My metalofcy bardzo cenimy sobie etos konspiracji, kombatanctwa, czcimy nieodpowiedzenia i lubimy mrugać okiem do kumatych. Wpływa to na ocenę zespolów i część z nich staje się beneficjentem takiego podejścia mimo tego że dorobek muzyczny posiada skromy - umie za to w pompowanie hajpu, sprzedawanie dewocjonaliów różnakich, kreowaniu złotego cielca.
Pytanie jest - czy jesteście w stanie wskazać zespoły, które same siebie kreują (lub czynią to ich fani) na swego rodzaju pozamuzyczne zjawisko? Piszę 'pozamuzyczne' w tym sensie, że więcej pary idzie w gwizdek niż samą muzykę. I nie nie chodzi tutaj o zespoły przereklamowa czy takie, których nie lubie muzycznie ale takie, gdzie proporcje pomiędzy muzyką a szeroko rozumianą otoczka zostały zaburzone. Moje typy to:
Blasphemy - bardzo lubię jedynkę, której w okresie przed reedycjami NNW mocno się naszukałem, dwójkę i demo już mniej ale oczym my tu mówimy - łącznie godzina i 10 minut studyjnej muzyki (a i to licząc z demkiem, które dubluje kawałki z debiutu) - za to milion reedycji w dwóch milionach layoutów i merch posuwający się do markowych deskorolek.
Sadistic Intent - żeby nie było, 'Anciet Black Earth' to IMHO najlepszy minialbum z DM i jeden z kilku najlepszych w historii metalu ale całościowy dorobek ilościowo jest po porstu żałosny - dosłownie kilka epek i dem i brak odwagi na nagranie kiedykolwiek pełniaka mimo czterdziestu lat zespołu na karku.
OTOH - tego to w ogóle nie rozumiem, parę małych przeciętnych wydawnictw i pełniak, który nie dowiózł - maksymalnie sztuczny, fasadowy 'kult', który mam nadzieję już przeminął.
Żeby nie tylko marudzić - są zespoły, o których możnaby napisać podobnie do pewnego momentu ponieważ niespodziewanie po latach postanowiły odpowowiedzieć na sprawdzam i po latach pompowania obrządku wypuścić dobre, duże płyty. Takim bandem jest Nunslaughter, czilijski Atomic Aggressor, który po ćwierkwieku wydał debiut deklasujący wszystko inne no i Pagan Rites, co to zaczął z leniwym początkiem ale ogranął się, najebał nagle pełniaków a w okresie pandemii nawet z sześć sztuk.
WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10776
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
- uglak
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10266
- Rejestracja: 15-06-2012, 12:03
- Lokalizacja: ארץ ישראל
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Metallica i Megadeth - wiadomo, za gówniarza się tego dużo słuchało, ale kto pamięta kiedy ostatnio puścił jakąś twórczość tych gwiazdek pop-metalu? I proszę tego nie traktować jako jakiś generyczny atak na megagwiazdy metalu, bo właśnie w tle leci Black Sabbath z Martinem 
Guilty of being right
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17122
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
ja pamietamuglak pisze: ↑19-04-2026, 00:29Metallica i Megadeth - wiadomo, za gówniarza się tego dużo słuchało, ale kto pamięta kiedy ostatnio puścił jakąś twórczość tych gwiazdek pop-metalu? I proszę tego nie traktować jako jakiś generyczny atak na megagwiazdy metalu, bo właśnie w tle leci Black Sabbath z Martinem![]()
ale jeśli jesteśmy przy cyferce M to ja bym raczej stawiał na Manowar


Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist



