Ostatnio parę osób na forume w różnych tematach rzuciło hasło, że Venom każdy lubi a nikt nie słucha - niech ta myśl będzie przyczynkiem do konfrontacji tych 3 najbardziej kluczowych BEZSPOŚREDNICH inspiracji dla sceny death/black. Z perspektywy czasu, który zespół stawiacie najwyżej (może być to jak najbardziej subiektywna ocena) i żeby też pociągnąć wątek inicjujący temat - czy są na tej liście zespoły do których nagrać praktycznie już nie powracacie albo nigdy za nimi nie przepadaliście?
Ja powiem, że nie wracam jedynie do Venom od 'Metal Black' w górę + wyłączam 'Calm Before the Storm' i premierową część 'Cast in Stone'.
W sondzie głos oddaję na HH/CF - najbardziej twórczy, ciągle mutujący i rozwijający się projekt, który nawet po reaktywacji potrafił zabić i na dobrą sprawę - NIGDY nie popadł w odcinanie kuponów (możne nie lubić 'Cold Lake' i jest to najsłabsza płyta ale również jest inna niż każda inna). Do tego wpływ nie tylko na death/black ale i np. na hc (jakie piękny cover w hołdzie zwrotnym popełnil Pro-Pain!), scenę klimatyczną ('Into the Pandemonium') czy metal industrialny i idąc o krok dalej nawet na nu-metal (Godflesh->Korn).
VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10811
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1097
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Bathory za Hammerheart i Twilight, to są albumy, które trafiają w me serduszko najbardziej. Potem CF, ale moje ulubione płyty to Vanity/ Nemesis i Monotheist, a na końcu Venom. Generalnie uwielbiam wszystkie te zespoły, ale Hammerheart i TOTG to uber albumy.
-
backslifer
- w mackach Zła
- Posty: 711
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Ja się nawet nie zastanawiam i oddaję głos na HELLHAMMER/CELTIC FROST.
Patrząc tak czysto subiektywnie, Venom praktycznie nie słucham (heh, wpisuję się w ostatni wątek na forum, bo faktycznie bardziej szanuję niż słucham), Bathory od wielkiego dzwonu, a do CF regularnie wracam i prawie zawsze wraca mi faza na katowanie albo jednej płyty kilka razy, albo w ogóle parę dni z nimi, czasem zakończone słuchaniem Triptykonów. Into The Pandemonium to jeden z moich ulubionych albumów metalowych w ogóle, a Monotheist jest jedną z pierwszych płyt, o jakich myślę, jakby miał ułożyć metalowe TOP5 z XXIw.
I w sumie zawsze jak słyszę zapożyczenia, czy wręcz cytaty z CF w jakimś inny zespole, to nie myślę "łeh, nieoryginalne", tylko "ale zajebisty celtic frost" i nóżka sama chodzi, a w głowie pojawia się głośne "UGH". Z tego powodu np. Panzerfaust to jeden z moich ulubionych Darkthrone'ów.
Piękny zespół, piękna kariera, piękne płyty.
Patrząc tak czysto subiektywnie, Venom praktycznie nie słucham (heh, wpisuję się w ostatni wątek na forum, bo faktycznie bardziej szanuję niż słucham), Bathory od wielkiego dzwonu, a do CF regularnie wracam i prawie zawsze wraca mi faza na katowanie albo jednej płyty kilka razy, albo w ogóle parę dni z nimi, czasem zakończone słuchaniem Triptykonów. Into The Pandemonium to jeden z moich ulubionych albumów metalowych w ogóle, a Monotheist jest jedną z pierwszych płyt, o jakich myślę, jakby miał ułożyć metalowe TOP5 z XXIw.
I w sumie zawsze jak słyszę zapożyczenia, czy wręcz cytaty z CF w jakimś inny zespole, to nie myślę "łeh, nieoryginalne", tylko "ale zajebisty celtic frost" i nóżka sama chodzi, a w głowie pojawia się głośne "UGH". Z tego powodu np. Panzerfaust to jeden z moich ulubionych Darkthrone'ów.
Piękny zespół, piękna kariera, piękne płyty.
- Dragazes
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1058
- Rejestracja: 27-02-2012, 00:24
Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Venom ma pecha w takim zestawieniu bo po prostu istnieje i wydaje płyty. CF i B to trupy i nie mogą już popsuć swojej legendy.
