nigdy nie leciałem i mam wrazenie ze zesrałbym sie ze strachu. tak samo nigdy w zyciu napewno nie wsiade na statek w taki rejs zebym nie widzial lądu z zadnej strony.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:26
autor: Nasum
Nienawidzę latać.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:28
autor: Hatefire
Dokładnie, w życiu. Raz w Chorwacji, płynąłem takim stateczkiem wycieczkowym małym, i był moment, że brzegu nie widziałem. Myślałem, że umrę. Ten brak punktu odniesienia, w poruszającym się obiekcie jest przerażający. Zaznaczę, że strachliwy nie jestem, jechało się na przykład prawie 80km/h na rowerze, ale takie wynalazki to nie dla mnie. Ja muszę "czuć grunt pod nogami".
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:38
autor: white_pony
najwieksza chora bania to nurkowanie na srodku morza. wogole nurkowanie w morzu. ogrom tej zielonej tafli za bardzo mnie miażdzy. a juz to ze zalozysz maske, zanurkujesz, patrzysz w dol a tam ciemno.... dziekuje. samolot... za duzo zalezy od ludzi. jednak kraksa autobusu = mozesz przezyc. przezycie katastrofy lotniczej jest chyba praktycznie nierealne. ale z dwojga zlego chyba predzej samolot. drink z czyms mocno usypiajacym i moze bym jakos dotarl na miejsce. statek? w zyciu, za zadne skarby swiata. kocham bardzo bardzo morze, szczegolnie jesienią. ale z brzegu.
moze nie do konca w temacie ale warto obczaic. projekt excelsior - najwyzszy skok spadochronowy. 33km (granica stratosfery) - tam z kolei patrzysz w gore i ciemno. kosmos.
Jeśli wierzyć statystyce to samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, z tym że jeżeli już się jakiś rozwali to trąbią o tym wszystkie stacje bo liczba ofiar przewyższa liczbę zabitych w takich kraksach samochodowych z dajmy na to ostatniego miesiąca. Mimo wszystko nie, dziękuję, wole się tłuc autokarem.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:42
autor: white_pony
dokladnie ;) mimo wszystko ja tez.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:44
autor: Scaarph
generalnie to im dłużej latam tym bardziej nie lubię. za pierwszym razem było zajebiście, ale teraz już mnie to męczy, często mało miejsca, suche powietrze jebiące tym gównem z kuchenki, drażni mnie to. najgorsza rzecz to jednak samo czekanie, często po parę godzin na przesiadki i takie tam. więcej z tym lataniem jest jebania na lądzie niż w powietrzu, no męczy mnie to.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:47
autor: Morph
Problemów z lataniem nie mam, tylko awionetek i śmigłowych "autobusów powietrznych" nie lubię bo głośno. W zeszłym roku leciałem takim Beechem na 18 osób z Toronto na kanadyjskie rubieże i niczym nie dało się tego wycia zagłuszyć. Zabawnie też nimi buja w deszczu/burzy :D.
Najgorsze w lataniu jest czekanie, które często trwa tyle (albo i więcej) co sam lot +koszmarnej jakości powietrze i na lotnisku, i w samolocie. A moim ulubionym środkiem transportu jest TGV.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:48
autor: Scaarph
Nasum pisze:Jeśli wierzyć statystyce to samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, z tym że jeżeli już się jakiś rozwali to trąbią o tym wszystkie stacje bo liczba ofiar przewyższa liczbę zabitych w takich kraksach samochodowych z dajmy na to ostatniego miesiąca. Mimo wszystko nie, dziękuję, wole się tłuc autokarem.
niby bezpiecznie i wszystko cacy, ale jak któregoś razu leciałem z wawy do szczecina i ten mały samolocik się wpierdolił w takie turbulencje, że trzy razy podchodził do lądowania i dupa z tego była i dopiero za czwartym mu się udało usiąść to każdy był obesrany. przez okna nic nie było widać, więc nikt nie wiedział, czy tak naprawdę lądujemy czy chuj wi co się dzieje, nic tylko napierdala i napierdala hehe. te małe skurwysynki są najgorsze.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 16:56
autor: Morph
Statystyki te są naturalnie dużo lepsze jak się w nich nie ujmie różnych podejrzanych linii, którymi nikt o zdrowych zmysłach nie poleci. Jakoś SAS, Lufthansa czy inne Air Emirates większych problemów nie mają ;).
Z 5 lat temu leciałem JAT-em z Belgradu, oj widać było różnicę w utrzymaniu samolotu po przesiadce z Lufthansy :D.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:02
autor: Wódz 10
Scaarph pisze:generalnie to im dłużej latam tym bardziej nie lubię. za pierwszym razem było zajebiście, ale teraz już mnie to męczy, często mało miejsca, suche powietrze jebiące tym gównem z kuchenki, drażni mnie to. najgorsza rzecz to jednak samo czekanie, często po parę godzin na przesiadki i takie tam. więcej z tym lataniem jest jebania na lądzie niż w powietrzu, no męczy mnie to.
Plus wydzierające się bachory i jakieś najebane, najczęściej polskie, elementy (kiedyś ładnie dwóch typów policja w Liverpoolu wyciągnąła z samolotu ;) ). Generalnie uwielbiam latać, zawsze mnie to bawi. Czysta metafizyka wręcz, ale zgodzę się, że po jakimś czasie człowiek zaczyna dostrzegać minusy, właśnie w związku z tą niską jakością lotu.
