VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

KOGO CENICIE NAJBARDZIEJ?

VENOM
7
10%
BATHORY
38
55%
HELLHAMMER/CELTIC FROST
24
35%
 
Liczba głosów: 69
olgims
rasowy masterfulowicz
Posty: 2283
Rejestracja: 06-09-2010, 23:25

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 17:31

Obrazek
"Hostis Dei, pietatis, et misericordiae"
-Werner von Urslingen

I laugh as I cast the first stones at Christ
Awatar użytkownika
Medard
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10442
Rejestracja: 22-04-2017, 19:15
Lokalizacja: Prag

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 19:22

CELTIC FROST > BATHORY >>> VENOM

Jeśli chodzi o Venom to jest ok, ale nie mam zbyt dużych chęci na słuchanie, nawet niezły koncert na SDL nie zachęcił bardziej, po prostu klasyk, który warto poznać,
BATHORY uwielbiam tylko jedną płytę Blood Fire Death.
Celtic Frost z pierwszego okresu działalności wielbię do dziwacznej Into the Pandemonium, a Monotheist też świetny powrót. Zdecydowanie głos na CF/ Hellhammer, chociaż nie obrażam się na zwycięstwo Bathory w sondzie.
Die Welt ist meine Vorstellung.
Awatar użytkownika
dzik
zahartowany metalizator
Posty: 3811
Rejestracja: 21-12-2010, 15:52
Lokalizacja: Połaniec

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 20:42

Głos na Celtic Frost. Ale wszystkie zespoły mają wybitne płyty na koncie. I gorsze też.
dobry kościół to kościół spalony
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17696
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 21:01

Sonda z kategorii, czy wolisz tatę czy mamę. Jak komuś stary właził do wanny, to mogę rozumieć, że takie wybór musi podejmować ...

Oczywiście, złapać, czym był VNM, może ten kto miał te polskie, chyba poltonowe, wydania Brytyjczyków. Ten dla którego były to początki początków drogi z metalem w tle. Ja obok sentymentalnego, dziadzia-konopnickiego prdl'nia dodałbym, że niby NWOTBHM, ale dla mnie to ten punk u nich, choćby w motoryce, ten wrzut pod scenę choćby szwedzkiego punka, czy dało-bita też nieodzowny jest i rzutujący na ocenę.

Tak więc. VNM.

A Szwecja? Jak to Szwecja. Melodią płynąca i harmonią też. A, że ja kocham melodie, nawet tam gdzie dyletanci jej nie widzą/ słyszą, bo się zwyczajnie nie znają, do czego mają zasadniczo prawo, to numer dwa musi być i jest BTH. W szczególności tej wikińskiej, podniosłej, pompatyczne formie. Nie przepadam, za sword-metylem, moża poza kilkoma wyjątkami, a jednym nich jest on właśnie Pan QRT. Bo i ponieważ kręcił on dobre piosenki, których jak wiemy w metalu jest od zajebania, ale te jakoś w szczególności zapadły w mojej pamięci.

Tak więc. BTHR tak prawie na równi.



Dobra. Komu się nie wysuwa miecz z pochwy przy tym kawałku?

Temu którego można by można nazwać "łem" metylu?




Swoją drogą, jakby zrobić katalog, nagrywkę, pod ufoków, "Te ufok, zoba - my tu, w tym ziemiocentrycznym wyobrażeniu o sobie, wymondzliśmy taką se muzykę, metalem, ją se nazwaliśmy, o zoba, jaka zajebioza, o, zoba: " i tu wchodzi cała na czarno, z jedna piosenka od VNM dla tego zobrazowania, jak można prostymi środkami oddać moc, a później powyższy kawałek, jak trochę bardziej skomplikowanymi środkami, można oddać pompę. Tak widzę sens tej, kolejnej z dupy sondy, od mastera sond z dupy. "Te ufok, sonda for you, aby sobie zbudować obraz, jakiego gówna białasy słuchają i metylem nazywają".
lys på slutten av lys

dra til helvete
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 282
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 21:17

Tonpress
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17696
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

28-04-2026, 21:25

Obrazek
lys på slutten av lys

dra til helvete
Awatar użytkownika
martyrdoom
postuje jak opętany!
Posty: 547
Rejestracja: 18-09-2010, 22:36
Lokalizacja: Beskid Śląski

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

29-04-2026, 20:46

Głos na Bathory. Spośród trójki bohaterów tematu jedynie do tej kapeli wracam regularnie, co więcej "Hammerheart" to jedna z moich ulubionych płyt z muzyką.

