MORBID, GEHENNA, ARKONA (Pol) - 23.10.2026 Kraków

zareklamuj koncert / wrazenia z koncertow...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Awatar użytkownika
Stoigniew
zahartowany metalizator
Posty: 4538
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: MORBID, GEHENNA, ARKONA (Pol) - 23.10.2026 Kraków

25-10-2026, 07:21

Pierwszego zespołu nie widziałem, bo zaskoczyła mnie spora kolejka do wejścia, tak więc zespół sobie grał, a ja stałem na zewnątrz.

Chwilę po tym jak weszliśmy zaczęła grać Arkona. Plotka na dzielni głosiła że z okazji 30-lecia mają grać całe „Imperium”. Okazało się że to tylko plotka, ale sporo osób w nią uwierzyło bo byli trochę zawiedzeni. Ja nie byłem, to co Arkona grała tego wieczoru, czyli głównie „Pandorę” (chyba 4 kawałki) i coś z Lunaris i AoC, bardzo mi się podobało. Ostatnia ich płyta cholernie mi się podoba, więc byłem wręcz zachwycony że mogłem jej najlepsze momenty usłyszeć na żywo. Brzmienie żyleta, zabawa pod sceną od samego początku. Co do wspomnianej „Imperium” to na końcu zagrali z tej płyty jeden kawałek…. Wiadomo jaki …. i to już był pełen amok.. koncert wykurwisty. Aha – tak, klawisze były z kąkutera :)

Gehenna była dla mnie głównym magnesem tego spędu. A jak jeszcze niedawno dowiedziałem się że będą grać tylko z pierwszych „speli” to już w ogóle byłem podjarany. I nie zawiodłem się. Pełen skład, dwie gitary, nawet klawisze na żywca a nie z taśmy. Koncert, rzekłbym, bardzo organiczny. Dobre brzmienie, a to że można było wysłyszeć kilka potknięć i pomyłek dodawało tylko autentyczności temu występowi. Setlista skupiona głównie na jedynce i dwójce, jak dla mnie mogli dorzucić jeszcze ze dwa numery z trójki. No ale nie można mieć wszystkiego, i tak morda mi się cieszyła przez cały koncert. Zajebioza.

Morbid rozpoczął konduktem pogrzebowym i wniesieniem trumny na scenę…. Ok, można i tak :) Sam zespół nigdy nie był jakimś moim faworytem, nie byłem wyznawcą jego kultu. No ale skoro się pojawili w tak zacnym towarzystwie to stwierdziłem że nie ucieknę na tramwaj hihi :D , tylko obejrzę sobie na spokojnie. No i obejrzałem sobie przez godzinę naprawdę dobry, zaangażowany na scenie i świetnie (chyba najlepiej tego wieczoru) brzmiący zespół na scenie. Tego im odmówić nie można. Natomiast czy mi się podobało ?? nie wiem…. Nie ukrywam, od połowy zacząłem zerkać na zegarek, znajomy bardziej dosadnie to wyartykułował – stwierdził że na trzeźwo się tego nie da słuchać i oglądać, obrócił się na pięcie i wyszedł :lol: . Ja wytrzymałem, ale powiem szczerze że nie porwało mnie to. Innego zdania była publika bo młyn pod sceną był od pierwszych do ostatnich sekund. No i super. Zespół obejrzany, odhaczony w kajeciku, więcej nie zamierzam.

Obrazek

Obrazek
ODPOWIEDZ