Jak to słusznie zauważył Marcin D.:
"Oto bowiem po, bagatela, trzydziestu czterech latach, z debiutanckim albumem powraca Undertaker. Co prawda w nieco odświeżonej wersji, zarówno jeśli chodzi o skład zespołu (choć trzon pozostał w zasadzie niezmieniony), jak i, przede wszystkim muzycznej, ale jestem przekonany, że niejednemu wydawnictwo to zrobi mocne kuku. Jeśli pamiętacie Grabarza z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, jako zespół grający tradycyjny death metal, to równie dobrze możecie o tym zapomnieć. Nowy materiał w postaci dziewięciu strzałów, trwających łącznie dwadzieścia osiem minut, to prosta wypadkowa między Terrorizer a Napalm Death z późniejszego okresu. (...) debiut Undertaker to naprawdę bardzo dobry materiał, który jak się zapętli, to nie chce wyjść z łba. Sprawdzajcie, bo warto!"
Paprykarze stworzyli dzieło życia, tyle powiem. A tu sobie można posłuchać:
NOWE:
I STARE:
Jakbyście chcieli to zarówno debiut nagrany po 34 latach, jak i kompilacja demosów jest na www.bfr.bigcartel.com
Albo piszcie PM, tudzież mail - blackflamerebellion@gmail.com
UNDERTAKER
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16446
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: UNDERTAKER
Słuchałem tego i faktycznie, brzmi to "staro", słychać tutaj mocno echa Terrorizer, prostota riffów i ogólny drive. Brakuje tylko tej zwiewności, tej lekkości która charakteryzuje "World downfall" - tam było to jakby bardziej oszlifowane, dopieszczone, tutaj jest oczywiście dobrze, nie mam się w zasadzie do czego przyczepić, ale jest to jakby bardziej siłowe, takie bardziej siermiężne. Oczywiście nie znaczy to, że to zły materiał, słucha się go przyjemnie i jest chęć by do niego powrócić, ot takie luźne spostrzeżenia.
