jaranko w opór Corpus Offal po raz drugi na żywo bo ta maszyna zwyczajnie miele kości.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed


Przesłuchałem trzy razy bardzo mi się podobało. Leniwa płyta oparta na wytartych patentach, 100% immo takie jak lubie. Wspaniałe brzmienie. Trochę brakuje mi bangera na miare np. Lower.
Ostatnio w aucie wrzuciłem "Shadows in the Light" i słuchało się tego świetnie. Co kto woli, może dam jeszcze szansę.
Podobnie, wszystko na miejscu, ale to kolejna płyta Immo, która mi ani ziębi ani grzeje, szybko przeleciała, wracać nie będę, do kolekcji nie dołączy.


Zgadzam się ze stwierdzeniem, że na wytartych patentach, ale od kapeli z takim stażem rewolucji nie można oczekiwać. Natomiast w ogóle mi sie przeszło przez myśl, że to leniwa płyta. Uważam, że dopieścili tu to, co kulało na kilku ostatnich płytach, na czele z brzmieniemni ze zrobionie z Shalatego użytku. Tutaj gostek naprawdę fajnie puka i robi wypełnienia.
W rzeczy samej. Kompletnie na łapię opinii, że na ostatnich albumach było lepiej, a na "Descent" są jakieś wytarte patenty. Poprzednie albumy też leciały na schematach Immolation, ale nowa daje inną jakość brzmienia i realizacji. Poza tym utwory są tak samo dobre jak wcześniej.Harlequin pisze: ↑15-04-2026, 14:49Zgadzam się ze stwierdzeniem, że na wytartych patentach, ale od kapeli z takim stażem rewolucji nie można oczekiwać. Natomiast w ogóle mi sie przeszło przez myśl, że to leniwa płyta. Uważam, że dopieścili tu to, co kulało na kilku ostatnich płytach, na czele z brzmieniemni ze zrobionie z Shalatego użytku. Tutaj gostek naprawdę fajnie puka i robi wypełnienia.