Każdą z tych kapel lubię (na tyle, ile znam), jestem świadom historycznej roli, ale w sumie to bardziej szanuję, niż rzeczywiście regularnie słucham. Myślę, że sporą rolę w postrzeganiu ich muzyki odgrywa wiek słuchacza. Ja sam jestem ze szlachetnego rocznika '89 i żadna z tych kapel mnie nie ukształtowała, każdą z tych kapel poznałem później, niż naśladowców i kontynuatorów dzieła sonicznego ataku. Jeśli ktoś przyswajał te kanoniczne płyty mniej więcej w czasach, gdy się ukazywały, to na pewno postrzegał je inaczej i robiły większe wrażenie. Ja z kolei najpierw poznałem np. "Storm of the Light's Bane", "Dawn of Possession", "The End Complete", "Anthems to the Welkin at Dusk" czy choćby "Puritanical Euphoric Misanthropia". Pamiętam, że jak w szkole kolega się szarpnął i kupił na CD "Welcome to Hell" to nie mogłem się doczekać, aż pożyczy. Jadąc PKSem do domu z Venomem w plecaku wyobrażałem sobie, że ta płyta to mnie okrutnie przeczołga. Nie ukrywam, pierwszy odsłuch mnie nieźle rozczarował :)
Awatar użytkownika
Jimmy Boyle
rasowy masterfulowicz
Posty: 2664
Rejestracja: 21-12-2010, 21:06

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

29-04-2026, 21:24

Bathory bardzo lubię "Under... i to w sumie tyle
Venom fajne do słuchania w aucie
Celtic Frost/Hellehammer słucham najwięcej, więc głos na nich.
Awatar użytkownika
Deathhammer66
w mackach Zła
Posty: 974
Rejestracja: 25-01-2015, 21:40

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

29-04-2026, 23:13

Uwaga, bo srogie konfesje będą.

Bathory, bo wraz z Burzum i kilkoma innymi zespołami (np. jedynką Wolves in the Throne Room) było to dla mnie doświadczenie formacyjne, kiedy miałem ok. 13 lat. Wyznacza linię przed i po. Nadal słucham, nie jakoś często, ale mam fazy na wszystko od 1-6, najrzadziej na debiut i na TotG (chociaż na Zmierzch Bogów bywały fazy i na pewno jeszcze przyjdą), a ostatnio brzęczało mi w głowie nawet "Century" ze znienawidzonej "Octagon" i miałem sobie przypomnieć, lecz jak dotąd tego nie zrobiłem.
Bardzo lubię "The Return......", w pewnym sensie nawet bardziej niż trójkę (którą też lubię, poważam i szanuję). Debiut to KVLT i fajne piosenki, ale dla mnie na dwójce dokonuje się jakiś jakościowy przełom, tam już jest NA SERIO: IMO pierwsza płyta black metalowa (tak). I chuj, że formą jest to głównie thrash. Duchem jest BM.
"The Golden Gates of Heaven" to jeden z thrash metalowych absolutów według mnie, oczywiście zabarwionych czernią.
HAMMERHEART to ABSOLUT, przepiękne emocje, jeden ze szczytowych osiągnięć Metalu. Bez podgatunków. Gdybym miał możliwość słuchania do końca życia tylko jednego z albumów Quorthona, padłoby na ten.
Co ciekawe, tak jak kolega hcpig, też słuchałem składanek Jubileum i też je bardzo dobrze wspominam (zasłuchiwałem się być może bardziej nawet niż w LP), aczkolwiek porównywać ich ze studyjnymi albumami nie będę, przynajmniej nie w tym momencie.

