Od kilku lat słucham jego muzyki kiedy mam potrzebę ucieczki od metalu. Ambient. Król ambientu jak dla mnie. Zyskał sławę po wydaniu "Desintegration Loops", ale ja akurat wolę inne materiały. Magia zaklęta w najprostszych dźwiękach. Tworzy loopy ze swoich dawnych taśm, na które nagrywał własne kompozycje. Jeden z ważniejszych artystów w moim życiu.
Proponuję zacząć przygodę od "Melancholia":
Jedna z moich płyt życia czyli "Variations; A Movement In Chrome Primitive":
"Cascade":
Ulubiony fragment z "Desintegration Loops":
"Nocturnes":
Resztę poodkrywajcie sobie sami, choć jeszcze wyjątkowo dobra jest ostatnia płyta "Lamentations":
Re: WILLIAM BASINSKI
: 11-02-2021, 09:51
autor: TheDude
Też lubię, choć jego muza wywołuje dziwny nastrój. Coś pomiędzy spokojem a mroczną melancholią.
Też lubię, choć jego muza wywołuje dziwny nastrój. Coś pomiędzy spokojem a mroczną melancholią.
O to właśnie. Choć koloryt zależy troszkę od płyty. "Cascade" wydaje się być przyprawiony bardziej jasnymi, ale już takie "Variations; A Movement In Chrome Primitive" czy "Nocturnes" to otchłań mroku i smutku.
Re: WILLIAM BASINSKI
: 11-02-2021, 12:06
autor: Drone
Widziałem Basińskiego na żywo i to chyba (?) nie raz (swego czasu bywał w starym Pardonie), ale jego muzyka bardziej przemawia do mnie z płyt. Na żywo czaruje publiczność milionem gestów i uśmiechów, pobłyskuje marynarką z rybiej łuski, co trochę nie układa się z tymi - nomen omen - dronami i dziwnymi plamami. Chociaż, gdy to piszę, to z rozrzewnieniem wspominam te koncerty i poszedłbym jeszcze raz
Re: WILLIAM BASINSKI
: 11-02-2021, 12:50
autor: TheDude
^ Piersiówka z ginem albo blant i bym na taki performance też poszedł żeby nieco odlecieć
Re: WILLIAM BASINSKI
: 11-02-2021, 13:47
autor: nicram
Dołączam się do chęci obejrzenia takiego przestawienia. Ogólnie to chyba dość pozytywny człowiek jest. Fajna, króciutka rozmowa (monolog) do obejrzenia:
Re: WILLIAM BASINSKI
: 11-02-2021, 21:30
autor: Eddek
Z jeszcze niewymienionych dobrze zmula też ten loop:
Ależ świetny kawałek. Jakże niewiele potrzeba dźwięków, w których można zawrzeć tak wiele emocji. Basiński po raz kolejny pokazuje metaluchom, próbującym w ambient (vide Blood Incantation), że ci jeszcze wiele muszą się nauczyć. A może i nie, bo ten boski pierwiastek się ma, albo się go nie ma. MIAZGA!