Hour of Penance

interview by - Wouter Roemers
Po dwóch nagraniach dla Xtreem Music, włoscy death metalowcy wydali pod koniec lutego swój pierwszy album dla Unique Leader Records zatytułowany "The Vile Conception". Po obiecującym "Pageantry For Martyrs" z 2003 roku, nowy album Hour Of Penance ukazuje jeszcze szersze możliwości muzyczne tego zespołu, który spina muskuły swojej techniki wyznaczając nowe punkty odniesienia dla włoskiej sceny. Z gitarzystą Giulio Moschini i perkusistą Mauro Mercurio rozmawialiśmy o ich ostatnim nagraniu, nowej wytwórni, wokalistach, którzy przewinęli się w składzie Hour Of Penance i kondycji włoskiej sceny ekstremalnej. Na początku dzięki wielkie za to, że znaleźliście czas żeby z nami dzisiaj pogadać. Gratuluję wspaniałego albumu! Jak się mają sprawy? Jaki jest odzew na ten krążek?

Giulio: Dzięki wielkie Wouter za to, że mamy szansę porozmawiać o naszym nowej produkcji. No cóż, z technicznego punktu widzenia album nie jest jeszcze wydany (ukazał się pod koniec lutego - wywiad przeprowadzany był w połowie stycznia) ale jak do tej pory mamy bardzo dobry odzew. Przed nagraniami wrzuciliśmy na MySpace kilka 'poglądowych' wersji kawałków z nowego krążka i masa ludzi okazała nimi zainteresowanie. Cholernie cieszy nas to, że ludzie wydają się z entuzjazmem czekać na nasz nowy album. Pozytywny odbiór oznacza że dokonałeś właściwego wyboru i pracowałeś we właściwy sposób... To naprawdę satysfakcjonujące. Jak tylko ukaże się "The Vile Conception" to oczywiście będziemy promować go najlepiej jak tylko będziemy mogli na koncertach we Włoszech a także w Europie. Postaramy się także wskoczyć w jakąś trasę.



Wasze poprzednie dwa albumy - "Disturbance" z 2003 i "Pageantry For Martyrs" z 2005 wydawała hiszpańska Xtreem Music. Wydaniem "The Vile Conception" zajęła się teraz Unique Leader Records. Jesteście zadowoleni z tego jak firma zajęła się tym nagraniem - począwszy od promocji, poprzez dystrybucję aż po marketing?

Mauro: Xtreem Music pomogła nam bardzo wskoczyć na ogólnoświatową scenę - Dave Rotten odwalił kawał dobrej roboty i jesteśmy mu wdzięczni za wypromowanie naszego zespołu. To że Hour of Penance jest teraz także doskonale przyjmowany to też jest to wciąż jego zasługa. W tej chwili Unique Leader spisuje się doskonale w zakresie promocji, oferowania tras etc. Niczego więcej nie oczekujemy.

Jakieś bliższe szczegóły dotyczące współpracy z Unique Leader?

Giulio: Jesteśmy absolutnie zadowoleni ze sposobu pracy Unique Leader dla nas. Gdy wypuściliśmy "Promo 2007", po tym gdy wygasł nasz kontrakt z Xtreem Music, otrzymaliśmy sporo ofert z wielu wytwórni, ale ostatecznie wybór padł na Unique Leader Records. Ich tradycja w wydawaniu klasowego death metalu jest czymś co czyni tą wytwórnię unikalną. Erik [Lindmark, właściciel wytwórni] jest zawsze gotowy do pomocy jeżeli tylko czegokolwiek potrzebujesz, stara się wspierać Cię w każdy możliwy sposób. Podpisanie z nimi kontraktu to definitywnie najlepszy wybór jakiego mogliśmy dokonać. Jesteśmy naprawdę dumni z bycia częścią Unique Leader.

Okładkę "The Vile Conception" stworzył genialny Par Olofsson. W jaki sposób wiąże się ona z tytułem albumu?

