Dobre to!
Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9267
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
-
Elhaz_77
- w mackach Zła
- Posty: 820
- Rejestracja: 25-10-2010, 21:21
- Lokalizacja: Olsztyn
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Nie jest to nowość, ale może nie wszyscy zainteresowani słyszeli/znają. W składzie załoganci ze starych czeskich zespołów.
-
Soundterror
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 29-06-2021, 15:15
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10607
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Tal się to robi.
-
r o b e r t
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1076
- Rejestracja: 02-01-2020, 23:31
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16743
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Troskliwe Misie.....






Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10607
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
Poletzam. W produkcji paluchy maczał James Plotkin.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16319
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?

Jak lubicie grind core'a na amerykańską modłę, to sprawdźcie sobie tych masakratorów z Texasu. To już ich drugi materiał i nawet jeśli nie przełamuje on barier szybkości, agresji i nie odkrywa przed nami nowych horyzontów muzycznych, to miłośnicy takich dźwięków otrzymają całkiem przyzwoitą porcję hałasu. Wśród członków załogi można zobaczyć Brayana Fajardo, który okładał bębny w Kill The Client, Noisear, Phobia czy P.L.F. Jest krótko, szybko, treściwie i z przyzwoitym brzmieniem, co w tym gatunku muzycznym taką znów oczywistością to nie jest. Posłuchajcie sami i wyróbcie sobie opinię. Moim zdaniem warto.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16319
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?

A oto przed nami reprezentacja Nowej Zelandii..... Zachodzę w głowę i próbuję sobie przypomnieć czy przypadkiem nie słyszałem kiedyś jakiegoś zespołu z tamtych stron, ale wszystkie grindowe rzeczy które znam pochodzą z Australii. Nie mam zielonego pojęcia nie wspominając już o fioletowym o tamtejszej scenie, więc nie wiem czy mają sporą konkurencję, o ile jakąkolwiek mają. Ich muzyczna propozycja to oczywiście grind core, nie tylko pędzący na złamanie karku, ale czasem nawet próbują panowie zagrać coś na wolniejszych obrotach. Wokale głównie krzyczane, przypominają mi nieco te, które możemy usłyszeć w The kill. Sama muzyka też jest nieco bardziej chwytliwa, riffy czasem aż proszą się o zapamiętanie, a całość prezentuje się całkiem klarownie i przyjemnie się tego słucha. To żadna rewelacja, ale dajcie im szansę. Chociażby ze względu na kraj pochodzenia. W skali od jeden do dziesięć solidna szóstka, więc nie jest źle.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16319
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?

Nie wiem, czy już ktoś tego nie wklejał wcześniej, jeśli tak, to przepraszam za powtórzenie, a jeśli nie, to za nic nie będę przepraszał, a jedynie zachęcał do wysłuchania tego zajebistego materiału. Fermented Mess to młoda załoga, która debiutuje własnie tą epką. Pochodzą z Nowego Yorku i chyba chcą pokazać, że nie tylko death metalem ta mieścina stoi. Materiał trwa niespełna 9 minut, ale jakie to 9 minut! Ta epka po prostu wywala z butów. Gitary brzmią tutaj naprawdę mięsiście, co przy serwowanych w miarę prostych prostych riffach, dodaje tej muzyce dodatkowe punty mocy. Jeśli dołożycie do tego huraganowe porywy perkusji i niski, wręcz bulgoczący growl to całość prezentuje się naprawdę siarczyście i soczyście. Taki grind core to ja lubię, nic odkrywczego, nic nieszablonowego, ale zagrane z takim kopytem, że człowiek chce więcej. Radzę zapamiętać tych panów, bo jeśli utrzymają poziom to wkrótce możemy usłyszeć naprawdę solidną muzyczną chłostę w postaci pełnego albumu. Uważam, że naprawdę zasłużyli na to, by pokazać światu ma co ich stać. A do tego czasu zapoznajcie się z epką o tym samym tytule co nazwa kapeli, bo to naprawdę świetny ochłap krwistego mięsa.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16319
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Panie doktorze, co nowego w grindcorze?
No to teraz coś dla miłośników kloacznego dołu znad którego unoszą się odurzające miazmiaty wypełnione słodką nutą rzygowin, ostrego smrodu rozwolnienia oraz porażającego odoru obsranych majtek i zagrzybiałych skarpet. Gore grind pełną gębą po linii Dead Infection. Całość brzmi nieco karykaturalnie, co dla melomanów którzy zatracają się w takich dźwiękach może być dodatkowym atutem, jest szybko, momentami nawet bardzo szybko, przez co wszystko zlewa się w bezkształtną breję. Wokale to już tradycyjnie odgłosy z kibla, a do tego otrzymujemy przesterowane gitary i perkusja. Brzmienie zgodnie z wytycznymi gatunku przypomina pracę odkurzacza, wszystko tu huczy, buczy, rzęzi, pierdzi, pryka, i zalewa słuchacza szlamem brązowego koloru. Są tutaj zboczeńcy którym przypadnie to zapewne do gustu, więc łapcie linka do całości i cieszcie się kolejną porcją hałasu. Aaaa, dla kronikarskiego obowiązku dodam, że uroczy muzycy pochodzą z Arizony. Niczego to nie dowodzi a być może nikogo nie obchodzi, ale być może kogoś kraj pochodzenia skłoni do przesłuchania, więc cóż szkodzi napisać.