I też chętnie bym zrobił licencję pilota. W sumie mam nadzieję, że wkrótce znajdę robotę, która będzie wymagać co najmniej jednego służbowego lotu tygodniowo ;)
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:04
autor: Morph
Wódz Dziesięć Niedźwiedzi pisze:
I też chętnie bym zrobił licencję pilota. W sumie mam nadzieję, że wkrótce znajdę robotę, która będzie wymagać co najmniej jednego służbowego lotu tygodniowo ;)
Na dłuższą metę męczące, przy trzecim wyjeździe w miesiącu marzysz już tylko o tym, żeby wrócić i odpalić jakiegoś winyla i położyć się we własnym łóżku.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:04
autor: qpson
zdając sobie sprawę z nikłej szansy, jaką mam na przeżycie w przypadku katastrofy, zawsze kiedy mam odbyć jakiś lot, staram się wsiadać z 'czystym sumieniem'. durne to i momentami czuję się jak stara baba wykonująca znak krzyża na drogę, ale jakoś mi to pomaga.
a co do samych lotów, to miałem okazję dwukrotnie odbyć 12-godzinny lot (nie pamiętam dokładnie, czy Cathay czy Singapore Airlines). Było to jak niebo i ziemia w porównaniu do naszych linii. dodatkową frajdę sprawiał mi monitor umieszczony na oparciu z przodu, gdzie oprócz kilkudziesięciu filmów i seriali, można było odsłuchać kilkaset płyt (chyba była nawet zakładka metal;) i zagrać w gry (o ile mnie pamięć nie myli to m.in. w Mario Bros). kocyk, poduszka i ciepłe skarpetki dla każdego. no i te piękne stewardessy - azjatki w opiętych kimonach:) a jak sytuacja wygląda w innych liniach, bo nie zdarzyło mi się dalej lecieć gdzie indziej? np. do krajów ameryki północnej?
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:13
autor: Wódz 10
Morph pisze:
Wódz Dziesięć Niedźwiedzi pisze:
I też chętnie bym zrobił licencję pilota. W sumie mam nadzieję, że wkrótce znajdę robotę, która będzie wymagać co najmniej jednego służbowego lotu tygodniowo ;)
Na dłuższą metę męczące, przy trzecim wyjeździe w miesiącu marzysz już tylko o tym, żeby wrócić i odpalić jakiegoś winyla i położyć się we własnym łóżku.
Pewnie tak, ale z drugiej strony, jeśli miałbym z każdego takiego wypadu przywieźć coś ciekawego (czy to alkohol czy to CD) to wygląda to niegłupio. Poza tym ja potrzebuję małej zmiany, 3 lata siedziałem na walijskim końcu świata ;)
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:20
autor: Kurt
Wolę się zmęczyć na lotnisku bo i tak będę na miejscu szybciej, niż jakimkolwiek innym środkiem transportu. Raz jechałem autobusem do Chorwacji (36 godzin) i się jeszcze klima zjebała. Dziękuję bardzo za takie wynalazki, wolę samoloty :) A jak zleci to przynajmniej nie będę się miał o co martwić, bo zejdę od razu.
Aha, pływanie masa ok, dużymi, średnimi i małymi jednostkami :)
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:24
autor: Alsvartr
white_pony pisze:najwieksza chora bania to nurkowanie na srodku morza. wogole nurkowanie w morzu. ogrom tej zielonej tafli za bardzo mnie miażdzy. a juz to ze zalozysz maske, zanurkujesz, patrzysz w dol a tam ciemno.... dziekuje.)
+ 1, obsrałbym sie chyba jkaby mnie wyjebało gdzies na środku oceanu przyczepionego tylko do np. koła ratunkowego, albo kawałka dechy.
A samolotem leciałem raz, tragedii nie było, szału tez nie, ale i tak niezbyt pewnie sie czułem.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 17:32
autor: Hatefire
Ja mam znajomego, który zawodowo nurkowaniem się zajmuje (organizuje kursy, wycieczki itd.). Jak pokazywał zdjęcie to morze czy ocean, to jeszcze ok. Duża przejrzystość, zawsze widziałeś rafę czy coś. Przerażające wrażenie robiły zdjęcia np. z nurkowania podlodowego w jeziorach. Płyniesz w szarej niekończącej się wodzie, masakra.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 20:05
autor: Alsvartr
Hatefire pisze:Ja mam znajomego, który zawodowo nurkowaniem się zajmuje (organizuje kursy, wycieczki itd.). Jak pokazywał zdjęcie to morze czy ocean, to jeszcze ok. Duża przejrzystość, zawsze widziałeś rafę czy coś. Przerażające wrażenie robiły zdjęcia np. z nurkowania podlodowego w jeziorach. Płyniesz w szarej niekończącej się wodzie, masakra.
Rafa rafą, ale jak:
white_pony pisze:zanurkujesz, patrzysz w dol a tam ciemno...
to sądzę że wrażenie jest porównywalne.
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 20:08
autor: Riven
lubie latac, fajna sprawa. no i oczywiscie lubie ogladac samoloty wojskowe, nie znam sie na nich wcale ale sa piekne ;)
Re: Samoloty
: 03-05-2011, 20:11
autor: Wódz 10
Kurt pisze:Wolę się zmęczyć na lotnisku bo i tak będę na miejscu szybciej, niż jakimkolwiek innym środkiem transportu. Raz jechałem autobusem do Chorwacji (36 godzin) i się jeszcze klima zjebała. Dziękuję bardzo za takie wynalazki, wolę samoloty :) A jak zleci to przynajmniej nie będę się miał o co martwić, bo zejdę od razu.
Aha, pływanie masa ok, dużymi, średnimi i małymi jednostkami :)
Jechałem autobusem z Wrocławia do Birmingham, a później pociągiem na walijskie wybrzeże, bo wybuchł wulkan na Islandii ;) Chyba najgorszy koszmar jaki mogę sobie wyobrazić. Pozdrowienia dla burackich kierowców, a w szczególności dla buca, który się zgubił w Brukseli, co zaowocowało spóźnieniem się na prom :/