Strona 1 z 3
Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 14:48
autor: Wolfkhan
tutaj będziemy podejmować tematy medyczne z cyklu przychodzi metalowiec do lekarza. blizny, amputacje, historie chorób i operacje.
ok, ja pierwszy
byłem szyty tylko raz, siedem szwów. byłem twardy ;)
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 14:51
autor: panthyme
Dwa razy przyjebałem sobie z główki w nos...sam...
Edit: A zapomniałem dodać, że złamanie z przesunięciem. Zrosłem sobie to, ale nie przesunąłem, nie miałem lusterka odpowiedniego. A z robiłem to na boisku, koło szpitala i kostnicy właśnie.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 15:05
autor: Lykantrop
Sam sobie wyciąłem wyrostek robaczkowy. Na starość planuję to samo, ale z przerośniętym gruczołem prostaty.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 15:12
autor: grot
Mój rak ma raka, niestety NFZ nie refunduje, umrze biedaczek :(
A ja sam kiedyś umarłem, ale rozchodziłem to.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 15:46
autor: panthyme
A którą metodą rozchodziłeś?
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 16:53
autor: Lykantrop
O prawdziwych twardzielach możemy mówić dopiero w takich przypadkach, kiedy delikwent myje miejsca intymne pumeksem.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 16:55
autor: So_It_Is_Done
A mi się robi słabo na widok krwii.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 17:37
autor: Wolfkhan
Ja wymiękam dopiero jak widzę wystające kości.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 17:53
autor: morbid
kwintesencja pojęcia bólu - atak kolki nerkowej / rwa kulszowa (rok temu podczas grania na betonie w kosza...)...Matko Bosa przejebane !!!!!!!!!!
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 18:38
autor: grot
panthyme pisze:grot pisze:Mój rak ma raka, niestety NFZ nie refunduje, umrze biedaczek :(
A ja sam kiedyś umarłem, ale rozchodziłem to.
A którą metodą rozchodziłeś?
Nożną, chodzenie na rękach jest przereklamowane.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 03-09-2011, 18:41
autor: nicram
Dwa razy rozbita głowa i szycie (łącznie 4 szwy) - raz zderzenie z parapetem (bójka w podstawówce), drugi raz dostałem z łokcia podczas gry w kosza. Z bardziej poważnych sprawach - przepuklina - 14 szwów, rozlany wyrostek robaczkowy, zapalenie otrzewnej i prawie zejście - 7 szwów. Trochę było tego. :-)
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 01:28
autor: Wolfkhan
Jesteś true. Dostajesz ****/****** gwiazdek.
Najbardziej obawiam się operacji serca, kręgosłupa, żołądka, wątroby, nerek i płuc, o mózgu nie wspominając i mam nadzieję, że mnie to nigdy nie spotka. Najgorszy ból? Zęby. Największy strach? Wizyta w szpitalu jak do tej pory. Jestem cieniasem.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 10:39
autor: Baton
Zaliczyłem trochę szwów, druta w obojczyku i kilka razy skręcone kolano. Nic przyjemnego. Średnio raz na kilka lat robię sobie jakieś większe kuku i ostatnio trochę się boję, bo statystycznie rzecz ujmując, zbliża się czas na następne ; /
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 11:02
autor: Heretyk
raz w życiu złamana ręka, podczas gry w piłkę. i musiałem się 3 razy wyjebać zanim kość pękła :) zasadniczo twardy chłopak jestem
edit: jaki zjebany temat, po co ja to pisałem? :)))
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 11:13
autor: Kurt
Heretyk pisze: jaki zjebany temat
@ Wolfkhan, załóż jeszcze temat, o problemach z usuwaniem kału ze szczotki do czyszczenia muszli klozetowej.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 11:19
autor: Jimmy Boyle
A ja to chyba jestem niezniszczalny, nigdy nic sobie nie złamałem, nigdy nie bylem w szpitalu, chyba że na odwiedzinach u kogoś. Wszystkich drobnych urazów nabawiłem się grając w piłkę (pęknięta kość w nadgarstku, i pomniejsze "piłkarskie" dolegliwości). A no i przy okazji jakichś tam "zamieszek" kilka razy zdarzyło się dostać po mordzie, czyli nic wielkiego.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 11:28
autor: Melepeta
Rozjebawszy czoło po pijaku butelką - 7 szwów. Dwa razy złamana ręka (kość środręcza) w mordobiciach :) Myślałem że temat będzie o wybroczynach, plamach opadowych, tudzież Dr. Jan Garavaglia......... eh
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 12:12
autor: longinus696
Jimmy Boyle pisze:A ja to chyba jestem niezniszczalny, nigdy nic sobie nie złamałem, nigdy nie bylem w szpitalu, chyba że na odwiedzinach u kogoś. Wszystkich drobnych urazów nabawiłem się grając w piłkę (pęknięta kość w nadgarstku, i pomniejsze "piłkarskie" dolegliwości). A no i przy okazji jakichś tam "zamieszek" kilka razy zdarzyło się dostać po mordzie, czyli nic wielkiego.
Hehe... Mógłbym się pod tym podpisać.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 13:09
autor: Wolfkhan
Myślałem że temat będzie o wybroczynach, plamach opadowych
nie wiem jak ty ale ja nie stwierdziłem jeszcze u siebie.
Re: Kostnica, szpital, prosektorium
: 04-09-2011, 13:15
autor: Havoc
schodzac kiedys z krawęznika (trzeźwy)....złamałem 5 kosc srodstopia z przemieszczeniem, trójodłamkowo. Potem jeszcze poszedlem cala noc pic (m. in. na dicho, hehe ;d). Dopiero rano stwierdzilem, ze ta stopa cos za duza i zasadniczo to mnie napierdala fest. Skonczylo sie tygodniowym pobytem w szpitalu, operacją, metalową plytka w stopie. Bylo to w kwietniu a nadal odczuwam skutki, ehh...