upcoming releases

  • Echelon

    THE BRIMSTONE AGGRANDIZEMENT

    record label: Transcending Obscurity Records
    date of release: 2016-12-22
    UK / SWEDEN

    Echelon to nowa, death metalowa supergrupa i kolejny projekt, w którym macza swoje niezmordowane palce Rogga Johansson (Paganizer, Putrevore, Ribspreader, The Grotesquery, Down Among the Dead Men i milion innych), na wokalu udziela się legenda brytyjskiej sceny ekstremalnej - Dave Ingram (Hail of Bullets, ex-Bolt Thrower, ex-Benediction, Down Among the Dead Men), a skład uzupełniają Johan Berglund (Ribspreader, The Grotesquery) na basie, Kjetil Lynghaug (Johansson & Speckmann, Paganizer) na drugiej gitarze oraz pałker Travis Ruvo (Akatharta, Cropsy Maniac, ex-Blood Freak). Ich debiutancki album z 2015 "Indulgence over Abstinence Behind the Obsidian Veil" przeszedł bez większego echa i obawiam się, że z nowym może być podobnie. Być może ten argument wyda się Wam idiotyczny, ale muzyczny efekt kooperacji wspomnianych muzyków jest aż za bardzo przewidywalny - death metal starej szkoły, łączący w sobie zarówno mielący ciężar brytyjskiej szkoły jak i chwytliwą melodyjność w stylu szwedzkim, a to wszystko wspomagane klasyczną, brutalną mielonką. Zderzenie Benediction i Bolt Thrower z Ribspreader, Paganizer, Insision itp. Dwie rzemieślnicze kalki nałożone na siebie dały właśnie Echelon i pewnie nie miałbym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że poziom 'chwytliwości' przekracza tu bez przerwy nieco granice dobrego, death metalowego smaku. Momentami mam wrażenie, że słucham jakiejś gównianej, rockowej kapeli ubranej w death metalowe brzmienie. Wielkim plusem są jednak rewelacyjne growle Ingrama - to chyba jedne z najlepszych jego wokali w karierze, co sprawia, że można sprawdzić "The Brimstone Aggrandizement" nie tylko z czystej ciekawości.

    echelondm.bandcamp.com
    www.facebook.com/EverForwards
    tometal.com
    www.facebook.com/transcendingobscurity


    search for Echelon
  • listen and enjoy!




Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.