Stawiam na Bathory, chyba z tych samych powodów co kol. Hellion, ale każdy z tych zespołów doceniam i regularnie do każdego wracam,
Stawiam na Bathory, chyba z tych samych powodów co kol. Hellion, ale każdy z tych zespołów doceniam i regularnie do każdego wracam,
Should the compact Disc become soiled by fingerprints, dust or dirt, it can be wiped with a clean and lint free soft, dry cloth. If you follow these suggestions, the Compact Disc will provide a lifetime of pure listening enjoyment.
- trup
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17742
- Rejestracja: 26-11-2009, 14:38
Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Każdy. Każdy inaczej. Każdy to inny etap. Inny styl. Inne emocje. Nie rozdzielam. Nie porównuję.
W Bathory słychać Motorhead i Venom i Hellhammer. I To są prarodzice. Bathory to zgrabnie zebrał, ubrał, doczernił i potem poszedł własną drogą. Venom to był taki Easy Rider Metalu. Diabelska wolność, obskurne dźwięki. Hellhammer to był jęk lub ryk cierpienia z głębi otchłani. Tu nie ma konkurencji. Jest konglomerat, uzupełnienie i dziedzictwo i .... pionierstwo. Celtic Frost to już jednak oddzielna historia. Tu jest czysta forma z korzeniami w mroku.
W Bathory słychać Motorhead i Venom i Hellhammer. I To są prarodzice. Bathory to zgrabnie zebrał, ubrał, doczernił i potem poszedł własną drogą. Venom to był taki Easy Rider Metalu. Diabelska wolność, obskurne dźwięki. Hellhammer to był jęk lub ryk cierpienia z głębi otchłani. Tu nie ma konkurencji. Jest konglomerat, uzupełnienie i dziedzictwo i .... pionierstwo. Celtic Frost to już jednak oddzielna historia. Tu jest czysta forma z korzeniami w mroku.
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 888
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: VENOM VS BATHORY VS HELLHAMMER/CELTIC FROST
Dałem głos na BATHORY, ale prawda jest taka, że żadnej z wymienionych kapel zbyt często nie słucham i żadnej nie potrzebuję do życia. Będzie subiektywnie, bo nie chce mi się dzisiaj bawić w produkowanie jakichś historycznych analiz.
Z VENOM mam tak, jak już pisałem w dedykowanym temacie - lubię dwie pierwsze, do samochodu są spoko, koncert był git, ale nie ma to dla mnie wiele do zaoferowania. Nie interesuje mnie po prostu. Jak chcę black metalu, to mam inny, lepszy, jak chcę heavy albo thrashu - to tak samo. VENOM to brzydki, stary, cuchnący papierosami dziadek, do którego się jeździ na urodziny i słucha opowieści z wojska, ale o życiu to się nie pogada, bo nasze światy są ze sobą niekompatybilne.
CELTIC FROST - szczerze - nie lubię i do niczego nie potrzebuję. Znam oczywiście wszystko i kiedyś się zasłuchiwałem, bo to przecież kult i mi starsi koledzy z Internetu kazali kochać bezgranicznie, więc kochałem, ale prawda jest taka, że mi się ich muzyka po prostu niespecjalnie podoba - jest zbyt sztywna, kwadratowa, spięta, jakaś taka... toporna, ale w złym tego słowa znaczeniu. Jest w niej też coś niesamowicie pretensjonalnego, nawet wtedy gdy grają rzeczy będące teoretycznie surowizną z jaskini. Doceniam wpływ na black i death metal, bo trzeba być głuchym cepem, żeby tego nie słyszeć i nie rozumieć, ale sto raz bardziej wolę jak ich naśladuje DARKTHRONE albo, z innej strony, OBITUARY, niż jak grają oni sami. Właściwie jedyny CF do którego czasami wracam to "Monotheist".
Z BATHORY mam tak, że nie szaleję, ale czasami jednak słucham. Do "Hammerheart" lubię wszystko, z naciskiem na trójkę i "Blood Fire Death". Późniejsze mi raczej nie są potrzebne, chociaż w szkole się pałowałem "Nordlandami"; potem mi na szczęście przeszło. W moich uszach to najciekawsza horda z trzech wymienionych; najbardziej różnorodna, najfajniejsza muzycznie i - ważne! - brzmiąca najbardziej aktualnie. Na wczesnych płytach Quorthona słyszę ciągle całą masę siary, z którą wiele kapel nie jest w stanie rywalizować. A mówimy przecież o muzyce, która ma już ponad czterdzieści lat.
