Wracam po robocie jak All Bundy po dobrym gibonie do domu po czym naciskam klik i…
mam ochotę wrócić do pracy żeby ją zdemolować. Nie że mnie wkurwia ale tyle rzeczy do połamania w jednym miejscu do dar.
Kiedyś będę miał firmę i nazwę ją „Ukryj Się”
Karwowski po 40 budował Wisłostradę a ja stwierdziłem że będę siał chaos i zniszczenia. Chuj z jakimiś odzyskami zabytkowych taboretów. Nawet korniki z boazerii wykurwi bez kończyn a ich korytarzyki będą tunelami zagłady. Jeszcze jakiś kunte kinte od C4 i innych fajerwerków do składu i szczęśce będzie wymalowane na mojej twarzy. Przed pracą papieros przy Cannibal Corpse jedno kopiko w jadaczkę i już nie będzie odwrotu. Rozmarzyłem się trochę. Za szczyla achtungami przerabiałem osiedlowe śmietniki na nic sensownego więc skorupka nasiąkła.