WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 229
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
A czy Ved Buens Ende się "łapie"? Niezliczone hordy otwartych black metalowców czerpią z tego garściami. A nawet łopatami. A tu "tylko" album i demo..
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10798
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Niby jakie i gdzie te hordy? WiW to jeden z moich top 10 BM i mam wrażenie, że jest to album już nieco zapomniany a jego spuścizna rozwijała się głównie w Virus.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 257
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Które? Chętnie sprawdzę.death_to_all pisze: ↑23-04-2026, 18:06A czy Ved Buens Ende się "łapie"? Niezliczone hordy otwartych black metalowców czerpią z tego garściami. A nawet łopatami. A tu "tylko" album i demo..
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 229
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
To był sarkazm.
Nie uważam, że wielkość dyskografii ma jakikolwiek wpływ na to, jak zespół powinien być postrzegany. Jak np. wymieniony wyżej Conqueror, który dla niektórych też jest unikalny, jak dla Ciebie VBE. Albo Necrovore, dla przykładu.
Ja tam słyszę próby naśladowania VBE wielu przypadkach, zespołów nurtu tzw. post-black metalu. Zaczynając od DSO dla przykładu.
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10798
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Przecież nie chodzi o każdy projekt, który ma krótką dyskografię a o taki, który w stosunki do niej jest nadmiernie pompowany przez sam zespól albo snobujących się fanów. Przez snobów chodzi mi o ludzi z tym specyficznym poczuciem kultu, którzy gdyby stwierdzić że Cannibal Corpse albo Mgla to zespoly kultowe sardonicznie uśmiechnęliby się pod nosem - chociaż ten pierwsze jest stary, wpływowy i ma dużą liczbę wydawnictw wysokiej jakość a drugi nigdy nie zmienił pryncypiów swojej muzyki zarówno co jej kształtu jak i formy jej (DIY) dystrybucji, no ale to nie są kulty bo są one (te zespoły) popularne i wciąż nagrywające...
Necrovore nie pasuje bo zespół nie istnieje, nie spienięża swojego statusu w formie markowych wibratorów oraz kandelabrów ba, nawet nie wiem czy te materiały do dzisiaj wyszly w jakiejkolwiek oficjalnej formie (sam mam DDM na bootlegowym splicie z Morbid Angel i Incubus), gdyby było jak piszesz to byłoby już 15 reedycji z NWN! w 27 kolorach i elitarny jednorazowy koncert na feście wytwórni Japońca.
Necrovore nie pasuje bo zespół nie istnieje, nie spienięża swojego statusu w formie markowych wibratorów oraz kandelabrów ba, nawet nie wiem czy te materiały do dzisiaj wyszly w jakiejkolwiek oficjalnej formie (sam mam DDM na bootlegowym splicie z Morbid Angel i Incubus), gdyby było jak piszesz to byłoby już 15 reedycji z NWN! w 27 kolorach i elitarny jednorazowy koncert na feście wytwórni Japońca.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 229
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Ok, czyli chcesz powiedzieć, że VBE nie wypuszczali wznowień na kolorowych winylach? Nie grali koncertów, przez lata nie nagrywając nic nowego? Albo, że nie mają "snobizujących fanów"?
Żeby nie było, ja tam VBE lubię, ale wydaje mi się, że ten temat to wylewanie frustracji na zespoły, bądź wytwórnie których nie lubimy, a nie obiektywna próba oceny.
Necrovore przytoczyłem, jako przykład zespołu, który nagrał tylko demo, a wpływ na scenę miał ogromny. Czyli, nie ilość, a jakość.
Żeby nie było, ja tam VBE lubię, ale wydaje mi się, że ten temat to wylewanie frustracji na zespoły, bądź wytwórnie których nie lubimy, a nie obiektywna próba oceny.
Necrovore przytoczyłem, jako przykład zespołu, który nagrał tylko demo, a wpływ na scenę miał ogromny. Czyli, nie ilość, a jakość.

