upcoming releases

  • Revolting

    MONOLITH OF MADNESS

    record label: F.D.A. Records
    date of release: 2018-01-19
    SWEDEN

    Ciężko powiedzieć po co Rogga Johansson ma aż tyle tych projektów, skoro w połowie z nich gra prawie identyczną muzykę. Na nowym albumie Revolting mogłoby się równie dobrze znaleźć logo Paganizer, Putrevore, czy Ribspreader bo subtelne różnice pomiędzy tymi projektami sprowadzają się do niuansów brzmieniowych, ewentualnie innej osoby stojącej za mikrofonem. Mimo wszystko gość daje radę tworzyć wciąż na poziomie, którego pozazdrościć może mu cała obecna druga liga gatunku, która gra old school death metal bo przysłowiowy inżynier Mamoń daje im okejkę za samą 'wierność korzeniom'. Rogga tymczasem naprawdę wydaje się czuć to co robi i tryska kolejnymi, wciąż niezłymi pomysłami niczym niewyżyty nastolatek nasieniem w szkolnej ubikacji. Revolting, podobnie jak Paganizer to jeden z tych zespołów Roggi, w których najsilniejszą inspiracją jest stara Szwecja i dostajemy tu wszystko to czego oczekują wielbiciele starych albumów Edge Of Sanity, Entombed, Dismember, czy Hypocrisy - sprężyście gniotące, ociekające melodyjną żywicą riffy, morderczo tratujące bębny z intensywnie bitym werblem, głęboki, mokry growl i abstrakcyjnie wijące się solówki mocno wyciągane wajchą.

    www.facebook.com/pages/Revolting/144322252254789
    www.facebook.com/FDAREC/
    fda-records.bandcamp.com
    www.fda-records.com

    search for Revolting
  • listen and enjoy!




Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.