Hate Eternal własciwie to nie wydało słabego krążka. Tutaj jednak wpuścił sporo świeżego powietrza i mnóstwo klimatu, który w połączeniu z brutalnością która jest nieodzownym elementem jego muzyki sprawił, że album wyróżnia się sposród pozostałych. Oczywiście na plus, ale ciężko byłoby mi wskazać ten najlepszy HE. Chyba zależy to od mojego nastroju
Tutaj jednak wpuścił sporo świeżego powietrza i mnóstwo klimatu, który w połączeniu z brutalnością która jest nieodzownym elementem jego muzyki sprawił, że album wyróżnia się sposród pozostałych. Oczywiście na plus.
właśnie dlatego jest najlepszy na taki ciągły atak przez cały album czasami ciężko mi się przebić, a jak nie mam nastroju to już całkiem nie idzie, a tutaj są ładnie rozłożone akcenty które nie tracą na brutalności i szybkości dzięki czemu mogę go słuchać z bananem na twarzy
a tym czasem zmieniamy klimaty na nieco wolniejsze
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
1. Zamuła tak ogólnie, pomimo dynamiki, ferii pomysłów, wystrzelających znienacka. Jak nie perka z brutalDM, to voivodowe vocodery czy atheistowe struktury przechodzące w grooveDM zwieńczone nawet nie tak bardzo koślawą solówką. I to wszystko w jednym kawałku.
2. Kawałek NO-2 "hUNGRY gHOST" - zupełnie udane nawiązanie do Coroner'a.
3. Jeszcze kilka obserwacji. Te zostawię już dla siebie.
4. Jedna jeszcze jednak wpadnie^^. Takie thrashowanko, jak w nie wchodzą, to jak właściwie jestem w stanie uszanować. To z tych momentów, gdzie, może nie czysty, ale zawsze thrash - jeszcze rusza wacka Mariusza. / 13-14-15-16 -17- 18 płyty mineta tym się charakteryzuje, thrashowe pazury swe pokazuje/.