Strona 1 z 12
nasze fiksacje
: 23-10-2018, 12:05
autor: Ascetic
jako ociec założyciel tego wiekopomnego wątku zacznę do siebie. a więc ....
ekshebiszyn łan:
- niucham skarpety po ich zdjęciu, gacie czasem też. sprawdzam w ten sposób ich stan nie-świeżości. chyba. słyszałem kilka razy, że to obleśne. nie dowierzam i traktuję to jako frontalny atak na swoją osobę.
- wpierdalam płatki owsiane. rano. coby się dobrze wysrać. coby dobrze zacząć dzień. jak ich nie pogonię, cały dzień w pizdu idzie.
- wyrywam kłaki z ucha. takie wiecie, małe kurwa, wypierdki. nie za długie. nie za twarde. takie huj wie co.
wiem, że metalofce to twarde zawodniki są. tym samym nie spodziewam się jakiegoś specjalnego ekshibicjonizmu i odsłaniania się z mniej lub bardziej wstydliwymi nawykami. dlatego też, pomyślmy inaczej. może przynajmniej Wasza dziewczyna, chłopak ma jakieś urocze fiksacje? podzielcie się nimi.
Wasz Terapeuta
A. lub T.
Re: nasze fiksacje
: 23-10-2018, 12:51
autor: Hatefire
Masakrycznie nie lubię igieł. Nawet głupia szczepionka to dla mnie trauma psychiczna.
Edit: I mam lęk wysokości, nawet na większym moście boję się iść blisko barierki.
Edit: Nad tym tematem unosi się duch Karkasone ;-)
Re: nasze fiksacje
: 23-10-2018, 13:58
autor: Pelson
Czytam Masterfula i jeszcze za to płacę.
Re: nasze fiksacje
: 23-10-2018, 14:01
autor: uglak
Pelson pisze:Czytam Masterfula i jeszcze za to płacę.
:D
Re: nasze fiksacje
: 23-10-2018, 14:12
autor: Olo
Hatefire pisze: boję się iść blisko barierki.
przeczytałem "boję się iść blisko partnerki" xD
ja mam nieprzyjemnego joba na punkcie kształtów, które wyglądają jak nastroszone łuski. Już na samą myśl o tym czuję jak zaczyna mnie kłuć wszystko od środka i jeżą mi się włosy.
Zrobiło mi się to chyba w dzieciństwie. Hodowałem rybki i gupiki chorowały mi na jakąś zjebaną chorobę (posocznica może?), która objawiała się własnie takim nastroszeniem łusek. Oglądanie chorych ryb, zdjęć, rysunków ryb z tą chorobą doprowadza mnie do mdłości. Nawet rysunki liści o brzegach przypominających boki chorej na posocznicę ryby robią mi bardzo źle.
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 17:38
autor: hcpig
Za wiele by wymieniać.
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 17:45
autor: byrgh
Olo pisze:ja mam nieprzyjemnego joba na punkcie kształtów, które wyglądają jak nastroszone łuski. Już na samą myśl o tym czuję jak zaczyna mnie kłuć wszystko od środka i jeżą mi się włosy.
Zrobiło mi się to chyba w dzieciństwie. Hodowałem rybki i gupiki chorowały mi na jakąś zjebaną chorobę (posocznica może?), która objawiała się własnie takim nastroszeniem łusek. Oglądanie chorych ryb, zdjęć, rysunków ryb z tą chorobą doprowadza mnie do mdłości. Nawet rysunki liści o brzegach przypominających boki chorej na posocznicę ryby robią mi bardzo źle.
A trypofobia Cię boli?
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 18:01
autor: Dragazes
Ja mam arachnofobię i uważam, że to jest żałosne. Nie ma opcji żebym się nie wzdrygnął widząc po raz pierwszy jakiegoś pająka.
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 18:25
autor: uglak
byrgh pisze:Olo pisze:ja mam nieprzyjemnego joba na punkcie kształtów, które wyglądają jak nastroszone łuski. Już na samą myśl o tym czuję jak zaczyna mnie kłuć wszystko od środka i jeżą mi się włosy.
Zrobiło mi się to chyba w dzieciństwie. Hodowałem rybki i gupiki chorowały mi na jakąś zjebaną chorobę (posocznica może?), która objawiała się własnie takim nastroszeniem łusek. Oglądanie chorych ryb, zdjęć, rysunków ryb z tą chorobą doprowadza mnie do mdłości. Nawet rysunki liści o brzegach przypominających boki chorej na posocznicę ryby robią mi bardzo źle.
A trypofobia Cię boli?
ktos to naprawde ma czy to kolejna internetowa sciema? czy trypofobicy boja sie tez truskawek? :P
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 18:28
autor: SODOMOUSE
^ to true. To choroba skóry, objawiająca się właśnie takimi otworami na skórze.
