TODAY IS A RELEASE DAY OF

CULT OF FIRE

MOKSHA/NIRVANA

reviews



  • Devouror - "Slay for Satan" 2019 / EP
    METAL ZONE RECORDS
    SINGAPORE

    Devouror - Slay for Satan Nie wiem ile jeszcze muzycznych wizualizacji armagedonu i zagłady ludzkości w wykonaniu Shyaithana jesteście w stanie znieść po kilkunastu wydawnictwach Impiety, ale jemu samemu najwyraźniej wciąż jest za mało. W zasadzie mamy tu najbardziej istotną część składu wspomnianych, singapurskich diabłów (Shyaithan i Dizazter) plus Antichristo Xul z rewelacyjnego Infernal Execrator na wokalach oraz nikomu zapewne nieznany, niejaki Asura na drugim wiośle. Pod szyldem Devouror ekipa ta pruje w nas war/black/death metalowymi pociskami dokładnie o tej samej sile rażenia co w macierzystych kapelach. Jest piekielnie szybko, z naszprycowaną sterydami sekcją rytmiczną, szlachtującymi niemiłosiernie riffami, wymiotującym bluźnierczą nienawiścią wokalem i solówkami smakującymi jak wychylane kolejno literatki czystego spirytusu. Być może to tylko kwestia długości materiału, ale pomimo ekstremalnych prędkości udaje się Shyaithanowi i jego towarzyszom nie popaść w nudny, niestrawny kloc, a najbardziej rozbudowany kompozycyjnie i jednocześnie najdłuższy “Atomic Crossfire” brzmi wręcz przebojowo jak na te apokaliptyczne standardy. Czuć w tym wszystkim ducha starych klasyków - od Sarcofago i Sodom, po Bestial Warlust i Blasphemy, ale dopiero wieńczący epkę cover “INRI” jasno pokazuje jak ten klasyczny, diaboliczny sztorm zmienia się w mordercze tornado dzięki większemu skomasowaniu i współczesnym możliwościom produkcyjnym. Jeżeli ktoś mógł mieć jakieś wątpliwości co do zasadności powoływania Devouror do życia to, po wybrzmieniu dobitnego “Fuck you, fuck you, fuck you Jesus Christ” na sam koniec pozostaje z nich jedynie kupka popiołu. Oczywiście, pewnie mógł to być po prostu kolejny, rewelacyjny minialbum Impiety, ale wtedy nie mielibyśmy za mikrofonem Antichristo, a tutaj brzmi on naprawdę dziko, władczo, znacznie niżej niż Shyaithan, a przy tym stosunkowo zrozumiale. W playerze już kręci się z resztą nowe Impiety, ale ja wciąż z entuzjazmem wracam do czterech utworów z tej epki.

    devouror.bandcamp.com/
    www.facebook.com/Devouror666/Olo ________8,5 search for Devouror
  • listen and enjoy!




Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.