Strona 1 z 1

EGREGORE

: 08-03-2022, 09:40
autor: 987654321k
[url][url]

Zna ktoś? Nawet ciekawy ten wałek, troche niespójny misz masz ale nawet ciekawie się płyta zapowiada. Co sądzicie? Coś ciekawego czy raczej kupa?

Re: EGREGORE

: 08-03-2022, 09:43
autor: Harlequin
Podoba i się surowość, ale muzycznie to ompletnie nie moja baja.

Re: EGREGORE

: 08-03-2022, 09:47
autor: Ascetic
Zna. Było. Produkują taśmowo materiały. Są lepsze rzeczy w g-g. Nawet wśród tych z którymi dzielą splity.

Re: EGREGORE

: 11-03-2022, 15:20
autor: Harlequin
Własnie słucham całosci nowego materialu i całkiem klawe to to. Paradoksalnie dośc róznorodne stylistycznie, jakby sai nie wiedzieli o do konca chcą grac, ale mają smykałke do fajnych harmonii

Re: EGREGORE

: 16-04-2022, 07:07
autor: 987654321k
No i jest już cała płyta do odsłuchu na YT. Króciutki materiał, intro i zaledwie 4 utwory z krwi i kości bo ostatni to takie fajne klimatyczne 8 minutowe brzdąkanko na gitarce w stylu trochę Ordo Rosarius Eq. Ciekawy materiał, podoba mi się.

Re: EGREGORE

: 06-05-2026, 13:53
autor: Alter Ego
Nowy album Egregore omijałem szerokim łukiem, bo „The Word of His Law” nie bardzo mnie porwał, a w natłoku kilku deathmetalowych dzieł nie miałem ochoty na coś co zawiera jakiś procent black metalu. Chociaż muszę przyznać, że zainteresowało mnie nowe logo Egregore, które intrygująco zbliża się do malunku nieodżałowanego fińskiego Swallowed. Tak czy owak Kanadyjczycy nie mają z Finami wiele wspólnego, a ich stylistyczny miks zmierza w całkiem innym kierunku i przede wszystkim nie jest hołdem dla doom metalu. W skrócie jest to dynamiczny konglomerat black, death, thrash i nawet heavy metalu. Momentami bardzo zaskakujący. Można tutaj znakomicie poczuć się w roli fana Ved Buens Ende by za chwilę usłyszeć gitary w starym dobrym stylu Morbid Angel (patrz: „Stair into the Vortex”). Bywa również irytująco gdy w „Craven Acts of Desperate Men” podłącza się atrapa Kinga Diamonda ze swoim charakterystycznym piszczeniem. Za wokale są tu odpowiedzialni dwaj panowie z Mitochondrion i trzeba przyznać, że sztuka odróżnienia od macierzystego zespołu wyszła im znakomicie. Fajnie wychodzą im wokalne dialogi jak w „Six Doors Guard the Original Knowledges”, czy w „Servants of the Second Death”. Trzeba przyznać, że na „It Echoes in the Wild” nie ma nudy. Płyta nie jest zagrana jednostajnie, tu ciągle coś się dzieje, nie tylko dzięki kalejdoskopowemu manewrowaniu stylistycznemu, ale także chwytliwości, która zyskuje w odbiorze w kontekście braku charakterystycznego dla death metalu ciężaru. Jako fan Diskord, który nie stroni od wychodzenia poza utarte schematy, bez problemu akceptuję takie podejście. Moim zdaniem panowie z Egregore chcieli objąć tym materiałem jak najszersze spektrum fanów i to im się udało. Czasem wprawdzie łapię się na tym, że dany fragment nie jest adresowany do mnie, ale kiedy w takim „From the Yawning Crevasse Shrieks a Transmorphic Gale” wyjeżdżają już na wstępie z klasycznym Angelcorpse to składam ręce do oklasków. Zdecydowanie najsłabszy na „It Echoes in the Wild” jest utwór tytułowy, który jest za długi, zbyt melodyjny z chórkami a la Bathory, ale kończy ten album, więc następnym razem posłucham bez niego, z czego wniosek, że jeszcze do tej płyty muszę wrócić, bo naprawdę warto.

Re: EGREGORE

: 06-05-2026, 17:31
autor: Harlequin
Ostatni numer jest zajebisty, epiczna koda kontrastujaca trochę z reszta materiału, ale w swej konwencji zaskakująco intensywna. Dla mnie na ten moment najlepszy metal w tym roku

Re: EGREGORE

: 06-05-2026, 18:03
autor: Alter Ego
Harlequin pisze:
06-05-2026, 17:31
Ostatni numer jest zajebisty, epiczna koda kontrastujaca trochę z reszta materiału, ale w swej konwencji zaskakująco intensywna. Dla mnie na ten moment najlepszy metal w tym roku
No właśnie ta epika mi tutaj zanika. Utwór nie pasujący do reszty. Pozostałe utwory sprawiają wrażenie autentycznych, a ten jest pretensjonalny.