Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w poniedziałek, że Donald Trump chciałby zaprosić arabskie kraje z rejonu Zatoki Perskiej do współfinansowania wojny. "Wiem, że ma taki pomysł" - powiedziała dziennikarzom Karoline Leavitt.
Izrael też nie zawodzi:
Izrael uchwalił ustawę wprowadzającą możliwość stosowania kary śmierci wobec Palestyńczyków skazanych za czyny uznane za terrorystyczne.
III Wojna Światowa
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir
Regulamin forum
"Ludzie, którzy nie potrafią kontrolować własnych emocji, próbują kontrolować zachowania innych ludzi" - John Cleese
"Ludzie, którzy nie potrafią kontrolować własnych emocji, próbują kontrolować zachowania innych ludzi" - John Cleese
-
mistrzsardu
- zahartowany metalizator
- Posty: 3584
- Rejestracja: 10-05-2005, 23:03
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: III Wojna Światowa
Celem życia nie jest przeżycie.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2387
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: III Wojna Światowa
https://x.com/hubertwalas_/status/2038340463141527695

"Zaczynając od podstaw: napisałem, że RDZEŃ Europy (Francja, Niemcy, Holandia, Włochy) prędzej, czy później zaczną dążyć do powrotu business as usual z Rosją. "
Jest to możliwe, ale wcale nie jest z góry zapisane niczym proroctwa Jeremiasza. Ergo cały dalsze rozumowanie może być poddane w wątpliwość.
Rozbierzmy to na kluczowe zmienne. Rosja ma 2 atrybuty w tej grze.
- tani gaz
- przemoc
...i są one sprzęgnięte.
Bierzesz tani gaz (UE) -> siła potencjalnej przemocy wzrasta (pre-2022) (RU)
Stosujesz przemoc (RU) -> popyt na tani gaz spada (UE)
Tak jak napisałem, we wcześniejszym wpisie "tani gaz" to mit. On ma wyglądać na tani, ale ukryte koszty chowane są w zwiększaniu podaży rosyjskiej przemocy, które z czasem są realizowane i te koszty wracają.
Po 2022 kosztowało to Niemcy jak i cały Zachód:
- miliardy utopione w błędnej polityce krajowej (głównie DE)
- miliardy utopione w assetach powiązanych, lub porzuconych bezpośrednio, w Rosji
- miliardy utopione w zrywaniu wieloletnich kontraktów biznesu
- i przede wszystkim kompromitacją elit politycznych i biznesowych, które do tego doprowadziły
Teraz cały argument opiera się na tym, że przywództwo polityczne i biznesowe DE nagle o tym zapomni, bo dostaną rabat od starego kumpla.
Możliwe? Pewnie możliwe, ale nijak pewne.
Tym bardziej, że dochodzi jeszcze jeden koszt, bodaj największy, którego nie napisałem wcześniej. Powrót do 'business as usual' Zachodu z Rosją oznaczałby zapewne ostateczny gwóźdź do trumny projektu europejskiego.
Nie dałoby się tego zrobić bez wzrostu sentymentu antyniemieckiego i antyeuropejskiego przede wszystkim w Polsce, ale i u Bałtów, Szwecji, czy Finlandii. To byłoby działanie wprost podważające nasze/ich prawo do samostanowienia, bo fundowanie rosyjskiego imperializmu, koniec końców tymże jest.
Unia byłaby na drodze do rozpadu, a Niemcy dostaliby w gratisie zapewne pakt Ligi Bałtyckiej dążący do balansowania RU-DE. Wystarczająco silny militarnie, by odpierał pokusę bezpośredniego ataku, być może z próbą rozwoju broni masowej zagłady. Do tego dochodzą Amerykanie, którzy abstrhując od tego, kogo tam mają na tronie, zwykle nie chcą widzieć Europy dążacej do niemiecko-rosyjskiego zbliżenia.
Świetny deal - rozwalasz najlepszy projekt, które udało Ci się zbudować. Totalnie alienujesz głównego partnera gospodarczego na wschodzie (bo tym jest Polska, nie Rosja) i tworzysz konkurujący z tobą sojusz.
I w imię czego? Mówimy o tym gazie jakby był pieprzoną przyprawą z Arrakis.
A tymczasem gaz ziemny odpowiadał za ok. 16,1% całkowitej produkcji energii elektrycznej w Niemczech w 2025. Cała energia to 27%.
To ta szara linia na wykresie.
Ten sam gaz możesz brać od Norwegów, USA, Kataru, Afryki Północnej i z kilku innych miejsc. Naprawdę ile musiałby wynosić rabat (20/50,100%?), żeby zdecydować się na wariant:
a) grożący ponownym wzrostem przemocy na kontynencie (rzutuje na całe państwa i sektory przemysłowe)
b) wbijałby kolejny ćwiek w dyszący projekt europejski
c) totalnie alienowałby państwo o wiele ważniejsze dla Niemiec gospodarczo od Rosji
Niemcy są słynni z głupiej polityki, ale nawet oni musieliby pięć razy się nad tym zastanowić, żeby to zrobić. I to w imię czego? Posiadania 27% wytwórstwa całościowej energii o 15/20/30% tańszej?
A jak ktoś jest dodatkowo spostrzegawczy to zauważy, że ten wykres rośnie, ale szary słupek stoi. Po 1) Gaz jest istotnym stabilizatorem, ale właśnie tym - stabilizatorem. Po 2) stopniowa rewolucja energetyczna stale redukuje wpływ paliw kopalnych na geopolitykę. Przełomy technologiczne - wydajność ogniw, baterie, turbiny, będą te zmiany tylko przyspieszać. Waga ropy i gazu jest istotna, ale coraz mniejsza.
Tańszy o 20% gaz nie sprawi w cudowny sposób, że Niemcy nagle się uzdrowią. Wręcz przeciwnie, może przyśpieszyć lawinę plag, które spadają na ten kraj w ostatnich latach.
A mówimy tylko o Niemczech, podczas gdy energetyczny lewar na inne kraje Zachodu jest jeszcze mniejszy.
W związku z powyższym, wcale nie uważam powrót zachodu do 'business as usual' za oczywisty. Ba, może jest on nawet średnio/mało prawdopodobny.
Natomiast pisanie o nim w sposób graniczący z pewnością, może niejako prowadzić do trybu 'samospełniającej się przepowiedni'.
Skoro wszyscy piszą, że i tak wrócimy do biznesu jak zwykle z Rosją, może powinniśmy to zrobić?