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 18:40
autor: uglak
chodzilo mi o fobie, a nie chorobe skory
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 20:28
autor: byrgh
uglak pisze:byrgh pisze:Olo pisze:ja mam nieprzyjemnego joba na punkcie kształtów, które wyglądają jak nastroszone łuski. Już na samą myśl o tym czuję jak zaczyna mnie kłuć wszystko od środka i jeżą mi się włosy.
Zrobiło mi się to chyba w dzieciństwie. Hodowałem rybki i gupiki chorowały mi na jakąś zjebaną chorobę (posocznica może?), która objawiała się własnie takim nastroszeniem łusek. Oglądanie chorych ryb, zdjęć, rysunków ryb z tą chorobą doprowadza mnie do mdłości. Nawet rysunki liści o brzegach przypominających boki chorej na posocznicę ryby robią mi bardzo źle.
A trypofobia Cię boli?
ktos to naprawde ma czy to kolejna internetowa sciema? czy trypofobicy boja sie tez truskawek? :P
Ma, nie ściema; fobia jest sankcjonowana przez system ICD10 i równoważna z innymi fobiami, jak chociażby wspomnianą arachnofobią ;)
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 23:11
autor: smooker
Moja małżona to normalnie dostaje odruchów wymiotnych jak coś takiego widzi, ale to nie wiem czy pod fobię się pisze, czy pod zwyczajne zobrzydzenie :).
Re: nasze fiksacje
: 25-10-2018, 23:13
autor: byrgh
Chodzi o podobne układy dziur, otworów, a nie takie ohydztwa. To był jedynie dość tendencyjny przykład ;)
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 01:37
autor: Sybir
Koledzy, to jest w końcu temat o fobiach czy fiksacjach? :>
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 07:41
autor: DeadButDreaming
Wpisałem w google grafika "trypofobia" i mam ochotę umrzeć.
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 09:01
autor: vicek
Dragazes pisze:Ja mam arachnofobię i uważam, że to jest żałosne. Nie ma opcji żebym się nie wzdrygnął widząc po raz pierwszy jakiegoś pająka.
To samo . Brzydzę się skurwiela nawet dotknąć 5 metrowym patykiem.
Wole seks oralny niż "normalny"
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 09:52
autor: Stoigniew
moja fiksacja to jest takie cuś, że jak siadam na kibelku "na dwójkę" to muszę mieć coś do czytania lub oglądania :)
w domu ogarniam temat rozwiązywaniem krzyżówek, u teściów lub rodziców biorę jakąś pierwsza z brzegu gazetę lub książkę. Ostatnio odkryłem że dobrze mi się siedzi na tronie (u teściów lub rodziców) z atlasem samochodowym na kolanach... :)
W miejscach publicznych tylko jak zajdzie ekstremalna konieczność. Raz miałem taką sytuację wiele lat temu na dworcu w Katowicach, ale to było takie ekstemum że to czy będę miał coś do czytania nie miało żadnego znaczenia, tylko byle bym zdążył, hehe :) w pracy zdarzyło mi się ze dwa, trzy razy w ciągu tych wielu lat, ale tu tez zawsze pod ręką była jakaś gazeta :):)
i dodam tylko że żadne onanizacyjne świństewka nie wchodzą w rachubę. Tylko poważne sprawy, wszak w tak ważnym momencie trzeba się dobrze skupić a nie rozpraszać, :D:D
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 14:55
autor: wolff
Przechodzenie przez tory tramwajowe/kolejowe.
Koła samochodów ciężarowych, mam wrażenie, że pierdolną lada moment.
Nie lubię podawać ręki, brzydzi mnie to.
Re: nasze fiksacje
: 26-10-2018, 15:16
autor: Ascetic
wolff pisze:Przechodzenie przez tory tramwajowe/kolejowe.
Koła samochodów ciężarowych, mam wrażenie, że pierdolną lada moment.
Nie lubię podawać ręki, brzydzi mnie to.
samochody z belkami z drewnem. takie o:
w sensie, że jedzie taki przed Tobą i nigdy nie wiesz, czy taka beleczka nie zechce Ciebie zaatakować na przednią szybę ;-0
a. miało być o natręctwach.
no i jest kolejne zjebane przyzwyczajenie. "nieodczytany e-mail". osz w kurwe mać. jak mnie taki boli. robię wszystko, aby zamknąć sprawę. a wiadomix, że są sprawy, które się ciągną dniami, tygodniami ...
+ wewnętrznie narzucone jarzmo: odpierdzielić robotę jak najszybciej się da. nie zostawiać nic na dzień następny. plus zrobić tak, żeby na weekend, a co gorsze na poniedziałek nic nie zostało.
+ czytać książkę w następującym modelu: jak biorę to najczęściej tak na piątek. nie ma bata w niedzielę ma być skończona. kończy się później zarwaną nocą. albo dwoma.