Materiał jest faktycznie bardzo dobry. Jak ktoś lubi Dead Infection to tutaj znajdzie nie tylko trzy covery tej zacnej załogi, ale właściwie wszystkie patenty które wypracowali dzięki którym stali się rozpoznawalni. Mamy więc bulgocząco rzygające wokalizy, kosmaty bas, czy rozpędzoną perkusję. Słabych momentów też nie zauważam, choć gdyby tak ukrócić całośćdo powiedzmy na to, 30 minut byłoby wręcz idealnie. Jak komuś brakuje Cyjana i spółki to śmiało może sięgać po Fulminate. Nie będzie żadnego rozczarowania. Jeszcze nie obwieszczałbym tego albumu mianem płyty roku, ale solidność wykonania zasługuje na uwagę i co najmniej brawa.
Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16478
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Materiał jest faktycznie bardzo dobry. Jak ktoś lubi Dead Infection to tutaj znajdzie nie tylko trzy covery tej zacnej załogi, ale właściwie wszystkie patenty które wypracowali dzięki którym stali się rozpoznawalni. Mamy więc bulgocząco rzygające wokalizy, kosmaty bas, czy rozpędzoną perkusję. Słabych momentów też nie zauważam, choć gdyby tak ukrócić całośćdo powiedzmy na to, 30 minut byłoby wręcz idealnie. Jak komuś brakuje Cyjana i spółki to śmiało może sięgać po Fulminate. Nie będzie żadnego rozczarowania. Jeszcze nie obwieszczałbym tego albumu mianem płyty roku, ale solidność wykonania zasługuje na uwagę i co najmniej brawa.
