Epitome

interview by - Tomasz Osuch
Epitome – czy ta nazwa wymaga jakiegokolwiek wstępu? Maniacy naszego krajowego mięsa pewnie nie odmówią sobie przyjemności zbadania tego co obecnie dzieje się w Epitome, a jeśli ktoś nie wie o co biega, niech po prostu zatopi oczyska w poniższe odpowiedzi i wzbogaci swój zasób wiedzy hehe.... Mój rozmówca, Lucek, okazał się być całkiem wylewny, i szczegółowo wziął pod lupę pytanka, i sporo na temat tej grindowej załogi się pewnie dowiecie. Doskonałą okazją ku przedstawieniu tej formacji na naszych łamach jest oczywiście krążek "supeROTic performance", długo oczekiwany album Epitome. Dodam jeszcze od siebie, że poniższy wywiad w założeniach był planowany do publikacji w okresie przed wakacyjnym, jednak nie z naszej winy, wyniknęło spore opóźnienie i artykuł prezentujemy akurat teraz. Ale co tam.... po prostu tasak w dłoń i przed monitor! Epitome jest uważany za legendę polskiej sceny grind. Gracie już 11 lat, a pełno-wymiarowy album ukazał się dopiero w tym roku! Co było tego przyczyną? Nie uwierzę, że przez te lata nikt nie chciał Epitome ściągnąć pod swoje skrzydła... na dłużej, i zaoferować odpowiednich warunków wydawniczych?!

"Ha... Widzisz, nasza historia tak się właśnie dziwnie toczy, że na debiutancki album czekaliśmy aż tyle, w przeciwieństwie do niektórych kapel, które wydają cd przykładowo co roku. Wydanie krążka to wbrew pozorom nie taka łatwa sprawa, zważywszy na charakter muzyki jaką gramy. Pewne propozycje kiedyś padły, ale nie były one konkretne i akurat w momencie kiedy w zespole pojawiły się pewne ‘zawirowania’, które zmusiły nas do czasowego zawieszenia aktywności. To jedna strona medalu, a druga to nasza muzyka, dla bardziej ortodoksyjnych wydawców okazała się być.... zbyt trudna (??), dziwna... może za ciężka? hehe. W każdym bądź razie, w pewnym momencie pojawiła się oferta Conquer Records... Podjęliśmy wyzwanie."

Na początku zeszłego roku dość głośno mówiło się o Waszej przeprowadzce do Anglii i nawet z tej okazji zagraliście w Rzeszowie ostatni gig przed wyjazdem. Czy na stałe mieszkacie obecnie zagranicą, a do Polski ewentualnie tylko na koncerty wpadacie? Jak w przypadku Grind Tour de Pologne? Jak to jest z lokalizacją muzyków Epitome?

"Na dzień dzisiejszy tylko Kiszka (bass/voc) mieszka na stałe w Zjednoczonym Królestwie. Jego wizyty w kraju bywają dość sporadyczne, tak jak np.: w przypadku Grind Tour de Pologne, lub tak jak w przypadku ubiegłorocznej sesji nagraniowej. Jeśli chodzi o mnie, to część czasu spędzam w kraju, tak jak w tym momencie, czasowo przebywam np.: w Belgii. Jedynie Misiek mieszka na stałe w Rzeszowie i jego migracja na dzień dzisiejszy jest mało możliwa z powodów rodzinnych."

Od czasu wspomnianego koncertu, o Epitome w kraju zrobiło się cicho, aż za bardzo, i chodziły nawet głosy, że pożegnaliście się z muzyką?! W tamtym czasie - luty 2002 zarejestrowaliście w Manek Studio nowy stuff - "supeROTic performance". Czy od tamtej pory powstały jakieś nowe numery Epitome czy znów kilka lat będzie trzeba czekać na kolejny materiał?

"Rzeczywiście nasza aktywność artystyczna przybrała w ostatnim czasie formę amplitudy. Od zupełnego wyciszenia do pełnej aktywności, w ubiegłym roku zagraliśmy tylko 2 koncerty i zarejestrowaliśmy kilka nowych kawałków, na drugą część płyty "supeROTic performance". Nie mam pojęcia kiedy wypuścimy coś zupełnie nowego. Proces tworzenia ma formę ‘free’. Na dzień dzisiejszy mamy kilka szkieletów, pomysłów na numery... Jeśli nagramy coś nowego, pojawi się to na pewno z zaskoczenia w obiegu."

