Wykopki i Benjamin Button
: 17-05-2025, 23:42
Temat zbiorczo-kontemplacyjny, bo chcialem napisac garsc wynurzen o Talking Heads ale niestety nie uswiadczylem tematu. Jak i o paru innych byc moze mniej istotnych ale zespolach typu np The Smiths, Tindersticks, Spiritualized, The Sound czy Crime And City Solution, ktore sie wydaja kluczowe w normalym, muzycznym rozwoju kazego czlowieka. Wiem, ze to metaluchowe forum i pamietam jak przepychalem butem u Leszka i Ozza, owczesnych adminow najpopularniejszego owczesnie forum Metalheart (rip) dzialu z muzyka alternatywna. Tak, ze tutaj tez to powstawalo w bolach i nie oparla sie temu trendu nawet Gejdolina choc Powermetal forum sie oparlo.
Kopie ostatnio w starych dyskografiach, latam dziury, wypycham i pare razy reka mi drgnela jak przy Roxy Music.....ktore po paromiesiecznym walkowaniu calkowicie przemeblowalo mi sie w glowie. Tak samo bylo troche z Killing Joke, kopie w Bauhaus....
Zatem temat jest o tym, ze jednak wiek w zupelnie innym stopniu determinuje odbior plyt - z wiekiem tez pewnie i sprzet i jakosc sluchu. To co kiedys bylo oczywiste, dzis oczywiste nie jest a czesto wrecz wymaga wewnetrznej dyskusji. Latami uwielbialem Avalon, byc moze, bo tak mi Beksinski powiedzial I wdrukowal w swiadomosc ale dzis nie jest to tak oczywiste.
Nawinelo sie pytanie jak poznawac Talking Heads i wydaje sie oczywiste, ze najbardziej spojna, logiczna i sensowna odpowiedzia jest to, ze najlepsza kolejnost to ta chronologiczna. Kiedys bym bez wahania wypalil Fear of Music, Remain Of Light a reszte obczaj jak bedziesz obieral ziemniaki
Czuje sie troche jak ten wlasnie Benjamin, czas uplywa a mi sie coraz mniej chce dzielic wlos na czworo w muzyce, bo im czlowiek starszy tym bardziej takim filmowym dzieckiem sie staje. ktory coraz mniej rzeczy ogarnia i rzeczy kiedys oczywiste takimi dzisiaj sie nie wydaja.
Kopie ostatnio w starych dyskografiach, latam dziury, wypycham i pare razy reka mi drgnela jak przy Roxy Music.....ktore po paromiesiecznym walkowaniu calkowicie przemeblowalo mi sie w glowie. Tak samo bylo troche z Killing Joke, kopie w Bauhaus....
Zatem temat jest o tym, ze jednak wiek w zupelnie innym stopniu determinuje odbior plyt - z wiekiem tez pewnie i sprzet i jakosc sluchu. To co kiedys bylo oczywiste, dzis oczywiste nie jest a czesto wrecz wymaga wewnetrznej dyskusji. Latami uwielbialem Avalon, byc moze, bo tak mi Beksinski powiedzial I wdrukowal w swiadomosc ale dzis nie jest to tak oczywiste.
Nawinelo sie pytanie jak poznawac Talking Heads i wydaje sie oczywiste, ze najbardziej spojna, logiczna i sensowna odpowiedzia jest to, ze najlepsza kolejnost to ta chronologiczna. Kiedys bym bez wahania wypalil Fear of Music, Remain Of Light a reszte obczaj jak bedziesz obieral ziemniaki
Czuje sie troche jak ten wlasnie Benjamin, czas uplywa a mi sie coraz mniej chce dzielic wlos na czworo w muzyce, bo im czlowiek starszy tym bardziej takim filmowym dzieckiem sie staje. ktory coraz mniej rzeczy ogarnia i rzeczy kiedys oczywiste takimi dzisiaj sie nie wydaja.