news





the newest reviews

War Ripper

Strength in Numbers ___2020
War Ripper to taki niedzielny projekt Joela Grinda pod którego szyldem nagrał w 2007 jedną epkę i teraz dostajemy dopiero drugi materiał z tym logo - na razie tylko w formacie cyfrowym. I znów od pierwszych dźwięków zostajemy przytłoczeni zajebistymi, oldskulowymi pogłosami i atmosferą będącą skrzyżowaniem surowej bezwzględności Hellhammer i punk-metalowej, d-beatowej energii Dis...





Hostia

Carnivore Carnival ___2020
Hostia jaka jest, każdy widzi – mały opłatek o średnicy około pięciu centymetrów wykonany z mąki, symbolizujący.... chwila, chwila, bo chyba miałem mówić o zupełnie innej Hostii, której należy raczej słuchać niż oglądać. Właśnie moje uszy wypełnia "Carnivore carnival", druga płyta zespołu o tej sympatycznej nazwie. Jeśli jeszcze ktoś nie miał z nimi wcześni...





news

  • Eternal Rot (uk/pl) - drugi album na początku lipca w Godz Ov War

    2020-06-19

    Kolejnym wydawnictwem anonsowanym przez Godz Ov War Productions na 6 lipca jest drugi album Eternal Rot - "Putridarium". Przypominamy, że zespół powołany został do życia w 2012 na emigracji na Wyspach przez Mayera (wokal, gitara, bas, programowanie bębnów) i Grindaka (wokal), do których w zeszłym roku dołączył Psychoradek (The Dead Goats, Neuropathia, Meat Spreader). Pierwotny duet zadebiutował dwu-utworową taśmą promocyjną w 2013, a w 2018 Godz Ov War wydała im pierwszego pełniaka "Cadaverine".

     

    Na "Putridarium", podobnie jak na jedynce zespół nagrał tylko cztery utwory, z których ponownie wylewa się hektolitrami ohydny, przegniły, cuchnący trupami death/doom. Zostaną one wytłoczone na CD, LP, kasecie i w formacie cyfrowym.

    Jak sam zespół opowiada o swoim nowym materiale: "Wypływa on wprost z naszych maniakalnych serc prosto w uszy podobnych nam świrów, którzy patrzą na świat death metalowymi oczami. 'Putridarium' nie zostało stworzone dla szerszej publiki, ale dla tych paru umęczonych dusz, które złaknione są grobowego klimatu, ciężaru i aury horroru. Eternal Rot to dziwny twór, poprzez który próbujemy przywołać to unikalne uczucie, które towarzyszyło nam podczas słuchania naszych ulubionych albumów lata temu. To list miłosny do najbardziej zwyrodniałego dziecka Black Sabbath - Death Metalu."

    Lista kawałków:
    1. Downward Among the Departed
    2. Serenity Through Maniacal Flagellation with Decomposing Limbs
    3. Endless Stream of Coffins
    4. Descent Into Torment

    "Putridarium" nagrane zostało na przełomie 2018 i 2019 roku. Nagrania bębnów i reamp gitar robiony był w białostockim Dobra 12 Studio, a o miksy i mastering zadbał Haldor Grunberg w swoim Satanic Audio. Wszelkie intra dostarczył Zenial, a dodatkowe krzyki - Melissa. Za okładkę ponownie odpowiada sam mistrz w wizualizacji zombie - Mark Riddick. Tytuł albumu zaprojektował i narysował Paweł Martowicz (Nuclear Tattoo Sanok), a nowe logo zespołu to dzieło Psychoradka.

    Gnijcie słuchając "Descent Into Torment":


    Skład Eternal Rot:
    Mayer - gitara, bas, wokal
    Grindak - wokal
    Radek - bębny

    www.facebook.com/EternalRot
    www.store.godzovwar.com

    added by: Olo
    source: Godz Ov War Productions

    Eternal RotGodz Ov War ProductionsDobra 12 StudioHaldor GrunbergSatanic AudioZenialMark RiddickPaweł MartowiczNuclear Tattoo Sanok


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.