Padło od razu pytanie o prace nad nowymi kawałkami, ponieważ ta nowa część płyty to siedem numerów nagranych, jak wspomnieliśmy, na początku zeszłego roku... zastanawiam się, dlaczego nie poczekaliście jeszcze troszkę aby nagrać kolejnych kilka i wydać zupełnie nowiutki materiał, a zremasterowany "autoeROTicism" jako wznowienie kultowego demosa na cd - w ramach zupełnie osobnego wydawnictwa?

"Jasne, to dobry pomysł i braliśmy go pod uwagę! Rozważaliśmy powtórną rejestrację materiału z "autoeROTicism" podczas sesji nagraniowej w roku ubiegłym. Zdecydowaliśmy jednak, że zamieścimy go na cd w swojej oryginalnej wersji, surowej wersji, bez przeróbek, uzupełniając całość kilkoma niepublikowanymi numerami premierowymi i coverami jako jedną całość. Podsumowując, ostatni okres naszej działalności, "supeROTic performance" to zamknięcie pewnego rozdziału w historii Epitome."

Na "autoeROTicism" pojawił się numer "adrenalin vitamine" z samplami z Einsturzende Neubauten. Czy jesteście entuzjastami takich dźwięków, muzyki tej formacji?

"Bardzo lubię muzykę Einsturzende Neubauten, momentami równie extremalną, surową jak nasza muzyka, choć na trochę innym gruncie. Dzięki tym fragmentom nasz numer uzyskał dość specyficzne brzmienie. Inspirują nas różne rzeczy, choćby muzyka elektroniczna w różnych jej odsłonach."

Skąd u Was pomysł na takie numery jak "libido canal" i "gj8603" z wykorzystaniem saksofonu? W grindowych załogach to jakby nie patrzeć rzadkość, częściej zboczone introsy dominują...

"A czemu nie? Myślę, że nie ma sensu ograniczać zestawu instrumentów tylko do przepisowej formy: perkusja, bas, gitara i vocal. Jeśli coś nieźle brzmi i może poszerzyć brzmienie muzyki, to czemu tego nie użyć, jeśli to zazębia się z muzą i nadaje jej nowej jakości. Nie ma sensu stawiać sobie barier. Kto powiedział, że ta muzyka ma się zamykać w jakimś schemacie, jeśli odkurzacz brzmi fajnie i może tylko podkręcić numer, czemu go nie użyć. Wiem, że to nie wszystkim się podoba, a na pewno ortodoksyjnym fanom metalu, ale co mnie to obchodzi. Intra jakoś mnie nie ruszają, ja wolę samplowanie dźwięków."

Jeśli już o takich elementach - nie wchodzących w skład podstawowego wyposażenia Epitome mówimy, możesz zapewnić wszystkich, że nie usłyszymy na żadnej płycie Epitome nigdy gościnnie babki za mikrofonem i tego typu cudeniek?

"Tego nie mogę zagwarantować, a przypuszczam, że szybciej zrezygnujemy z vocalu niż pojawi się jakaś kobietka za mikrofonem."

Ok.... Pytanie proste, ale uzasadnione jak najbardziej - czemu w Epitome brak drugiej gitary? Nie myśleliście nad poszerzeniem składu o drugiego gitarzystę? Nie żebym uważał, iż Epitome nie posiada gitarowej siły, ale jakby nie było, co dwie gitarki to nie jedna!

"Sądzę, że to przyczyna braku kompetentnych ludzi do takiej posady i jakoś zawsze najlepiej rozumieliśmy się w trójkę. Kiedyś testowaliśmy koleżkę z drugą gitarą i nawet zagraliśmy koncert, ale nie wyszło to dobrze. Chłopak troszkę się pogubił, może nie wytrzymał obciążenia i natężenia dźwięków. Pożegnaliśmy się. Taki skład w jakim gramy urządza nas idealnie. Bardziej byłbym za tym by w zestawie pojawił się drugi bas. To by dopiero zabrzmiało."

Zastanawia mnie od dłuższego czasu - dlaczego w tytułach dwóch ostatnich wydawnictw piszecie ROT właśnie dużymi literami, a resztę małymi? To już chyba taki znak rozpoznawczy i tradycja w Epitome? Co się kryje za tym rozkładem, gniciem?

"Słowo – klucz, czy coś w tym sensie, a przy okazji łącznik dwóch ostatnich materiałów, które mają ze sobą sporo wspólnego. ROT brzmi całkiem sympatycznie, nie sądzisz? No i zabawnie, a przede wszystkim mieści się w konwencji gatunku hehe."

No jasne hehe... "supeROTic performance" ukazuje się dzięki Conquer Records. Co zadecydowało o tym, że to właśnie oni wydają płytę Epitome, a nie powiedzmy label specjalizujący się wyłącznie w grindowych barwach? Na pewno nie jeden byłby chętny łyknąć teraz do swojej firmy Epitome...