HH wstyd się przyznać, ale może... ze dwa razy słuchałem demówek. Wciąż to przede mną.
Równie dobrze mógłbym jednak zagłosować na HH/CF, a to z tego powodu, że czuję i dostrzegam ogromny wpływ, jaki miały te zespoły na ekstremalne odgałęzienia metalu (tzn. biorąc pod uwagę to, co powiedziałem, to mam na myśli głównie CF, ale wiecie o co chodzi), a do Toma, Martina i reszty czuję po prostu ogromny szacunek. Mam nadzieję, że uda mi się trafić na tegoroczny SDL i ujrzeć Warriora na żywo. Koncert z 2006, który wisi na YT to dla mnie jedna ze ścieżek do Absolutu.
"Monotheist" znam najlepiej, "To Mega Therion" imponuje mi kreowaną atmosferą, "Into the Pandemonium"... nie znam. Kolejna rzecz do odkrycia u mnie, z jednej strony grzech, a z drugiej tyle ciekawego jeszcze przede mną, hehe.

Venom... ech. Nie wiem. Chyba nie miał jeszcze swojego momentu u mnie. Zespół, który z tej trójki wywołuje u mnie najmniej emocji; o ile mógłbym postawić znak równości między Bathory a HH/CF (choć uformowany zostałem przez Bathory), to Venom jest gdzieś, pod względem personal signifficance, jakieś 60 km z tyłu. Ze 3-4 razy w życiu słuchałem płyt 1-2 :D i na ten moment mogę powiedzieć, że podoba mi się brzmienie jedynki i ten swoisty prymitywizm. Nawet mam ochotę teraz sobie puścić ten materiał. Czuję w kościach, że jest to lepsza płyta niż ikoniczna "Black Metal", ale to takie wróżenie z oparów impresji i pamięci.

Rocznik 99 :)
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

30-04-2026, 14:03

W zasadzie o Venom napisano już wyżej. Pierwsze dwie-trzy są oczywiście ważne historycznie, ale żeby to przeżyć, trzeba było albo usłyszeć je albo zaraz po wydaniu, albo później w jakiś pokrętny sposób trafić na nie zaraz po AC/DC i Ironach. Tymczasem już na początku lat 90. do Venom dochodziło się po Slayerze, Sepulturze z pierwszych płyt, Sodom czy Samaelu. I jeszcze w atmosferze niejasnego oczekiwania, że to ekstrema, kult, wielcy prekursorzy i mistrzowie, przy których zbledną naśladowcy. No i nie bledli, reakcją było zwykle „Co to kurwa ma być? Przecież Motörhead kopie mocniej”.

Głos na CF, prime Quorthona to poziom prime'u Fischera, ale ten drugi był dłuższy.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10858
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

30-04-2026, 18:25

Badania socjologiczne jakie prowadzę w formie sond na populacji metalowców wyizolowanych na forum czasami prowadzą do zaskakujących wniosków. Serio, widać że jednak Venom nie ma tu lekko, komentarze większości wypowiadających się osób są obojątne lub chłodne a milcząca większość głosująca, choć oczywiście brak głosu nie oznacza potępienia zespołu, wybiera jednak rywali. Jednym słowem, Venom zbiera totalny wpierdol na forumel lulz.
Sturm pisze:
30-04-2026, 14:03
W zasadzie o Venom napisano już wyżej. Pierwsze dwie-trzy są oczywiście ważne historycznie, ale żeby to przeżyć, trzeba było albo usłyszeć je albo zaraz po wydaniu, albo później w jakiś pokrętny sposób trafić na nie zaraz po AC/DC i Ironach. Tymczasem już na początku lat 90. do Venom dochodziło się po Slayerze, Sepulturze z pierwszych płyt, Sodom czy Samaelu. I jeszcze w atmosferze niejasnego oczekiwania, że to ekstrema, kult, wielcy prekursorzy i mistrzowie, przy których zbledną naśladowcy. No i nie bledli, reakcją było zwykle „Co to kurwa ma być? Przecież Motörhead kopie mocniej”.
Dziękuję za tego posta ale tutaj konkluzja jest raczej taka, że kolejność poznawania ma tutaj znaczenie tyle że ofiarę może paść kompletnie inny zespół. Sam przez lata niedoceniałem Slayera bo gdy do niego (i tak szybko) dotarłem, tu słuchałem już death/black a z thrashu Metę, Megadeth, Exodus, Kata, Nuclear Assault i Acid Drinkers i dla mnie wtedy Slayer pokonał tylko tych ostatnich - nie był najlepszy na poletku thrash a jego ekstremalność też nie robiła wrażenia gdy słuchało się już Death czy Mortician.