Giulio: Tak, Par to faktycznie jeden z obecnie najlepszych artystów w tych tematach. Szukaliśmy jakiegoś robiącego wrażenie obrazu, coś co byłoby łatwo zapamiętywalne i zdecydowaliśmy się skontaktować właśnie z nim. Pracuje on dzisiaj z bardzo wieloma zespołami. W każdym razie - tak jak mówisz, wiąże się ona z tytułem krążka. Ta okropna kobieta, która podnosi dziecko do nieba jest personifikacją Matki Ziemi, a dziecko reprezentuje naszą obecną cywilizację, zmierzającą w tej chwili do swojego rychłego końca.

Tytuł ma potrójne znaczenie. Pierwsze wiąże się z muzyką i kawałkami na nowej płycie - z muzyką stworzoną i zagraną w ekstremalnej formie. Drugie znaczenie dotyczy tekstów. Koncept dotyczący tekstów reprezentuje głęboką analizę historycznych i politycznych wydarzeń i faktów, w uwzględnieniu skutków prowadzących ludzkość do jej nieuchronnego końca. Jest także znaczenie anty-chrześcijańskie. The Vile Conception (Haniebne Poczęcie - tłum. red.) to całkowite przeciwieństwo Niepokalanego Poczęcia - jednego z największych kłamstw w historii ludzkości.

Możesz powiedzieć kilka słów więcej na temat ogólnego konceptu całego krążka, a także na temat różnic pomiędzy nim a poprzednimi produkcjami?

Giulio: "The Vile Conception" to generalnie koncept album. Opisujemy go jako "death metalowy manifest przeciwko tym, którzy rządzą Ziemią mocą swoich kłamstw i prowadzą ją do nieodwracalnego końca". Teksty skupiają sie na negatywnych konsekwencjach wyborów dokonywanych przez polityków i sile słów organizacji religijnych (takich jak np. Kościół Katolicki czy Muzułmański). Od samego początku Ziemią rządzi dualizm państwa i kościoła, polityki i religii. Oba dają władzę nielicznym tyranom do oszukiwania nas i używania do swoich własnych niecnych interesów. To jest coś więcej niż tylko aktualny temat, biorąc pod uwagę olbrzymią liczbę wojen na naszej planecie wywołanych interesami ekonomicznymi skrywanymi za świętymi słowami. W pewnym sensie "The Vile Conception" jest bardzo inne od naszych poprzednich albumów, głównie przez to, że Enrico [Schettino], nasz stary gitarzysta, był kiedyś głównym tekściarzem.

Jest jakiś kawałek na nowym albumie, który wyróżnia się z całości?

Giulio: Słuchałem tej płyty bardzo wiele razy. W przypadku naszych poprzednich dwóch albumów coś takiego nie miało miejsca. Wiesz, jest naprawdę ciężko nie być znudzonym po tym, gdy pracujesz nad swoimi własnymi kawałkami, grasz je przed nagraniami, nagrywasz je, potem znów ćwiczysz je z zespołem przed koncertami. W każdym razie uwielbiam każdy kawałek na tej płycie. Są oczywiście pewne utwory, które wole grać bardziej niż inne jak np. 'Hideously Conceived' czy 'Liturgy of Deceivers', ale każdy z numerów ma swoją siłę przewodnią. Gdy ukaże się album to ciekaw jestem, który kawałek będzie Twoim ulubionym.

Mauro: Tak jak powiedział Giulio, jesteśmy w 100% zadowoleni z nowego albumu, z każdego pojedynczego kawałka. Do ich pisania podeszliśmy bardzo pedantycznie. Wybraliśmy jedynie 10 z 15 napisanych kawałków - chcieliśmy nagrać tylko te najlepsze. Gdyby ktoś sie mnie spytał który kawałek z tego albumu jest moim ulubionym, odpowiedziałbym "cała płyta!".

Każdy album Hour Of Penance do tej pory nagrywany był z innym wokalistą. Czy Francesco Paoli zostanie tym razem na stałe?

Giulio: Masz rację, często dochodziło u nas do zmian wokalistów. Mieliśmy zawsze z nimi jakieś problemy. Alex [Manco, właściciel Necrotorture Agency] mieszkał zbyt daleko od Rzymu i wspólna praca nie była możliwa. Wreszcie jednak znaleźliśmy świetnego wokalistę dla Hour Of Penance w osobie Francesco. Ma on swój unikalny styl i jego pojawienie się w nowych kawałkach to jeden z najjaśniejszych punktów nowej płyty. Trzeba też powiedzieć, że ciężko jest znaleźć osobę tak oddaną tej muzyce. Trzymam kciuki za to, żeby pozostał w naszych szeregach na długi czas.

