Scena polityczna, konflikty wojenne, problemy globalne
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir
Regulamin forum
"Ludzie, którzy nie potrafią kontrolować własnych emocji, próbują kontrolować zachowania innych ludzi" - John Cleese
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11028
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
23-04-2026, 15:28
Miczurin pisze: ↑23-04-2026, 15:12
Wiesz jak to jest kiedy wmawiają Ci że nic fajnego nie ma alko-ćpuńskim stanie
Bo nie ma nic fajnego w pudrowaniu noska i wlewaniu w siebie 0,5.
i że najlepiej ruchać całe życie swoja babę kiedy każda inna Ci się podoba byle cudza.
Przeciętny, normalny chłop jest w stanie znieść tę niedogodność.
Piwo to najsmaczniejszy płyn na świecie. Od dzwona sięgam po coś mocniejszego -to musi być jakaś nadzwyczajna impreza na pewno nie częściej jak 2 razy w roku. Piwko niestety uwielbiam a Pislnerka zimnego z pianką nie jestem w stanie odmówić. Uwielbiam piwo. Fakt że to nigdy nie jest jedno piwko tylko pewnie z 2 czteropaki z rzędu. Mi po porstu piwko WYJEBIŚCIE SMAKUJE. Zawsze piłem browary, kiedyś miałem chilową fazę na wino ale czułem się po tym koszmarnie więc stwierdziłem że to bez sensu.
NIgdy nie będę abstynentem i nawet nie zamierzam być. Nie ma nic wspanialszego jak 60 km na rowerku a później lany pilsner do gardła albo do steka z grilla z wolowiny i zimne piwko. NIech se abstynenci będa, niech tam se loda robią w swoim świecie ale ja nie gram w tej lidze.
-
Major Zagłoba
- postuje jak opętany!
- Posty: 481
- Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
- Lokalizacja: Zaolzie
-
Kontakt:
23-04-2026, 15:38
Gdyby tylko istniało piwo bezalkoholowe, można by se wypić np będąc kierowcą.
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11028
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
23-04-2026, 15:45
Powiem tak 20 lat jak słyszę od piwa do czegoś mocniejszego droga krótka. Co za pierdolenie. Ja sobie nie wyobrażam i tak mam 20 lat że w dzień zapodam coś mocniejszego bo nie smakuje mi, fatalnie się czuje, szkodzi mi, rzygam jak kot po gorzale czy czymkolwiek mocniejszym , mam taki dzień że jak muszę się napić a tak mam raz w miesiącu to browar jest zawsze dla mnie czymś oczywistym.Pracuje owszem ,robię coś konstruktywnego a jak chce nokaut to ziółko na koniec i jest death end. Nie nadaje się do mocniejszych rzeczy bo później 2 dni dochodzę do siebie przynajmniej. Pewnie nie ten wiek,nie ten organizm. Więc jak mam już się wprawić w stan lekkiej najebiozy to zawsze browar. Ja też nie mam głowy do mocniejszych rzeczy. Po browarze cały dzień coś robię. Najebać się bez sens-u chodzi o ten pozytywny chillout.
Jak czytam od niektórych te opowieści że 2 sety żoładkowej, wóda tu i tam, i o tych ciągach. Ja bym tego nie przetrwał. Tak jestem pijacką pizdą i cięzko znosze mocne alkohole ale znam siebie i wiem że po wódzie leżałbym 2 doby w łózku dochdząc do siebie. Kiedyś tak umiałem jeszcze z 10 lat temu a im jestem starszy tak każda dawka mnie zabija czegoś mocniejszego dlatego nie ruszam.
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11028
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
23-04-2026, 15:58
Uważaj co tam chcesz. U mnie sprawa jest prosta. 2 dni picia browarów a później znów miesiąc odstawieny i napierdalanie na maksa. Nie zamierzam tego zmienić. Reset twardy głowy, chillout zupełny a później znowu gonitwa za proza życia. Nie ma tu oo drodze miejsca na kompromisy. Jak pije 2 dni to pije browary i kompletnie zwisa mi to co kto myśli. Kładę na to chuja.
Jakbym coś nie dopiął zawodowo pewnie bym się pochlastał. Zawsze celuje w takie 2 dni że mogę sobie na to pozwolić.
Ostatnio zmieniony 23-04-2026, 16:08 przez
tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11028
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
23-04-2026, 16:09
Przyjmuje to do wiadomości. Ot taki człowiek. U mnie nie ma inaczej. W tej kwestii to zerojedynkowosc i nie zamierzam nic zmieniać. Cięzko byłoby też psychiatrze wejśc polemikę głebszą ze mną. Bardzo ciężko:D Na mnie to wpływa taki 1-2 dniowy reset zbawienny bo czuję się później mocno zdeterminowany co przekłada się na powodzenia w pracy.
Stawiasz sprawę jasno- 2 dni browarków, musisz wycelować w dni kiedy możesz sobie na to pozwolić, żeby to nie zaburzało pracy zawodowej a później na miesiąc czasu wraca wszystko na tory właściwie. I pewnie tak będzie w kółko bo nie ma nic bardziej przyjemnego jak czillowanie przy piwku.
Twarde jasne dookreślenia. Kiedy mózg poddajesz resetowi.
Pewnie każdy ma inny sposób. Pewnie jakbym był sam przełożyłbym to na znalezienie jakieś niuni z internetu która swędzi picza coś co uskutecznialem przez lata ale nie mogę sobie na to pozwolić.
Na mrok trzeba znaleźć ujście.
Jeśli mam przez miesiać we wszystkim stawać na wysokości zadania to albo akceptujesz to w formie jakiem jestem albo WYPIERDALAJ. I sobie radż. Zawsze to też partnerce powtarzam. Ja nie uznaje kompromisów. Nie uznaje wśród bliskich nie uznaje wśród pracowników. Taki charakter, Zaborczy, wkurwiający ale determinujący.
A że mam kurewski charakter i wszyscy z mojego otoczenia łacznie z moja luba pracują dla mnie i za pstryknięciem palca mogę wszystko Im zabrać tym bardziej trzeba się dostosować do panujących reguł.