

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir
Nie śledzę tematu. Co konkretnie dzieje się w AS, ZEA, Somalilandzie? Chiny mają jakieś ograniczenia w dostępie do ropy na światowym rynku?Pelson pisze: ↑04-01-2026, 14:40Ciąg dalszy raczej szybciej niż poźniej nastąpi.
Częstotliwość lotów C 17 do Rammstein i UK znacznie wzrosła. Ostatni raz było tak, gdy atakowano Iran. Zamieszki są tam znowu, reżim turbanów strzela do ludzi, a Donek już znalazł pramotyw do ataku. Także gdybym się bawił w bukmacherkę to kasa poszłaby na ten kierunek.
Jest w polskim internecie gościu, który w tym co się obecnie dzieje (i nie chodzi o Wenezuelę, ale też AS, ZEA, Somaliland i cały bliski wschód) upatruje próbę odcięcia Chin od głównych źródeł ropy. Chińczycy nie są jeszcze na tyle rozwinięci technologicznie by być samowystarczalni w kwestii energetycznej, nie mają też jeszcze na tyle silnej floty, by sobie to zabezpieczyć siłowo. A bez czarnego złota gospodarka Chin jest stłamszona. Stąd już tylko o krok od konceptu, by zamiast celować w Tajwan i prowokować III WŚ to łatwiej i racjonalniej byłoby dla nich zająć bezkresy Syberii i przez to zdobyć źródła surowców energetycznych. Co to wszystko (włączając Iran) oznacza dla kloaki z Moskwy? Pierwszy rozbiór rosji?
Oczywiście to wszystko gdybania, ale fakt jest taki, że kraje, które kibicowały tzw. ośce zła po kolei upadają. Assad, Maduro, teraz trwa osłabianie Iranu być może przed decydującą rundą, Putin utknął na mieliźnie z której każda droga ucieczki jest gorsza od tego co jest. Zostają Chiny wraz z wasalem z lepszej Korei. I co ważniejsze dla USA- zostają same.
E: rosja z małej litery.
Long story, short. Izrael, zapewne z cichym wsparciem USA i ZEA, uznał ostatnio niepodległość Soailandu (czy jak to się pisze). Chodzi o kontrolę nad Morzem Czerwonym. Wkurwia to Chiny, które raz alergicznie reagują na wszelkie próby legalizacji na arenie międzynarodowej obszarów separatycznych, dwa widzą, w tym narzędzie do opanowania przez USA kontroli nad tym szlakiem handlowym. Co ciekawe jednym z głównych sponsorów samej Somalii jest Turcja, która traktuje ten kraj jako przyczółek do rozszerzenia wpływów w Afryce. Też pewnie nie są szczęśliwi.
To co napisał Hatefire.C//A pisze: ↑04-01-2026, 16:14Nie śledzę tematu. Co konkretnie dzieje się w AS, ZEA, Somalilandzie? Chiny mają jakieś ograniczenia w dostępie do ropy na światowym rynku?Pelson pisze: ↑04-01-2026, 14:40Ciąg dalszy raczej szybciej niż poźniej nastąpi.
Częstotliwość lotów C 17 do Rammstein i UK znacznie wzrosła. Ostatni raz było tak, gdy atakowano Iran. Zamieszki są tam znowu, reżim turbanów strzela do ludzi, a Donek już znalazł pramotyw do ataku. Także gdybym się bawił w bukmacherkę to kasa poszłaby na ten kierunek.
Jest w polskim internecie gościu, który w tym co się obecnie dzieje (i nie chodzi o Wenezuelę, ale też AS, ZEA, Somaliland i cały bliski wschód) upatruje próbę odcięcia Chin od głównych źródeł ropy. Chińczycy nie są jeszcze na tyle rozwinięci technologicznie by być samowystarczalni w kwestii energetycznej, nie mają też jeszcze na tyle silnej floty, by sobie to zabezpieczyć siłowo. A bez czarnego złota gospodarka Chin jest stłamszona. Stąd już tylko o krok od konceptu, by zamiast celować w Tajwan i prowokować III WŚ to łatwiej i racjonalniej byłoby dla nich zająć bezkresy Syberii i przez to zdobyć źródła surowców energetycznych. Co to wszystko (włączając Iran) oznacza dla kloaki z Moskwy? Pierwszy rozbiór rosji?
Oczywiście to wszystko gdybania, ale fakt jest taki, że kraje, które kibicowały tzw. ośce zła po kolei upadają. Assad, Maduro, teraz trwa osłabianie Iranu być może przed decydującą rundą, Putin utknął na mieliźnie z której każda droga ucieczki jest gorsza od tego co jest. Zostają Chiny wraz z wasalem z lepszej Korei. I co ważniejsze dla USA- zostają same.
E: rosja z małej litery.