Należy również zwrócić uwagę na pałkera Mauro Mercurio, które styl gry robi wrażenie. Wydaje sie być mocno inspirowany Derekiem Roddy, Tonym Laureano, Timem Yeungiem, Kevinem Tally i tego typu muzykami.

Mauro: Dzięki wielkie za te słowa! Bycie porównanym do swoich wzorców to prawdziwy zaszczyt! Zrobiłem tym razem wszystko, aby ulepszyć swoją grę i partie na nowym albumie. Więcej pracowałem nad każdym poszczególnym fragmentem utworu i teraz bębny są bardziej obecne w naszej muzyce niż kiedykolwiek przedtem. W przeszłości, partie perkusji opierały się wyłącznie na strukturach kawałków, podczas gdy na "The Vile Conception" możesz usłyszeć rózne chwytliwe uzupełnienia i bardziej 'specyficzne' partie.

Giulio: Jesteśmy dumni, że mamy Mario za bębnami. Myślę, że jest on jednym z najszybszych i najbardziej precyzyjnych pałkerów w Europie. Jak już sam wspomniałeś w pytaniu - jest on pod dużym wpływem gry Tima Yeunga, Dereka Roddy'ego czy George'a Kolliasa.



Album nagrywaliście w studio 16th Cellar ze Stefano "Saul" Morabito. Stusdio to jest chyba dosyć popularne we włoskim death metalowym podziemiu? Czy to jedyne przyzwoite i profesjonalne studio do nagrywania muzyki ekstremalnej w Waszym kraju?

Giulio: Nie wiem czy jest jeszcze jakieś studio we Włoszech, które może równać się z 16th Cellar. Stefano ma szerokie rozeznanie w tego typu muzyce co generalnie wyróżnia jego studio od innych. Od samego początku pracował z zespołami metalowymi, rozwijając się z nagrania na nagranie. Często się razem spotykamy, jako że jesteśmy przyjaciółmi a także gramy razem w thrash/death metalowym zespole pod szyldem Eyeconoclast. Za każdym razem jak się spotykami i rozmawiamy o muzyce to okazuje się, że nauczył się on czegoś nowego o sztuce nagrywania.

Stefano "Saul" Morabito grał też z Wami kilka lat temu w Hour of Penance. Zrobił on chyba już sporą karierę nagrywając death metal w każdej możliwej postaci. Czy staje się on powoli włoską odpowiedzią na Scotta Burnsa

Giulio: Tak, grał kilka lat temu z nami, ale opuścił zespół bo chciał skoncentrować się na pracy w swoim studio. Stał się już we Włoszech dosyć popularny dzięki swojej pracy i jest to coś na co jak najbardziej on zasługuje. Kto wie, może pewnego dnia będzie jeszcze lepszy niż Scott Burns? Życzymy mu w każdym razie przy okazji powodzenia.

W marcu 2006 graliście w Hiszpanii, Francji, Szwajcarii i Włoszech przed brazylijskim commando Krisiun. Jako, że w waszej muzyce słychać wpływy zarówno sceny amerykańskiej jak i brazylijskiej, to chyba było to dla Was spore wydarzenie?

Giulio: To było jedno z naszych najwspanialszych doświadczeń. Granie trasy z tak profesjonalnym i świetnym zespołem bardzo pomogło nam się rozwinąć. Była to nasza pierwsza prawdziwa trasa więc mieliśmy czasami jakieś problemy związane z naszym brakiem doświadczenia. Ręczę, że było to coś czego nigdy nie zapomnimy. Świetnie się razem bawiliśmy, to naprawdę spoko kolesie. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim oddaniem dla muzyki. Są oni dowodem na to, że death metal to nie tylko muzyka ale prawdziwy styl życia.

