Now playing / Czego teraz słuchacie v.5
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16993
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
- SODOMOUSE
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11838
- Rejestracja: 21-06-2006, 20:27
- Lokalizacja: POSERSnań
Re: Now playing / Czego teraz słuchacie v.5
PUTREFY - Presumed Dead, demo 1993
NYCHTS
https://www.youtube.com/watch?v=0aItxEaNx4o
Zygmunt Konieczny - Jańcio Wodnik (1994)
https://www.youtube.com/watch?v=TFDS5dh ... rt_radio=1
https://www.youtube.com/watch?v=0aItxEaNx4o
Zygmunt Konieczny - Jańcio Wodnik (1994)
https://www.youtube.com/watch?v=TFDS5dh ... rt_radio=1
-
Alter Ego
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1376
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18299
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Now playing / Czego teraz słuchacie v.5
Żyje, nie żyje? KimDzungPungPung. Jeden uj. Jego sobo-wtór zagrał w teledysku Brytolii.
Ważne też, że - Fat Dog - na kolejnym singlu z płyty, równie udanej jak single, idzie śladami F DC.
Lubiem ten będ. Lubiem te londyńskie granko (a, że lecą od Prodigy po Kasabian, zahaczając choćby Franzów Ferdinandów to nudy nie ma. Jest disco, jest dance, jest przelot przez taneczność brytyjskiej około rockowej alternatywy). Lubiem generalnie kolejne i kolejne i kolejne postNME-xpresowe wytwory, płodnej brytyjskiej indie'sceny.
Ważne też, że - Fat Dog - na kolejnym singlu z płyty, równie udanej jak single, idzie śladami F DC.
Lubiem ten będ. Lubiem te londyńskie granko (a, że lecą od Prodigy po Kasabian, zahaczając choćby Franzów Ferdinandów to nudy nie ma. Jest disco, jest dance, jest przelot przez taneczność brytyjskiej około rockowej alternatywy). Lubiem generalnie kolejne i kolejne i kolejne postNME-xpresowe wytwory, płodnej brytyjskiej indie'sceny.
09.10.2026
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18299
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Now playing / Czego teraz słuchacie v.5
Produkcja tej płyty jest kosmiczna. Da się jeszcze (na)(za)grać dalej czysto, klarownie ale nie sterylnie, a wręcz na tłusto i z dużą mocą. Produkcyjnie ekscelentnie jest. Muzycznie. Czego tu nie ma. Jakieś melodie jak z Tiamat'a, MDB też się trafią, desertowe zagrywki, czy z rocka lat 90. Kawałek "Velvet"* w swojej ciągnącej się melodii jest świetny. Pierwszy "Under the Skin" też przykuwający, przez zmiany stylistyczne (choćby przez wrzuconą rytmikę od HLMT). Zresztą w drugim też jakieś post-Nirvanowskie gitary na zgrzycie też potrafią wjechać, od tak, z czapy.
Minusem są te post-huj-wie-co zapchaj dziury, choćby instrumentalne. Jak ten instrumental ZYX. Ta akurat ballada, czy jakaś ilustracja do ślicznego obrazka z życia codziennego, jest zwyczajnie infantylna. Jak te progresy, symfoniczne zagrywki w niej. Może i kawałek pokazuje, że sporo potrafią, ale to chyba jakaś próba oswojenia z ukraińską wrażliwością, może jakieś odniesienie do ichniej piosenki. Nie mam pojęcia po co to. Jak chcieli pokazać, że potrafią nagrać wybitnie zróżnicowaną płytę, to się im akurat udało.
*Mam taki katalog w głowie ładnych piosenek. Takich na śpiewany-mruczany-good-mood. Tam jej miejsce.
Minusem są te post-huj-wie-co zapchaj dziury, choćby instrumentalne. Jak ten instrumental ZYX. Ta akurat ballada, czy jakaś ilustracja do ślicznego obrazka z życia codziennego, jest zwyczajnie infantylna. Jak te progresy, symfoniczne zagrywki w niej. Może i kawałek pokazuje, że sporo potrafią, ale to chyba jakaś próba oswojenia z ukraińską wrażliwością, może jakieś odniesienie do ichniej piosenki. Nie mam pojęcia po co to. Jak chcieli pokazać, że potrafią nagrać wybitnie zróżnicowaną płytę, to się im akurat udało.
*Mam taki katalog w głowie ładnych piosenek. Takich na śpiewany-mruczany-good-mood. Tam jej miejsce.
09.10.2026