Sgt. Barnes pisze: ↑05-01-2026, 12:21Terlikowski w punkt:
https://wiadomosci.wp.pl/ego-trumpa-pot ... 296046048a
Co ty kurwa pierdolisz tu za głupoty farmazony tutaj jebiesz co.Pelson pisze: ↑04-01-2026, 17:48To co napisał Hatefire.C//A pisze: ↑04-01-2026, 16:14Nie śledzę tematu. Co konkretnie dzieje się w AS, ZEA, Somalilandzie? Chiny mają jakieś ograniczenia w dostępie do ropy na światowym rynku?Pelson pisze: ↑04-01-2026, 14:40Ciąg dalszy raczej szybciej niż poźniej nastąpi.
Częstotliwość lotów C 17 do Rammstein i UK znacznie wzrosła. Ostatni raz było tak, gdy atakowano Iran. Zamieszki są tam znowu, reżim turbanów strzela do ludzi, a Donek już znalazł pramotyw do ataku. Także gdybym się bawił w bukmacherkę to kasa poszłaby na ten kierunek.
Jest w polskim internecie gościu, który w tym co się obecnie dzieje (i nie chodzi o Wenezuelę, ale też AS, ZEA, Somaliland i cały bliski wschód) upatruje próbę odcięcia Chin od głównych źródeł ropy. Chińczycy nie są jeszcze na tyle rozwinięci technologicznie by być samowystarczalni w kwestii energetycznej, nie mają też jeszcze na tyle silnej floty, by sobie to zabezpieczyć siłowo. A bez czarnego złota gospodarka Chin jest stłamszona. Stąd już tylko o krok od konceptu, by zamiast celować w Tajwan i prowokować III WŚ to łatwiej i racjonalniej byłoby dla nich zająć bezkresy Syberii i przez to zdobyć źródła surowców energetycznych. Co to wszystko (włączając Iran) oznacza dla kloaki z Moskwy? Pierwszy rozbiór rosji?
Oczywiście to wszystko gdybania, ale fakt jest taki, że kraje, które kibicowały tzw. ośce zła po kolei upadają. Assad, Maduro, teraz trwa osłabianie Iranu być może przed decydującą rundą, Putin utknął na mieliźnie z której każda droga ucieczki jest gorsza od tego co jest. Zostają Chiny wraz z wasalem z lepszej Korei. I co ważniejsze dla USA- zostają same.
E: rosja z małej litery.
+
to zdjęcie.
i jeszcze to, skąd Chiny siorbią ropę.
https://www.visualcapitalist.com/chinas ... y-country/
W wielkim skrócie:
Chiny ściągają ropę wg powyższego. Właśnie Wenezuela poszła w odstawkę. Plotkuje się, że niedawno zawarty pakt AS + Pakistan (pod auspicjami Chin) jest bardzo nie w smak Stanom (gdzieś z tyłu głowy majaczy wizja drugiego islamskiego kraju z własną bronią atomową, bo co innego jest w stanie zaoferować Pakistan?) i to, co się stało w Caracas może zostać powtórzone w Rijadzie, jesli AS nie pójdzie po rozum do głowy. Co oznaczałoby też odcięcie od źródeł w AS. Za moment to samo może nastapić w Iranie. Rosja nie jest w stanie zwiększyć wejść na to miejsce i zwiększyć wydobycia, z racji:
a) ataków Ukrainy
b) problemów z infrastrukturą (nie ma więcej rur na wschód, a to co istnieje z powodu sankcji podupada)
Dodając do tego, że globalny handel zabezpiecza marynarka USA i że ta ropa transportowana morsko z innych kierunków (Sudan, Angola, Kuweit, Irak itp) przejdzie przez cieśninę Malakka to Chiny za moment mogą mieć spory problem z dostępem do paliw kopalnych, a co za tym idzie- wzrostu gospodarczego. Stąd tak intensywny chiński rozwój fuzji atomowej i innych alternatywnych źródeł energii. Próbują znaleźć alternatywę surowcową, na wypadek blokady lub wypadnięcia głównych dostawców z rynku. Wiec odpowiadając na Twoje pytanie- nie, Chiny nie mają ograniczeń w dostępie. Ale zaraz mieć mogą. Np. wtedy gdy zechcą siłowo jednoczyć się z Tajwanem.
Dlatego rozwiązaniem dla nich byłoby skierowanie swojego impetu na północ, w stronę kloaki. Tam są kopaliny, mało ludzi i kraj, który dwa wieki temu im te tereny ukradł.
To co się obecnie dzieje tłumaczę sobie odcinaniem Chin od źródeł energii i jednocześnie brutalnym pokazaniem sojusznikom Pekinu, że jak przychodzi co do czego, to sponsor ma bardzo krótkie i związane rączki i nimi nie kiwnie.
E: jeszcze to, w kontekście rogu Afryki:https://ujeb.link/ffvsym
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
Pelson, przed tym jak sobie zrobię przerwę z MMF. Co tam Szwedzi myślą o porwaniu Maduro. No i na temat zakusów w stronę Grenlandii?Pelson pisze: ↑04-01-2026, 17:48To co napisał Hatefire.C//A pisze: ↑04-01-2026, 16:14Nie śledzę tematu. Co konkretnie dzieje się w AS, ZEA, Somalilandzie? Chiny mają jakieś ograniczenia w dostępie do ropy na światowym rynku?Pelson pisze: ↑04-01-2026, 14:40Ciąg dalszy raczej szybciej niż poźniej nastąpi.
