Moim zdaniem jest naprawdę dobrze. Tougas jak nie Tougas, a i Koryn nie nakurwia ile fabryka dała. Dwa okrążenia za mną i jest w tym materiale coś co przyciąga. Siedzi mi ten bulgot, siedzi mi ten piach w brzmieniu, bas dosć moz=cno reznuje, może i mogłby być trochę bardziej schowany w mixie, ale generalnie jest to Futerałum bliższe debiutowi niż dwójce, bo mi odpowiada dużo bardziej. jest tu coś niepokojącego i groźneg. i tak jak nie lubie zwrotu 'czuć zatęchłą piwnice" to tutaj ją czuć. Może mogłoby być kilka bardziej spektakularnych zrywów lub zwolnień, ale odpowiada m ta monolityczność. Dziś wleci CD, to pewnie wieczorem posłucham sobie na spokojnie.
Tymczasem album odrobinę lepszy od tego powyzej:
a potem premierowo:



