
Find the coverage and some great photos of this year's Devilstone Open Air written by our Lithuanian contributor Inga here>> www
Death metal is such a limitless genre. You can do whatever you'd like. It can be over the top technical or slow. Brutal or insane and it's all so good. When we made "Visions of Death" it just came out with a natural old school-ish vibe and that's great, but our newer material has a much more modern technical vibe. I love how death metal has evolved.
For me, death metal should be heavy as fuck, brutal (which doesn't necessarily mean "fast"), atmospheric and evil. If the "evil" thing is not there, you can't label yourself death metal, that's a fact. I'm so fucking close minded when it comes to metal music... I listen to the SAME hard rock, heavy, thrash, doom, death and black metal that I used to listen to 15 years ago.
Nefarium to nowy koń w stajni Agonia Records. Włoska horda powstała w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Za nimi demo, Ep-ka i album "Praesidium" (2004). Początek bieżącego roku przynosi nam kolejną długogrającą porcję bluźnierstwa z południa Europy. "Haeretichristus" to black metalowa miazga. Podejrzewam, że Summum Algor, perkusista, jak wciągnął powietrze w utworze pierwszym, tak wypuścił dopiero po ostatnim. Przez dziewięć kawałków chłoszcze swój rytmiczny kombajn bez opamiętania. Chwilami jedynie, z diabelskiego galopu przechodząc w czarci cwał. Świetnie technicznie zgrywa się przy tym z gitarami, nienagannie trafiając surowymi przejściami w załamania riffów. Te z kolei warte są uwagi ze względu na urozmaiconą budowę - głównie zioną chłodem ośnieżonych lasów Matki Północy, ale w gorących momentach przeładowują utwór, niczym shotguna, europejskim thrashowym zadziorem. Nefarium łączy w sobie posępność starego Mayhem z brutalnością starego...i nowego Marduk. Płyta, ku chwale black metalowej klasyki, nie cierpi na przesycenie mrocznym samplingiem. Gdzieś tam pojawi się szyderczy strzępek wypowiedzi ( "Here's the Devil, hehehe"), co nadaje tylko większego kopa całości i bardzo uatrakcyjnia odbiór. W dwóch utworach (Merchants Of Hope" oraz "An Old Black Cage") gościnnie za gitarę chwycił Chaq-Mol z Dark Funeral, zaś w "Sin Of Apostle" gardła użyczył Infaustus z Setherial. "Haeretichristus" to trzydzieści pięć minut (szkoda, że nie dłużej) srogiego, czarnego napieprzania - ze szczególnym pokłonem w stronę fanów wspomnianego Marduk, a także Angelcorpse czy, również wspomnianego, Dark Funeral. Wyborny początek 2008 roku.http://www.nefarium.org; www.agoniarecords.comcomment itPaweł Boroń 9,5