reviews



    ENG
  • Bog Oak - "A Treatise on Resurrection and the Afterlife" 2014 / EP
    SVART RECORDS
    USA

    Bog Oak - A Treatise on Resurrection and the Afterlife Much like their Portland, Oregon contemporaries Witch Mountain, Bog Oak too plays a psychedelic variation of what High On Fire perfected on its first two-three albums. Draped in esoterica, philosophy and mysticism Bog Oak's biggest strength is frontwoman Julie Seymour. In bass-heaviness, guitar tone and drumming this EP is very reminiscent of "The Art of Self-Defense" and "Surrounded by Thieves". Seymour rasps her way through out most cuts, but she'll occasionally break out sensual chants as in 'The Resurrection of Animals' and 'Time Drift Of Seasons'. 'A Sea Without Shore' was released as a single prior to the EP. That exactly this EP is released on Finnish occult rock specialist label Svart Records should surprise no one with even a passing interest in this particular genre. Bog Oak is part Seremonia, part High Priest Of Saturn, and like most, heavily indebted to Black Sabbath and related proto-doom metal bands of the 1970s. Bog Oak combines the best of sludge metal and the occult rock movement and combines it with serpentine vocals. The interesting lyrics are a complimentary bonus. Much like deathcore 70s occult rock is often considered the scourge of the metal scene, and with good reason, Bog Oak are one of the few bands that do the genre justice, and knows what makes it tick. For that reason, and Seymour's vocals, is "A Treatise on Resurrection and the Afterlife" worthy of your undivided attention. Pick it up if you can find it.

    www.facebook.com/pages/Bog-Oak/384359481667899Wouter ________7 search for Bog Oak
  • listen and enjoy!








Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.