-2010, 20:52
autor: Triceratops
xyyz pisze:No ale ten gatunek właśnie od melodii jest
tzn jaki gatunek?

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 04-05-2010, 21:09
autor: Karkasonne
Post-rock oczywiście

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 04-05-2010, 21:36
autor: Nerwowy
Triceratops pisze:
xyyz pisze:Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, gdzie za cholerę nie potrafiłem znaleźć jakiejś ciekawszej melodii (poza pierwszym utworem,
No wlasnie dlatego ni chuja, poprzednia to ich najlepsza plyta a ten brak melodyjnosci w tym oklepanym gatunku sie okazal zbawienny
No właśnie, na nowej niestety wrócili do swetrów i pitolenia ;).

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 05-05-2010, 09:05
autor: Triceratops
xyyz pisze:Post-rock oczywiście
Wydaje mi sie, ze za bardzo nie masz pojecie o czym mowisz. Post rock jako wyrosly z dokonan poznego Talk Talk, Bark Psychosis, O.Rang, Slint i Spacemen 3 w ogole nie byl melodyjna muzyczka z melodyjkami z zegarka do zapamietywania. To nowe zdeformowane wcielenie przetwarzajace karykaturalnie shoegazowe dokonania Ride, My Bloody Valentine czy nawet Mogwai to tylko placzliwy odlam, ktory z pewnoscia nie jest reprezentatywny dla gatunku zwanego post-rock. Nowa plyta God Is An Astronaut mimo, ze jednak ciekawa jest zdecydowanie gorsza od poprzedniej, bardziej free-w-formie i wielka szkoda ze nie poszli w strone tego niekontrolowanego/kontrolowanego halasu/chaosu.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 05-05-2010, 09:43
autor: Karkasonne
Triceratops pisze:
xyyz pisze:Post-rock oczywiście
Wydaje mi sie, ze za bardzo nie masz pojecie o czym mowisz. Post rock jako wyrosly z dokonan poznego Talk Talk, Bark Psychosis, O.Rang, Slint i Spacemen 3 w ogole nie byl melodyjna muzyczka z melodyjkami z zegarka do zapamietywania. To nowe zdeformowane wcielenie przetwarzajace karykaturalnie shoegazowe dokonania Ride, My Bloody Valentine czy nawet Mogwai to tylko placzliwy odlam, ktory z pewnoscia nie jest reprezentatywny dla gatunku zwanego post-rock. Nowa plyta God Is An Astronaut mimo, ze jednak ciekawa jest zdecydowanie gorsza od poprzedniej, bardziej free-w-formie i wielka szkoda ze nie poszli w strone tego niekontrolowanego/kontrolowanego halasu/chaosu.
1. Black metal jako wyrosły z dokonań Venom, Hellhammer, Celtic Frost właściwie w ogóle nie był czymś, czym jest dzisiaj. To nowe zdeformowane wcielenie przetwarzające karykaturalnie surowe napierdalanie Darkthrone i Mayhem to tylko odłam pomalowanych pajaców i z pewnością nie jest on reprezentatywny dla gatunku zwanego black metal. Nowe płyty Funeral Mist, Deathspell Omega itp. to cyrk, nie black metal.
2. Innymi słowami: to, że gatunek był czymś innym 20 lat temu, nie znaczy, że w tym czasie nie mógł się mocno zmienić.
3. Analogia może nie być doskonała (żadna nie będzie), ale generalnie wiadomo o co chodzi.

Re: GOD IS AN ASTRONAUT

: 05-05-2010, 10:07
autor: Triceratops
Analogia nieudana, postaraj sie bardziej. To co ty zwiesz post-rockiem, to placziliwe rzepolenie z charakterystycznym brzmieniem gitary ale niekoniecznie wyrastajace z dokonan pooprzednich. Ktos to taguje na blogach jako post-rock z braku precyzyjniejszego okreslenia ale to nie jest post-rock. Temu blizej to mutacji shoegazu z ciezszymi gitarami . A post-rock to nie black metal, nie ma 2 i 3 fali, jest tylko jego definicja stworzona przez zespoly , ktore wymienilem.