"No ale jest za późno. Co zadecydowało... Chyba kilka czynników, jednym z nich był fakt, że poznaliśmy się troszkę podczas naszej wizyty na Wyspach, i wiedzieliśmy, że starają się dość aktywnie promować swoje zespoły z wytwórni, choć katalog wydawniczy to nie moje kółko zainteresowań. Mimo to, złożona przez nich propozycja zabrzmiała interesująco. W pewnym okresie rozesłaliśmy mnóstwo materiałów promocyjnych do wielu wytwórni na całym świecie, ale nie uzyskaliśmy żadnej sensownej i konkretnej odpowiedzi, czy choćby propozycji wydawniczej. Może nasza muzyka okazała się być za mało komercyjna i za trudna w odbiorze? Teraz to i tak nie ma znaczenia. Nasz pierwszy cd ma etykietkę Conquer Records i czy był to dobry ruch z naszej strony, czas pokaże."

Poza promocją, jest także inny plus bycia w Conquer, takie wrażenie odnoszę. Bardzo dokładnie selekcjonują zespoły z którymi podpisują, każdy gra inną muzykę - Quo Vadis, Mess Age, Hell-Born, Immemorial, Epitome....i prowadzą dość specyficzną, indywidualną politykę...tak do z zewnątrz wygląda... a jak od wewnątrz układają się sprawy?

"Promocja płyty ciągle trwa. Trudno mi w tym momencie mówić o jakichś konkretnych efektach. Płyty dystrybuuje Plastic Head, oficyna która ma markę na rynku, to duży plus. Na dzień dzisiejszy będę oszczędny w ocenach naszej współpracy."

Conquer dba o swoje zespoły - non stop jakieś koncerty załatwiają swoim bandom, lub udziały w festach, tak zagranicą jak i sztuki w kraju. Masz jakieś specjalne oczekiwania względem dealu z Tomkiem? Na ile krążków się dogadaliście?

"Umowa opiewa na jedną płytę, z możliwością przedłużenia. Wszystko zależy od jak i w jakim nakładzie rozejdzie się "supeROTic performance". Oczekiwania? Są prozaiczne... Nic nowego tutaj nie wymyślę. Zależy nam by płyta była dostępna w możliwie jak największej ilości miejsc na świecie i oczywiście by także w Polsce można było ją nabyć bez problemów w różnych branżowych punktach. Może troszkę gigs, ale z tym pewnie będzie trochę problemów ze względu na nasz obecny statut. Wiadomo, reklama w prasie, etc... Jak widzisz, standardowy zestaw oczekiwań."

Jak bardzo Epitome zmienił się od "engulf the decrepitude" przez kultowy już "autoeROTicism" do nowych songów na "supeROTic performance"? Jako muzyk tego zespołu pokusisz się na chwilkę refleksji?

"Oj bardzo. Każda z tych pozycji to zupełnie odmienny etap w naszej biografii. Największa przepaść muzyczna dzieli demo "engulf the decrepitude" i "autoeROTicism". Pierwsze demo realizowaliśmy w zupełnie innym składzie, mieliśmy kompletnie odmienne podejście do komponowania muzyki, no i umiejętności też nie te. Byliśmy wówczas zafascynowani brutalną sceną amerykańską, szczególnie mady in NY. To odbiło się też na naszej muzyce. Po ładnych kilku miesiącach ciszy, kiedy spotkaliśmy się na pierwszych próbach już w nowym składzie, w trójkę, wiedzieliśmy, że gramy swoje bez oglądania się na innych i na trendy panujące, realizując własną wizję muzyki. W jakimś stopniu udało nam się znaleźć własne brzmienie i swój sposób na granie extremalnej muzyki. Nowe numery, które znalazły się na płycie to już tylko efekt i rozwinięcie tej formuły, choć część z nich brzmi dość szablonowo dla gatunku grind, często powstawały z potrzeby zagrania prostej muzyki. Make fun hehe."

Nawiązując do poprzedniego pytania.. wiesz, zapytałem o to, bowiem wielu matołów twierdzi, że grind to tępa muzyka i jakoś nie mogą, a może i nie chcą widzieć, że niektóre zespoły z tego nurtu idą do przodu, kombinują z nowymi kawałkami, reprezentują pewien poziom...spotkałeś się może z takimi poglądami?