Generalnie myślę, że duże znaczenie mają tu kwestie pokoleniowe. Im ktoś starszy, tym bliżej jest do tych kapel i tym bardziej z nim rezonują. Na tym forum większośc dobiega pięćdziesiątki, więc to muzyka ich młodości i wiadomo jaki musi miec odbiór. Ja jestem rocznik '89, czyli ta młodsza część forume, i "mój" black metal przyszedł później. Doceniam te rzeczy i szanuję, bo to są zespoły i dobre i ważne, ale niekoniecznie do mnie trafiają - bardziej trafia do mnie to, co bezpośrednio zainspirowały. No ale nie jest to absolutnie zerojedynkowe, temat jest ogólnie bardzo złożony. Znam ludzi młodszych od siebie, którzy mają na punkcie wymienionych szczerego pierdolca i szczerze wierzę, że ich to rusza.
Z VENOM mam tak, jak już pisałem w dedykowanym temacie - lubię dwie pierwsze, do samochodu są spoko, koncert był git, ale nie ma to dla mnie wiele do zaoferowania. Nie interesuje mnie po prostu. Jak chcę black metalu, to mam inny, lepszy, jak chcę heavy albo thrashu - to tak samo. VENOM to brzydki, stary, cuchnący papierosami dziadek, do którego się jeździ na urodziny i słucha opowieści z wojska, ale o życiu to się nie pogada, bo nasze światy są ze sobą niekompatybilne.
CELTIC FROST - szczerze - nie lubię i do niczego nie potrzebuję. Znam oczywiście wszystko i kiedyś się zasłuchiwałem, bo to przecież kult i mi starsi koledzy z Internetu kazali kochać bezgranicznie, więc kochałem, ale prawda jest taka, że mi się ich muzyka po prostu niespecjalnie podoba - jest zbyt sztywna, kwadratowa, spięta, jakaś taka... toporna, ale w złym tego słowa znaczeniu. Jest w niej też coś niesamowicie pretensjonalnego, nawet wtedy gdy grają rzeczy będące teoretycznie surowizną z jaskini. Doceniam wpływ na black i death metal, bo trzeba być głuchym cepem, żeby tego nie słyszeć i nie rozumieć, ale sto raz bardziej wolę jak ich naśladuje DARKTHRONE albo, z innej strony, OBITUARY, niż jak grają oni sami. Właściwie jedyny CF do którego czasami wracam to "Monotheist".
Z BATHORY mam tak, że nie szaleję, ale czasami jednak słucham. Do "Hammerheart" lubię wszystko, z naciskiem na trójkę i "Blood Fire Death". Późniejsze mi raczej nie są potrzebne, chociaż w szkole się pałowałem "Nordlandami"; potem mi na szczęście przeszło. W moich uszach to najciekawsza horda z trzech wymienionych; najbardziej różnorodna, najfajniejsza muzycznie i - ważne! - brzmiąca najbardziej aktualnie. Na wczesnych płytach Quorthona słyszę ciągle całą masę siary, z którą wiele kapel nie jest w stanie rywalizować. A mówimy przecież o muzyce, która ma już ponad czterdzieści lat.
Generalnie myślę, że duże znaczenie mają tu kwestie pokoleniowe. Im ktoś starszy, tym bliżej jest do tych kapel i tym bardziej z nim rezonują. Na tym forum większośc dobiega pięćdziesiątki, więc to muzyka ich młodości i wiadomo jaki musi miec odbiór. Ja jestem rocznik '89, czyli ta młodsza część forume, i "mój" black metal przyszedł później. Doceniam te rzeczy i szanuję, bo to są zespoły i dobre i ważne, ale niekoniecznie do mnie trafiają - bardziej trafia do mnie to, co bezpośrednio zainspirowały. No ale nie jest to absolutnie zerojedynkowe, temat jest ogólnie bardzo złożony. Znam ludzi młodszych od siebie, którzy mają na punkcie wymienionych szczerego pierdolca i szczerze wierzę, że ich to rusza.
Przygody Batona na czarnym lądzie



