Olbaha gramy zawsze dla Maćka i Leszka którzy grali w Schizmie i w obu przypadkach serce im stanęło podczas snu. Tolas to mój człowiek z No heaven awaits us/Thrasher death/Psychotron, a Buli to nasz człowiek od wszelakich rzeczy, czyli kumpel zespołu.
Bajohajo wczoraj o wiele lepsza sztuka niż w Gda.
Jeszcze 2 dni i Billy by z nami zagrał bad brains





