upcoming releases

  • Novembers Doom

    HAMARTIA

    record label: The End Records
    date of release: 2017-04-14
    USA

    10-ty długograj amerykańskich weteranów doom/death metalu. Zespół już dawno ustabilizował swój styl i brzmienie - po raz kolejny z resztą nagrywali w Belle City Sound z Chrisem Djuricicem (Jungle Rot, Malevolence). Miksy i mastering robił natomiast Dan Swano. Po raz pierwszy udało im się też nagrać dwa albumy z rzędu w niezmienionym składzie. Gościnnie pojawili się natomiast Ben Johnson na klawiszach, Rhiannon Kuhr na dodatkowych wokalach ("Ever After," "Miasma," "Zephyr"), Andrew Craighan (My Dying Bride) na gitarze ("Waves In The Red Cloth"), Bernt Fjellestad (Susperia) na dodatkowych wokalach ("Borderline"), a dodatkowe wokale dołożył też Dan Swanö w utworze "Borderline". Sam zespół, tradycyjnie, bardzo entuzjastycznie wyraża się o nowej płycie określając ją najlepszą w swojej karierze.

    01. Devils Light
    02. Plague Bird
    03. Ghost
    04. Ever After
    05. Hamartia
    06. Apostasy
    07. Miasma
    08. Zephyr
    09. Waves In The Red Cloth
    10. Borderline

    www.facebook.com/NovembersDoom1989/
    www.novembersdoom.com
    www.theendrecords.com
    www.facebook.com/theendrecords
    soundcloud.com/theendrecords

    search for Novembers Doom
  • listen and enjoy!




Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.