
Find the coverage and some great photos of this year's Devilstone Open Air written by our Lithuanian contributor Inga here>> www
Death metal is such a limitless genre. You can do whatever you'd like. It can be over the top technical or slow. Brutal or insane and it's all so good. When we made "Visions of Death" it just came out with a natural old school-ish vibe and that's great, but our newer material has a much more modern technical vibe. I love how death metal has evolved.
For me, death metal should be heavy as fuck, brutal (which doesn't necessarily mean "fast"), atmospheric and evil. If the "evil" thing is not there, you can't label yourself death metal, that's a fact. I'm so fucking close minded when it comes to metal music... I listen to the SAME hard rock, heavy, thrash, doom, death and black metal that I used to listen to 15 years ago.
Patrzę na datę powstania Aggressor i oczy przecieram ze zdziwienia. Rok 1988, na koncie cztery materiały demo, a wśród nich takie pieśni, jak: "Krowie Placki", "Srutu Tutu Majtki Z Drutu", czy "Mietek Drinker". Nie miałem okazji zetknąć się z powyższymi nagraniami, ale wymowa przytoczonych tytułów nie nastraja pozytywnie, więc żalu wielkiego nie odczuwam. Mam za to styczność z nagranym po ponad dwudziestu latach debiutanckim albumem i z podziwu wyjść nie mogę. "Live Eternally" to blisko pół godziny potężnej, nowoczesnej i ekstremalnej muzyki. Dzisiejszy Aggressor gra wypadkową death metalu i grindcore’a, ozdobioną elementami, dzięki którym muzyka zyskuje odcień oryginalności. Wszyscy twierdzący, że w obecnych czasach doświadczamy jedynie powtórki z rozrywki z pewnością nie odmówią jej choćby cechy rozpoznawalności. Na bazie charakterystycznych dla obu stylistyk riffów i rozwiązań rytmicznych zespół udanie zaeksperymentował z brzmieniem gitar oraz wokali. Brudne, mało selektywne, zimne brzmienie instrumentów doskonale wypada w towarzystwie taktownie zaaranżowanej elektroniki. Wyryczane / wywrzeszczane na dwa gardła wokalizy zostały w kilku miejscach przetworzone przez jedną ze studyjnych maszynek. Wszystko to sprawia, że "Live Eternally" to odważna, gwałtowna i szalenie intensywna płyta o intrygującym, industrialnym posmaku. Ciekawe, jaki będzie następny krok Aggressor. Mam nadzieję, że zostanie postawiony on szybciej niż za kolejne dwadzieścia lat.http://www.aggressor.go.plcomment itRobert Jurkiewicz 9