Częstotliwość lotów C 17 do Rammstein i UK znacznie wzrosła. Ostatni raz było tak, gdy atakowano Iran. Zamieszki są tam znowu, reżim turbanów strzela do ludzi, a Donek już znalazł pramotyw do ataku. Także gdybym się bawił w bukmacherkę to kasa poszłaby na ten kierunek.
Jest w polskim internecie gościu, który w tym co się obecnie dzieje (i nie chodzi o Wenezuelę, ale też AS, ZEA, Somaliland i cały bliski wschód) upatruje próbę odcięcia Chin od głównych źródeł ropy. Chińczycy nie są jeszcze na tyle rozwinięci technologicznie by być samowystarczalni w kwestii energetycznej, nie mają też jeszcze na tyle silnej floty, by sobie to zabezpieczyć siłowo. A bez czarnego złota gospodarka Chin jest stłamszona. Stąd już tylko o krok od konceptu, by zamiast celować w Tajwan i prowokować III WŚ to łatwiej i racjonalniej byłoby dla nich zająć bezkresy Syberii i przez to zdobyć źródła surowców energetycznych. Co to wszystko (włączając Iran) oznacza dla kloaki z Moskwy? Pierwszy rozbiór rosji?
Oczywiście to wszystko gdybania, ale fakt jest taki, że kraje, które kibicowały tzw. ośce zła po kolei upadają. Assad, Maduro, teraz trwa osłabianie Iranu być może przed decydującą rundą, Putin utknął na mieliźnie z której każda droga ucieczki jest gorsza od tego co jest. Zostają Chiny wraz z wasalem z lepszej Korei. I co ważniejsze dla USA- zostają same.
E: rosja z małej litery.
+
to zdjęcie.
i jeszcze to, skąd Chiny siorbią ropę.
https://www.visualcapitalist.com/chinas ... y-country/
W wielkim skrócie:
Chiny ściągają ropę wg powyższego. Właśnie Wenezuela poszła w odstawkę. Plotkuje się, że niedawno zawarty pakt AS + Pakistan (pod auspicjami Chin) jest bardzo nie w smak Stanom (gdzieś z tyłu głowy majaczy wizja drugiego islamskiego kraju z własną bronią atomową, bo co innego jest w stanie zaoferować Pakistan?) i to, co się stało w Caracas może zostać powtórzone w Rijadzie, jesli AS nie pójdzie po rozum do głowy. Co oznaczałoby też odcięcie od źródeł w AS. Za moment to samo może nastapić w Iranie. Rosja nie jest w stanie zwiększyć wejść na to miejsce i zwiększyć wydobycia, z racji:
a) ataków Ukrainy
b) problemów z infrastrukturą (nie ma więcej rur na wschód, a to co istnieje z powodu sankcji podupada)
Dodając do tego, że globalny handel zabezpiecza marynarka USA i że ta ropa transportowana morsko z innych kierunków (Sudan, Angola, Kuweit, Irak itp) przejdzie przez cieśninę Malakka to Chiny za moment mogą mieć spory problem z dostępem do paliw kopalnych, a co za tym idzie- wzrostu gospodarczego. Stąd tak intensywny chiński rozwój fuzji atomowej i innych alternatywnych źródeł energii. Próbują znaleźć alternatywę surowcową, na wypadek blokady lub wypadnięcia głównych dostawców z rynku. Wiec odpowiadając na Twoje pytanie- nie, Chiny nie mają ograniczeń w dostępie. Ale zaraz mieć mogą. Np. wtedy gdy zechcą siłowo jednoczyć się z Tajwanem.
Dlatego rozwiązaniem dla nich byłoby skierowanie swojego impetu na północ, w stronę kloaki. Tam są kopaliny, mało ludzi i kraj, który dwa wieki temu im te tereny ukradł.
To co się obecnie dzieje tłumaczę sobie odcinaniem Chin od źródeł energii i jednocześnie brutalnym pokazaniem sojusznikom Pekinu, że jak przychodzi co do czego, to sponsor ma bardzo krótkie i związane rączki i nimi nie kiwnie.
E: jeszcze to, w kontekście rogu Afryki:https://ujeb.link/ffvsym
Ten argument jest fałszywy - i bardzo dobrze. Powody są dwa.Nasum pisze: ↑05-01-2026, 20:29No bo skoro taki strażnik demokracji jak USA postanawiają zdmuchnąć prezydenta suwerennego państwa ( co prawda wcześniej już tak zrobili z Manuelem Noriegą w Panamie, ale tam to chyba nieco inaczej wygladało ) to dlaczego inni mocni nie mogą pókść w jego ślady? Fiutinowi nie podoba się polityka Kazachstanu - jeb, specjalna operacja wojskowa i zwijamy prezydenta, Uzbekistan, Tadżykistan, Armenia Gruzja - przecież to byłe republiki, nasza strefa wpływów.... Co prawda należy się cieszyć że specjalne operacje wojskowe rosjanom póki co z trzydniowych założeń wydłużają się do czterech lat, ale to i tak marna pociecha...
To prawda, że o 'St. Anger'?