W naszym pierwszym wywiadzie w marcu 2004, padło stwierdzenie, że jesteście europejska odpowiedzią na amerykańskie granie w stylu Hate Eternal, Nile czy Morbid Angel. Dzięki tej płycie z pewnością umocnicie jeszcze tą reputację. Jakieś przemyślenia/komentarz odnośnie tych słów?

Mauro: Pamiętam ten wywiad i to był dla mnie prawdziwy szok. Co mogę powiedzieć? Takie porównanie to coś wspaniałego.

Giulio: Dzięki za te słowa człowieku! Wspomniane przez Ciebie zespoły, to jedne z naszych największych inspiracji i bycie porównanym z bogami jest fantastycznym komplementem. Mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowany nowym albumem!

Będziecie grać po Europie, aby promować tą płytę? Jeżeli tak to czy na własnej trasie czy jako support dla kogoś większego?

Giulio: Mieliśmy kilka propozycji zagrania trasy i musieliśmy je niestety odpuścić. Unique Leader robi co tylko w ich mocy żeby wrzucić nas do jakiejś profesjonalnie zorganizowanej trasy, abyśmy mogli promować nowy krązek. Nie możemy się już tego doczekać.

Co według Was tworzy dobry death metalowy kawałek? Czy głównym składnikiem jest szybkość, ekstremalny charakter, chwytliwość czy coś zupełnie innego?

Giulio: Niezłe pytanie. No cóż, jest wiele czynników, które decydują o tym, że dany kawałek jest dobrym death metalowym utworem. Na podstawie swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy dobry death metalowy numer powinien być chwytliwy a także łączyć w sobie technikę i dobre riffy - tak jak można to znaleźć u ojców takiego grania (np. Morbid Angel). Odpowiednio dawkowane wspomniane przez Ciebie w pytaniu składniki są właściwym przepisem na uzyskanie dobrego death metalowego kawałka.



Co wskazalibyście jako wyróżniające Was z większości death metalowych zespołów na całym świecie?

Mauro: Wszystko jest kwestią naszego nowego przepisu na muzykę. Dziki i szybki death metal a równocześnie techniczny i chwytliwy - wszystko oparte na olbrzymiej pracy związanej z poisaniem kawałków i ich aranżowaniem. Tu nie chodzi tylko o szybkość i gore'owe liryki. Wydaje mi się, że "The Vile Conception" powinno spodobać się nawet tym, którzy nie siedzą zbyt mocno w brutalnym death metalu.

Giulio: Jest teraz wiele zespołów, które dążą tylko do ekstremy. Jeszcze inne skupiają się tylko na technice, nie pamiętając wogóle, że grają coś co nazywa się muzyką. Wydaje mi się, że Hour of Penance jest wciąż zdolny do tworzenia dobrej muzyki i zrobienia przy tym na słuchaczu wrażenia właściwą dawką death metalu.

Jak w tej chwili wygląda włoski death metalowy underground?

Giulio: Gdybyś rzucił mi takie pytanie jeszcze kilka lat temu to powiedziałbym Ci, że włoska scena jest totalnie do dupy. Teraz jednak mogę wreszcie powiedzieć, że mamy trochę dobrych zespołów jak np. Fleshgod Apocalypse, Onirik, Septycal Gorge, Vomit the Soul, Blasphemer, Necrotorture, Putridity, Imposer czy Cfa. Mimo tego jednak, że mamy tu kilka całkiem niezłych zespołów to tzw. 'scena' jest wciąż uboga. Nie ma zbyt wielu imprez, na których można by grać taką muzykę a na koncerty przychodzi naprawdę garstka ludzi. Pomijam już zalewającą włoską scenę falę dzieciaków i emo... to jest jak rak.

O czym jeszcze zapomnieliśmy wspomnieć? Ostatnie słowo należy do Ciebie.

Dzięki jeszcze raz Wouter za danie nam szansy promowania naszego nowego albumu i za wiele ciepłych słów pod adresem Hour of Penance. Do czytających ten wywiad - sprawdźcie "The Vile Conception", który ukazuje się w Europie w lutym za sprawą Unique Leader i wspierajcie Masterful Magazine! Zamówienia na krążek można składać przez www.myspace.com/hourofpenance . Cheers!


Booking: info@hourofpenance.net
www.hourofpenance.net


Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.