

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed



Bardzo dobra płyta z fatalnie ulokowanym wokalem w miksie. Na żadnym sprzęcie nie brzmi on należycie dobrze. Niestety


zajebiscie heh miałem identyczną historię z młodszym kuzynem, który jak dobrze teraz policzyłem miał wtedy tez w okolicach 9 lat a w kaseciaku kręcił się „south of heaven” ze Starling i prosił bym to wyłączył bo było już ciemno i był obsrany ze strachu słuchajac tego równocześnie zerkając na okładkę xdMisþyrming pisze: ↑28-03-2026, 13:08Pamietam dzień jak bracki odpalił kasetę (MG rec. a jakże !) Deicide Legion - mialem wtedy 9 latAutentycznie balem się tego i mialem ciarki słuchając intro.

No to lecimyTheDude pisze:
Jest dobrze!!!