reviews



  • Mortuous - "Through Wilderness" 2018 / 1CD
    TANKCRIMES RECORDS
    USA

    Mortuous - Through Wilderness Fantastyczny kawał ponurej, oldskulowej mielony z masywnymi zwolnieniami, których nie powstydziłaby się nawet branża motoryzacyjna w USA w okresie kryzysu. Rzadko się zdarza żeby amerykański zespół tak udanie sięgał także do europejskich źródeł, ale kalifornijski Mortuous doskonale łączy miłość do “Onward to Golgotha”, “Mental Funeral” i “Cause of Death” z kultem “Cursed”, “The Rack”, “The Grand Leveller”, czy nawet tych absolutnie najwcześniejszych nagrań My Dying Bride. Krótko po jakże klasycznym intro z akustycznymi gitarami (kiedyś, przed erą klawiszową grane na akustykach intra/outra były przecież nieodzownym elementem każdego demo i płyty) zwala się na nas surowa, brutalna demolka w starym stylu, którą szybko równoważą zmurszałe, ciężkie koła młyńskie średnich temp, podkręconych rwącym trzewia basem i jęczącymi apokaliptycznie solami, a asortyment temp zamykają gniotące bezlitośnie doomowe płyty nagrobne. W którymś z kawałków zaczyna mi się wydawać, że słyszę znajomy głos za mikrofonem - sprawdzam line-up i okazuje się, że mamy tu kilku zacnych gości. Chris Reifert udzielił się wokalnie w dwóch utworach, jego stary znajomy - Dany Coralles do jednego z tych numerów nagrał solo, jedną z solówek nagrał też Derrel z Exhumed, a do tego śliczna gitarzystka Teresa Wallace (Dreaming Dead) zrobiła klimacik partią na flecie w potężnie przetaczającym się, funeral doom metalowym kawałku zamykającym album. Jeżeli podjarani liżecie już monitor to jest to jak najbardziej zdrowa, w pełni uzasadniona reakcja na zajebistość, którą ocieka całe “Through Wilderness”.

    www.facebook.com/mortuous/
    mortuousdeath.bandcamp.com/
    www.tankcrimes.com
    www.facebook.com/tankcrimes
    downloads.tankcrimes.com/Olo ________8,5 search for Mortuous
  • listen and enjoy!




Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.