Black Sabbath na początku to też było totalne rozczarowanie - niedługo przed zgraniem na taśmy pierwszych czterech albumów na piewszy rzut poszedł składak zawierajacy nagrania z pierwszych pięciu albumów tyle że ułożonych w kolejości odwrotnej do chronologicznej, zaczynając od wałów z SBS... i kurwa jak się wtedy rozczarowałem. Jako słuchacz Morbid Angel odebrałem to jak jakieś tępe, niemrawe rzępolenie, wały które chciałyby ale nie mogły, z rozpaczą wyszukiwałem jakiegoś ułamkowo motorycznego kawałka (i za taki uznałem tylko 'Children of the Grave'). Do tego jakaś wieśniacka harmonijka, pop-balladka pod prostacki podkład klawiszowy no i ten debilny 'Iron Man' - oparty na melodii z jakiejś dziecinnej wyliczanki.

Dopiero po roku mi BS wszedł ale to tak, że przez 2-3 miesiące słuchalem na zmianę BS/P/MOR/V4 i chyba niczego innego.

Bathory poznałem od 'Blood On Ice' i ok ale gdzie black metal? To jest jakaś rock opera (na szczęście szybko potem wjechały wspomniane Jubileumy, które uformowały właściwe postrzeganie tego zespołu). Celtic Frost też był zupelnym zaskoczeniem bo był dziwny jak chuj, a Venom wjechał od początku, energia, brud i szaleństo - akurat wychodziły te reedki z Castle Music, było ich pełno po Media Marktach i można było kupować o potem dziwić się, ile świetnej muzyki pouciekało na single! Jednym z piewszych winyli jakie miałem byly też 'Possessed' i 'Eine Kleine Nachtmusik'. które walały się tonami na Allegro za grosze. Slayer przy Venom wtedy dla mnie zupełnie nie istniał także to objętność wobeć Angoli jest dla mnie faktycznie trochę szokująca no ale nic. No Gods No Masters - na forume tniemy do kości.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

30-04-2026, 18:32

Właściwie od lat nie słucham żadnej z tych ekip ale sentymentalnie głos na Bathory.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 10:11

hcpig pisze:
30-04-2026, 18:25

tutaj konkluzja jest raczej taka, że kolejność poznawania ma tutaj znaczenie tyle że ofiarę może paść kompletnie inny zespół.
Owszem, klasyczną ofiarą tegoż jest Television i „Marquee Moon”. Ex post po prostu nie da się doznać świeżości tej płyty, którą niosła 1977, ponieważ całe lata wcześniej słuchało się w radiu/telewizji zainspirowanych nią piosnek z kręgu alt-rocka. Kiedy się już pozna przekrój historii rocka, coś tam się wyjaśnia, ale nie zastępuje to wrażenia. Są i tacy, którym kolejność nie szkodzi, jak King Crimson.

Tyle że Venom pada taką ofiarą dość często. Z kombatanckich wspomnień, Black Sabbath poznawałem już po thrashu i liźnięciu deathu, ale nie miałem żadnego problemu z tym, że Slayer ciśnie o rząd intensywniej. BS dawali mi inną jakość niż thrashowcy. Z Venom kwestia była taka, że oni próbowali robić to, co zrobili następcy, ale zatrzymali się tuż za drzwiami wyjściowymi z NWOBHM. Z CF jest inaczej — na „Emperor's Return” znajdziemy „Visual Aggression” i „Suicidal Winds”, czyli blackowy nakurw jak Pan Jezus na Krzyżu przykazał.