“Są takie opinie, że to tylko bezsensowne napierdalanie. Wystarczy przestroić gitary, włączyć Pitch Schifter pod vocal i nachrzaniać w werbel ile wlezie. No i masz babo numer grind core! A to nie wygląda tak łatwo i prosto. Weźmy pod lupę nową szkołę amerykańskiego grind, zespoły typu Cephalic Carnage, Pig Destroyer, Discordance, Axis czy choćby scenę skandynawską: Regurgitate, Retailation czy choćby Sayyadina. Te kapele prezentują wysoki warsztat techniczny, umiejętności, że się tak wyrażę. Popychają tę muzykę na nowe poziomy. Nie chodzi tylko o jak największy hałas, ale o jego skoordynowanie i stworzenie w ciągu przysłowiowych 30 sekund czegoś niepowtarzalnego."

Wiesz Lucek... heh, wydaje mi się, że wiele wskazuje na to, że jesteście cichymi ludźmi, jakby...hm...skrytymi troszkę w sobie, i nie zabiegacie jakoś specjalnie o to aby wszędzie było Was pełno. Może to właśnie dzięki temu, dzięki postawie i muzyce, o Epitome mówi się jako o klasyku polskiej sceny grind? Czy Ty postrzegasz Epitome w takim świetle? Tylko szczerze i bez tej skromności poproszę hehe...

"Hehe, rzeczywiście jesteśmy skryci....Wiesz co, gramy tę muzykę aby pozbyć się swoich kompleksów, hehe. Powiedzmy, że chodzi tu o dobrą zabawę, o fakt, że nigdy jakoś specjalnie nie zabiegaliśmy o to by mieć pozycję na scenie. Jeśli tak się stało to przede wszystkim za sprawą naszej muzyki, a jeśli mówimy o klasyku polskiego grindu... chyba to ktoś wylansował, ten termin. Może stało się to też za sprawą naszych rzadkich wydawnictw, publikacji nagrań, ostatnio nieczęstych koncertów i sytuacji panującej na całej grind scenie, która nie zmienia się od kilku lat. Ciągle te same zespoły, z małymi wyjątkami, nie pojawili się nowi naśladowcy, trochę kiepsko."

... na pewno spora w tym zasługa "autoeROTicism", które pierwotnie wydała Dogma Records, bowiem rozeszło się w 1300 egzemplarzach, było w dystrybucji na całym świecie, i spotkało się z bardzo pozytywnymi reakcjami....ponadto zagraliście po jego wydaniu na kilku ważnych festach, jak Obscene Extreme powiedzmy...

"Na pewno tak. "autoeROTicism" pojawiło się w momencie kiedy nic nowego z tego nurtu nie pojawiło się na rynku, wypełniliśmy wówczas lukę, brakujące ogniwo hehe. Był to dobry moment, Dogma Rec. uruchomiła masową promocję i distro tej taśmy, pełno było na ladach sklepowych karkówki hehe. Szczególnie południowi sąsiedzi zagustowali w naszej muzyce i często zapraszano nas na różne festiwale, jakieś traski. Tak jak wspomniany przez Ciebie Obscene Extreme Fest. Zdarzały się wypady na Słowację, przez pewien okres co weekend na jakiś koncert. Tak to się zaczęło kręcić."

Podczas wiosennego Grind Tour de Pologne graliście w Krakowie z Patologicum - zespołem, w którym udziela się Misiek. "Hekatomb Of Aberration" - jak dla mnie zajebiście w porządku kawałek muzyki!

"Słyszałem, znam dobrze. Podoba mi się... Szczególnie charakterystyczne brzmienie wioseł. Słyszałem trochę nowych numerów, są równie dobre, a nawet lepsze... dużo zabawy hehe. Patologicum jest jednym z nielicznych przykładów ożywienia sceny grind w Polsce."

Dzięki za poświecony czas i życzę najlepszego z Epitome. Powiedz jeszcze co nieco o planach zespołu na najbliższy czas, a jeśli są jeszcze jakieś bardziej dalekosiężne, także o takowych zdradzenie Ciebie poproszę.

"Ruszyliśmy troszkę do przodu z przygotowaniem nowego materiału. Co prawda trochę odbywa się to nieregularnie, przy dobrych wiatrach umieścimy je na 7"vinylu... wreszcie! Snujemy też plany koncertowe po kilku miejscach w Europie, ale to wymaga jeszcze ustaleń i przede wszystkim potwierdzenia. Podsumowując... dzięki za promocję i wywiad. Powodzenia z Twoim magazynem. Nasz cd "supeROTic performance" do zdobycia w Conquer Records, podobnie jak i trochę artykułów z bawełny do noszenia. To wszystko pod adresem www.conquerec.com.


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.