news





the newest reviews

War Ripper

Strength in Numbers ___2020
War Ripper to taki niedzielny projekt Joela Grinda pod którego szyldem nagrał w 2007 jedną epkę i teraz dostajemy dopiero drugi materiał z tym logo - na razie tylko w formacie cyfrowym. I znów od pierwszych dźwięków zostajemy przytłoczeni zajebistymi, oldskulowymi pogłosami i atmosferą będącą skrzyżowaniem surowej bezwzględności Hellhammer i punk-metalowej, d-beatowej energii Dis...





Hostia

Carnivore Carnival ___2020
Hostia jaka jest, każdy widzi – mały opłatek o średnicy około pięciu centymetrów wykonany z mąki, symbolizujący.... chwila, chwila, bo chyba miałem mówić o zupełnie innej Hostii, której należy raczej słuchać niż oglądać. Właśnie moje uszy wypełnia "Carnivore carnival", druga płyta zespołu o tej sympatycznej nazwie. Jeśli jeszcze ktoś nie miał z nimi wcześni...





news

  • Over The Voids (pl) - "Hadal", nowy album dostępny do odsłuchu

    2020-09-02

    Left Hand Sounds przesyła poniższy anons odnośnie nowej płyty Over The Voids. Premiera miała miejsce w ostatni piątek, 28 sierpnia nakładem szwedzkiej Nordvis Produktion.

    Over The Voids powraca! Długo oczekiwany, drugi album pt. "Hadal" mistrzowsko balansuje pomiędzy zimną atmosferą a surową agresją. Przestrzenne melodie, minimalistyczna estetyka, chropowata produkcja – wszystko to, kojarzone z kamieniami milowymi gatunku z pierwszej połowy lat 90. jest na "Hadal" obecne i zaskakująco świeże, a także dowodzi, że po niemal trzydziestu latach jest w black metalu miejsce na pierwotny, złowieszczy potencjał, pozbawiony nienaturalnych przyozdobień.

    Hadal to najgłębsza z warstw oceanu, położona jeszcze niżej niż abisal. To miejsce, w które boją się zapuszczać nawet te pokryte świecącymi wypustkami maszkary, wyglądające jakby stworzyli je na spółkę Giger z Cronenbergiem. To miejsce obce, nieprzyjazne, zawieszone poza czasem. Zupełnie jak drugi album Over the Voids. – pisze Noise Fanzine

    Za projektem kryje się jedna osoba – the Fall, znany z Medico Peste, Owls Woods Graves i Mgła. I trudno rozgryźć czy tam, za siedmioma pustkami, coś jeszcze jest. Jeśli tak, to Over The Voids da tę odpowiedź prędzej czy później.

     

    Nagrano w No Solace/Abyss Road Studio
    Miks i mastering: M.
    Wszystkie instrumenty i wokal: the Fall
    Litografia: Paulina Antolak
    gościnny wokal: A.P (Armagedda)

    Tracklista:
        The pillar
        One commandment
        In the great war of nothing
        Witchfuck
        Stone vault astronomers
        Prodigal king
        A tribe with no mythology
        Corridors inside a glacier
        Thin ice

    Streaming dostępny na kanale YouTube Nordvis:


    Album ukazał się w następujących formatach:
    CD: sklep.malignantvoices.com/over-the-voids-hadal-cd-p-1848.html
    LP: sklep.malignantvoices.com/over-the-voids-hadal-12lp-p-1850.html
    digital (Bandcamp, Spotify, iTunes, Tidal i inne): overthevoids.bandcamp.com/album/hadal

    Over The Voids online:
    www.facebook.com/overthevoids
    www.instagram.com/overthevoids/

        I once had a dream I was locked in the complex of marble rooms and corridors, full of notes and
        books, /written in all known languages
        both on walls and floor and on the books and scrolls placed all over the place in all humanly possible
        constellations and ways / yet the sense was lost

    www.nordvis.com
    nordvis.bandcamp.com
    www.youtube.com/c/Nordvis

    added by: Olo
    source: Left Hand Sounds

    Over The VoidsNordvis ProduktionenMalignant VoicesMedico PesteOwls Woods GravesMgłaNo SolaceAbyss Road StudioPaulina AntolakArmagedda


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.