Jakąś przesłanką obiektywizującą niższość Venom w tytułowej trójce tematu są późniejsze jawne kontynuacje i nawiązania. Wątki Bathory są ciągnięte i w raw blacku, i w nurcie epickim, przez zespoły jak Primordial, Hades itp. CF przetwarzają wspomniani Darkthrone, Suffocation, kiedyś choćby Winter i cały nurt klimatyczny kopiujący rozwiązania z „Into the Pandemonium”. Venom to ewentualnie te zwykle nieszczególnie porywające zespoliki spod znaku „katany, ćwieki & browar”, które z założenia nie tworzą niczego nowego, tylko bawią się w oldskul. Jedynym przychodzącym mi „poważnym” zespołem, u którego słychać było Venom, byli Aura Noir, kiedy przeszli już na pozycje historyków idei metalu (ale też oni znacznie więcej brali z CF). A Black Sabbath w ogóle nie trzeba słuchać, żeby słyszeć ich non stop w doomach/stonerach.
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 282
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 10:34

Trochę krzywdząca opinia, która może zmylić, bo to Venom pociągnął ten wózek bardzo mocno na początku. Pomijam słynne amerykańskie trasy na których wspomagali ich (potem) najwięksi, ale wiele kapel w tamtych latach miało pierwiastek Venom. Z Venom jest inny problem prócz tego , że jest to archaiczne praktycznie jednowymiarowe podejście do łupania. Przynajmniej w Polsce mieli ewidentnego bana na radio. Czy ktoś słyszał Venom w radio? Proszę o pilny kontakt. Przez wiadomo co i przez pobrudzone gacie redaktorów. Dołożył się do tego słynny Roman "anfrax" Rogowiecki, który ściął równo z glebą Possessed w Nonstopie. Całe szczęście sytuację uratowały wydania wspomnianego Possessed i Eine Kleine Nachtmusik na winylach. No ale ludzie, którzy mieli to w rękach w momencie wydania już przecież nie żyją, a już na pewno nie będą się szarpać o palmę pierwszeństwa dla zapitych Angoli, czterdzieści lat po fakcie. 8)
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 11:22

Odnośnie do roli historycznej nie ma żadnego sporu — wszak i Bathory, i HH/CF nie graliby tego, co grali, gdyby nie usłyszeli Venom. To jest oczywiste. Tylko później na bazie tego pierwotnego impulsu Venom stworzono rzeczy tak dalece wykraczające poza ich dokonania, że oni sami stali się niepotrzebni i zasadniczo przestano do nich sięgać.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10858
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 11:40

Sturm pisze:
01-05-2026, 10:11
Jakąś przesłanką obiektywizującą niższość Venom w tytułowej trójce tematu są późniejsze jawne kontynuacje i nawiązania. (...) Venom to ewentualnie te zwykle nieszczególnie porywające zespoliki spod znaku „katany, ćwieki & browar”, które z założenia nie tworzą niczego nowego, tylko bawią się w oldskul. Jedynym przychodzącym mi „poważnym” zespołem, u którego słychać było Venom, byli Aura Noir, kiedy przeszli już na pozycje historyków idei metalu (ale też oni znacznie więcej brali z CF).
No nie wiem, dla mnie thrash to jest jedno wielkie bezpośrednie nawiązanie do Venom, zwłaszcza do proto-thrashowych utworów jak 'Heaven's on Fire' czy 'Acid Queen'. Pre-DM jak Possessed i Death też.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 282
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 12:04

