reviews



  • Mental Casket - "Demo 2020" 2020 / 2 DEMO
    SELF-RELEASED
    POLAND

    Mental Casket - Demo 2020 Lubicie Death? Ten z czasów debiutu, siermiężny, toporny i co najważniejsze roztaczający woń świeżo rozkopanej cmentarnej ziemi. Jeśli tak, to bierzcie się za Mental Casket. Myślę, że ideą powołania do życia tego tworu była chęć złożenia hołdu twórcy "Scream Bloody Gore". Aby być sprawiedliwym muszę nadmienić, że od czasu ubiegłorocznego debiutanckiego demo, Mental Casket rozwinął skrzydła na tyle, by dziś nie brzmieć tak radykalnie jednoznacznie. Najbliższym prawdy będzie stwierdzenie, że "Demo 2020" jest hołdem dla death metalu, po prostu. Należy dodać, że chodzi o death metal w formie pierwotnej, nieskalanej instrumentalną wirtuozerią i strukturalną progresją. Jeśli debiutanckie demo było wyrazem ślepej miłości dla młodego Schuldinera, to utwory na nowej taśmie już tak mocno rozkochane w nim nie są. Ja tu słyszę dużo Obituary. Niech będą na to dowodem kapitalne zwolnienia i charakterystyczna rytmika w szybszych partiach. Lubicie Death Metal? Bierzcie się za Mental Casket!

    mentalcasket.bandcamp.comRobert Jurkiewicz ________8 search for Mental Casket
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.