
Były lajbachy, tera będą woltery - tak, z Watsonem i Mallinderem. Mam wrażenie, że ten zespół nigdy nikogo na forume nie interesował, bo jak odchodziło pranie na takie klimaty to raczej na LAIBACH, COIL, C93, THROBBING GRISTLE i jakieś power electronics dla zwyroli. Tymczasem CABARET VOLTAIRE to przeca klasyk, kult i również lektura obowiązkowa każdego industrialnego misia-szumisia, których kiedyś tu trochę było, a dzisiaj to nie wiem. Ale dla zasady zakładam, bo się wybieram, bilet już kupiony i gdzieś trzeba będzie się wyprodukować jak już będzie po imprezie. A może jakimś cudem ktoś się zainteresuje i też wpadnie?
