• Utuk Xul - "The Goat Of the Black Possession" 2003 / CD

    Utuk Xul - The Goat Of the Black Possession Utuk Xul translated means "evil spirit" - as far as subtlety is concerned this Colombian outfit is not the place to look. According to the press sheet "The Goat Of the Black Possession" should appeal to fans of Necrovore and Bloodstorm. I might point out similarities to Setherial and Dark Funeral for people only moderately interested in this sort of black metal. After the obligate keyboard intro 'Snake Of the Abyss' introduces a rather typical production: thin guitars, inaudible bass lines and 'tin can' drums. Giving credit where credit is due, Utuk Xul is competent on a mere musical/technical level and delivers their tracks with outstanding tightness. Quite an epic undertaking, as the track lasts almost a full 12 minutes. Vocalist Infernus Vobiscum is capable behind the mic, rasping out a Legion (of Marduk notoriety) alike shriek, although a little variety in the vocal lines would be appreciated. Nevertheless, black metal adepts won't probably bother the monotonous rasping. The lyrics are heavily influenced by the darker side Sumerian mythology and while not always written greatly, the message comes across vividly. 'the Ancient God Of Light (p. II)' is a shorter track - clocking little above 6 minutes - that has some interesting dynamics through out. 'Allax Xul' sees the band going into full (early) Dark Funeral and Enthroned worship. Why the band decided to put this instrumental track near the end of the album is beyond me, as it is easily the strongest one present. 'Whispers Of Typhared' continues in the same vein and sees a more distilled incarnation of Utuk Xul's otherwise epic take on songwriting. Well, if you can deal with the ridiculous evil imagery in both pictures and the liner notes in the credits, pick up this record.

    Wouter ________6 search for Utuk Xul


Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.


Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.