Strona 1 z 3
Ryby
: 05-03-2011, 12:25
autor: Wódz 10
Zastanawiałem się, czy zakładać nowy temat, czy gdzieś w sporcie poruszyć ten wątek...Zobaczymy jak się to potoczy.
Taki mały kącik wędkarski dla zainteresowanych. Lubicie, chodzicie, łowicie?
I pytanie konkretne. Wędkowanie na muchę, a dokładniej sprzęt przeznaczony do tego. Co kupić, czego unikać, jakieś porady?
Re: Ryby
: 05-03-2011, 12:30
autor: Morph
Ech, za dzieciaka całkiem lubiłem, teraz nie mam z kim.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 12:32
autor: Wódz 10
Mam podobny problem właśnie. Chociaż coś z kumplem kombinujemy. Stąd właśnie moje pytanie o sprzęt.
Próbowałem coś w zeszłym roku łowić tutaj w Walii, w morzu na spinning. Zero efektu. Trzeba mieć łódź albo z gruntu coś pomyśleć.
Wędkowanie w morzu jest tutaj darmowe, ale zastanawiam się właśnie nad kupnem licencji i powalczeniem trochę nad rzeką z muchówką.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 12:36
autor: Bonny
uwielbiam!!! niestety nie mam czasu :(
Re: Ryby
: 05-03-2011, 13:01
autor: Scaarph
zawsze wolałem zamiast na ryby udać się na grzyby (choć nie jadam raczej, tak czysto dla sportu). wiecie, las, te sprawy.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 13:05
autor: white_pony
a ja no najbardziej lubiłem zawsze wybrać sie na jointa i piwko w plener. moge tez opierdolić rybe, grzyby, co tam macie.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 13:10
autor: Castor
też wolę grzyby, las i te sprawy, a na ryby wolę w akwarium popatrzeć, niż godzinami wpatrywać się w spławik.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 13:10
autor: Lykantrop
Uwielbiam, ale podobnie jak Bonny - cierpię na notoryczny brak czasu. Jedynie w sezonie wakacyjnym jak wybędę na działkę to zaczaję się na pomoście i oddaję pasji.
I pytanie konkretne. Wędkowanie na muchę, a dokładniej sprzęt przeznaczony do tego. Co kupić, czego unikać, jakieś porady?
Najpierw sprecyzuj co dokładnie chcesz łapać. Na muchę głównie łapią się pstrągi i karpiowate. Ja z kolei jestem koneserem szczupaków, więc spinninguję albo na waggler i tą metodę uważam za najlepszą, ale co wędkarz to inna szkoła. ;-)
Re: Ryby
: 05-03-2011, 13:17
autor: Alsvartr
Za dzieciaka sporo łowiłem, sprzęt lezy jeszcze w szafie. Od czasu do czasu się wybiorę, ale to może dwa, trzy razy w roku. tylko spinning praktycznie.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:11
autor: megawat
Ja już od dawna nie łowię, choć kiedyś często, nawet raz drugie miejsce w zawodach zająłem, hehe. Za to ostatnimi czasy jak jest sezon jedziemy z kumplami "na ryby". Flakony idą w ruch i przez dwa dni wędki leżą.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:14
autor: Glene
white_pony pisze:a ja no najbardziej lubiłem zawsze wybrać sie na jointa i piwko w plener. moge tez opierdolić rybe, grzyby, co tam macie.
Hehe mam tak samo;)
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:17
autor: Lykantrop
megawat pisze:Ja już od dawna nie łowię, choć kiedyś często, nawet raz drugie miejsce w zawodach zająłem, hehe. Za to ostatnimi czasy jak jest sezon jedziemy z kumplami "na ryby". Flakony idą w ruch i przez dwa dni wędki leżą.
To też problem nie jednego wędkarza. Niestety, nie da rady połączyć tych dwóch przyjemności naraz. Albo rybka albo pipka.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:19
autor: megawat
Również sporo grillujemy, heh.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:24
autor: empir
Wolę na grzyby.
Podobnie jak Castor ryby wolę w akwarium. Szkoda wątroby na chodzenie na ryby.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 14:42
autor: Mort
Morph pisze:Ech, za dzieciaka całkiem lubiłem, teraz nie mam z kim.
ja tak samo, a ze pochodze z Lęborka, który leży nad trociową rzeką Łebą i mam niedaleko na pojezierza kaszubskie to było co łowić. Niestety z rzeki nigdy nic nie wyciągnąłem, a z jeziora tylko drobnice - okonie i płocie.
Teraz, kiedy jestem w domu, czesto wybieram sie nad rzeke, zeby popatrzec na ryby, w rzece Łebie i jej dopływie Okalicy, woda jest przejrzysta i dno nie jest zamulone, wiele razy widzialem piękne pstrągi i lipienie.
Re: Ryby
: 05-03-2011, 23:00
autor: Morph
Doktor z PETA może?
Re: Ryby
: 05-03-2011, 23:17
autor: Mort
Drone pisze:Drażnił mnie fakt, że kaleczyłem te ryby dla swojej satysfakcji (od pewnego momentu łowiłem "po angielsku", czyli wszystko wypuszczałem).)
Przeszedłem przez to samo, to jest powod dla ktorego przestalem lowic. Ale kiedy mialem 11 lat tak bylem napalony na lowienie, ze prenumerowalem Wedkarza Polski, Wedkarstwo, Wiadomosci Wedkarskie i Wedkarski Swiat i czytalem wszystko co mi sie nawinelo o rybach slodkowodnych Europy, lacznie z ksiazkami typu Towaroznastwo ryb.
Re: Ryby
: 06-03-2011, 00:17
autor: Baton
A ja muszę, kurde, do tego wrócić/zacząc na poważnie, jak byłem mały knypek to uwielbiałem łazić z dziadkiem nad jezioro i się wpatrywać godzinami w spławik. Zbiornik wodny (jeziorem tego nie nazwę) mam w zasadzie w zasięgu roweru i nie trzeba wcale długo jechac. Godzinka w jedną stronę, więc rzecz rozbija się o kase na sprzęt i chęci.
Za to za zbieraniem grzybów nie przepadam. To znaczy, uwielbiam lasy i łażenie po nich, ale jestem ślepy i niespostrzegawczy jak kret, nie zobaczę metrowego muchomora choćby mi przed nosem wyrósł.
Re: Ryby
: 06-03-2011, 00:21
autor: Stygmat
uwielbiam łowic, czasu brakuje, ale 3-4 noce w roku spędzam nad kijem. A na grzybach ostatni raz byłem z rok temu na jesieni, zebrałem koło setki, po spożyciu było w huj rozkmin + dobra haha ;)
Re: Ryby
: 06-03-2011, 10:24
autor: Alsvartr
Mort pisze:Drone pisze:Drażnił mnie fakt, że kaleczyłem te ryby dla swojej satysfakcji (od pewnego momentu łowiłem "po angielsku", czyli wszystko wypuszczałem).)
Przeszedłem przez to samo, to jest powod dla ktorego przestalem lowic.
Wy tak na serio? W zyciu mi to przez mysl nie przeszło, chociaż jakichś wybitnie sadystycznych skłonności nigdy nie przejawiałem. Ryba to ryba, kupe razy trzeba było rozerwać pysk przy wyjmowaniu kotwicy, kilka razy poszarpac bok bo się zahaczyło np. leszcza "za skrzydło". Nic wielkiego, ot ryba.