Chętnie pogodzę wszystkich. Widziałbym to następująco. Venom jako najważniejszy jeżeli chodzi o pierwotny impuls i wpływ. Bathory za dwie, a właściwie trzy najważniejsze i ponadczasowe płyty dla sceny black, black thrash, czy odnogi viking. HH/CF za najpoważniejszą podbudowę pozamuzyczną sceny black oraz za wszechstronność i eksperyment. Także za długowieczność. Kto potrafił po tylu latach przyłożyć takim dziełem jak Monotheist?
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 13:05

hcpig pisze:
01-05-2026, 11:40

No nie wiem, dla mnie thrash to jest jedno wielkie bezpośrednie nawiązanie do Venom, zwłaszcza do proto-thrashowych utworów jak 'Heaven's on Fire' czy 'Acid Queen'. Pre-DM jak Possessed i Death też.
Przez „późniejsze” rozumiem niebędące wynikiem poznania Venom w ejtisach, bez pośredników-kontynuatorów. Bo thrashowcy pierwszej generacji, Schuldiner czy Becerra (tak jak Quorthon i Fischer) usłyszeli właśnie tak.
NoGodsNoMasters pisze:
01-05-2026, 12:04
Chętnie pogodzę wszystkich. Widziałbym to następująco. Venom jako najważniejszy jeżeli chodzi o pierwotny impuls i wpływ. Bathory za dwie, a właściwie trzy najważniejsze i ponadczasowe płyty dla sceny black, black thrash, czy odnogi viking. HH/CF za najpoważniejszą podbudowę pozamuzyczną sceny black oraz za wszechstronność i eksperyment. Także za długowieczność. Kto potrafił po tylu latach przyłożyć takim dziełem jak Monotheist?
Zgoda. Venom porównałbym do ojca, który spuścił się materiałem genetycznym, ale później poszedł w długą i pociechy już niczego nie nauczył. Bo oni po pierwszych dwu/trzech płytach nie wnieśli już nic, nie rozwinęli, null. Albo rozwadniali to swoje granie do trochę mniej grzecznego heavy, albo po latach implementowali odtwórczo to, co wypracowali kontynuatorzy.
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 13:35

NoGodsNoMasters pisze:
01-05-2026, 10:34
Czy ktoś słyszał Venom w radio? Proszę o pilny kontakt. Przez wiadomo co i przez pobrudzone gacie redaktorów.
Mogę się wypowiadać o czasach od przełomu 80./90. W Trójce było poniedziałkowe metalowe wydanie „Muzycznej Poczty UKFu” Krzysztofa Brankowskiego — i tam leciał siłą rzeczy przekrój. Poza tą niszą, Venom słyszałem u Weissa, coś z „Temples of Ice” (czyli okresu, który nikogo nie obchodził, nie mówiąc o szokowaniu), z pochlebnym komentarzem. Natomiast zupełnie nie pamiętam z ówczesnego radia poza audycjami stricte metalowymi CF ani Bathory, a i w metalowych nie bardzo. CF byli wtedy na etapie po „Cold Lake”, „Vanity / Nemesis” nie chwyciła. U Quorthona „Hammerheart” i „Twilight of the Gods” chyba wykraczały poza horyzonty tak redaktorów, jak i słuchaczy.
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 282
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST

01-05-2026, 14:18

No widzisz to ja z kolei doskonale pamiętam Celtic Frost bodaj z muzyki młodych Into The Pandemonium (tej trudno było nie zapamiętać) , Cold Lake i Vanity/Nemesis, które na pewno były w radio . To Mega Therion chyba też, a Bathory i Venom (zabij mnie) nie. Inna sprawa, że miałem winyle Venom z tonpressu, a z Bathory od Under The Sign byłem z niewielkim poślizgiem praktycznie na bieżąco dzięki przemysłowi kasetowemu z okładkami deck. Gdy to się rozpędziło tak gdzieś od 87/88 było już praktycznie wszystko. Elegancko przegrywane z winyli. Wystarczyło mieć kasę albo wujka metalowca. Bułka z wodą i cukrem. :lol: Najlepszy był numer jak Beksiński z Szachowskim puszczali w wieczorze płytowym South Of Heaven i And Justice For All. Beksa to chba musiał leki wziąć. :lol:
ODPOWIEDZ